RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Warszawa » W Skaryszewskim chcą wyciąć 300 drzew

W Skaryszewskim chcą wyciąć 300 drzew

2009-05-11, Aktualizacja: 2009-05-12 09:42

Polska Natalia Bugalska

Park Skaryszewski już za dwa lata ma powrócić do swojego przedwojennego kształtu - to wersja miasta. Aby tę wizję zrealizować, trzeba będzie wyciąć z głównych alejek 30o zdrowych lip i jesionów i zastąpić je ...
Park Skaryszewski już za dwa lata ma powrócić do swojego przedwojennego kształtu - to wersja miasta. Aby tę wizję zrealizować, trzeba będzie wyciąć z głównych alejek 30o zdrowych lip i jesionów i zastąpić je kasztanowcami. Powód? Bo takie drzewa rosły tam 80 lat temu. - Nie pozwolimy zniszczyć parku - zapowiadają mieszkańcy Pragi-Południe.

Strony konfliktu to: Zarząd Oczyszczania Miasta i sympatycy parku. Choć nie było jeszcze oficjalnych konsultacji społecznych, już wiadomo, że będzie gorąco. Mieszkańcy chcą zdobyć dla swojej sprawy poparcie regionalnego konserwatora przyrody. Przedstawiciele ZOM-u zaznaczają z kolei, że nie da się wyremontować nawierzchni alejek, tak by mógł do parku wjechać ciężki sprzęt, nie wycinając przy okazji roślin.

Teraz na poprzecznej i okrężnej alei rośnie 320 starych drzew.
∨ Czytaj dalej
Nie są w złym stanie: kwitną i dają schronienie wielu gatunkom ptaków. To na pięćdziesięcioletnich lipach śpiewają ostatnie w centrum Warszawy słowiki. Na jesionach opala się jeden z dwóch stołecznych puszczyków. ZOM na ćwierkanie ptaków pozostaje jednak niewzruszony. Spółka chce wyciąć 300 lip i jesionów i zastąpić je chorującymi w całej Europie kasztanowcami.

- Faktycznie padła taka propozycja. Rozmowy na ten temat były jednak bardzo burzliwe - mówi Adam Grzegrzółka, wiceburmistrz Pragi-Południe. - Ja osobiście nie jestem zwolennikiem tego wariantu - dodaje.Wiceburmistrz jest członkiem komisji, która przygotowuje koncepcję rewaloryzacji parku. Obok niego zasiada w niej 30 osób, jednak tylko trzy z nich mają wykształcenie przyrodnicze. Ponieważ park Skaryszewski jest pod ochroną, decydujący głos w komisji mają przedstawiciele stołecznego konserwatora zabytków. Jasne wytyczne konserwatorskie nie pozwalają na przeprowadzenie wielu zmian, zaś inne nakazują. Jednak kwestia drzew w alejkach parkowych nie została przez konserwatora uregulowana.

Przedstawienie wstępnej koncepcji rewaloryzacji parku mieszkańcom powinno nastąpić na przełomie maja i czerwca. Jednak niektórzy z nich już protestują. - To najpiękniejszy park stolicy. Ludzie przyjeżdżają tu, żeby posiedzieć na trawie aż z Mokotowa, nie pozwólmy go zniszczyć - bulwersuje się pani Halina, mieszkanka Gocławia.

Popiera ją prof. Maciej Luniak, ornitolog. - Istotą parku są stare drzewa. Gdyby je wycięto, straciłyby nie tylko ptaki, ale i cała przyroda - twierdzi.

Jeszcze nie wiadomo, ile będzie kosztowała rewaloryzacja parku. Sumy idą w dziesiątki milionów złotych, ale końcowa kwota będzie znana po przyjęciu ostatecznego wariantu prac. Kiedy to nastąpi, wiedzą przedstawiciele ZOM-u, nie chcą się jednak wypowiadać.

Nasze serwisy specjalne

Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?