Wybierz region

Wybierz miasto

    Elektrownia w Sierszy i PEC w Chrzanowie zainwestowały w farbę

    Autor: Agnieszka Filipowicz

    2008-11-26, Aktualizacja: 2008-11-26 10:46 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Prawie 11 tysięcy metrów kwadratowych. Taką powierzchnię mieli do pomalowania alpiniści na kominach elektrowni Siersza. Prace trwały około miesiąca. Elektrownię skłoniła do tego zmiana przepisów dotyczących oznakowania ...

    Prawie 11 tysięcy metrów kwadratowych. Taką powierzchnię mieli do pomalowania alpiniści na kominach elektrowni Siersza. Prace trwały około miesiąca. Elektrownię skłoniła do tego zmiana przepisów dotyczących oznakowania przeszkód lotniczych. Nowe prawo zmusiło bowiem właścicieli kominów wyższych niż 100 metrów do ich prawidłowego odmalowania w biało-czerwone pasy i zainstalowania migającego oświetlenia.

    W Sierszy ozdobiono w ten sposób trzy kominy wysokie na 100, 150 i 260 metrów. Na pierwszym było do pomalowania około 1250 m kwadratowych, na drugim już 2750 m kw., zaś na trzecim - aż 6800 m kwadratowych. - Musieliśmy też zmienić oświetlenie z jednostajnego na migające - tłumaczy Marian Kwiatkowski, pełnomocnik ds. zintegrowanych systemów zarządzania w Elektrowni Siersza. Prace te wykonywała firma z Katowic (i jej dwóch podwykonawców), zatrudniając pracowników z uprawnieniami wspinaczkowymi. Robotnicy musieli wykazać się niezłą kondycją fizyczną, zważywszy, że mieli do pokonania kilkaset szczebli drabiny. Swój komin musiał też odmalować chrzanowski PEC.

    - Ostateczny termin na dostosowanie oznakowania kominów do nowych przepisów upływa z końcem tego roku. Wcześniej był już kilkakrotnie przedłużany na prośbę energetyków i ciepłowników. Takie prace bowiem niemało kosztują - tłumaczy prezes PEC w Chrzanowie Jacek Boroń. Doprowadzenie wysokiego na 120 metrówPEC-owskiego komina do porządku kosztowało sporo, bo aż 250 tysięcy złotych. - 110 tysięcy złotych pochłonęło zainstalowanie nowego oświetlenia, a 140 tysięcy złotych malowanie - precyzuje Jacek Boroń. Przy okazji tych prac wzmocniono również konstrukcję komina.

    Na nowych przepisach bez wątpienia skorzystali alpiniści. Nie od dziś wiadomo, że pracami na wysokościach zarabiają na swe wyprawy w góry. Dzięki nowym przepisom przybyło im zleceń. To praca nie dla każdego. Wymaga bowiem nie tylko posiadania uprawnień i dobrej kondycji fizycznej, ale i umiejętności radzenia sobie z lękiem przestrzeni. Ale za to jest dobrze płatna. - Jestem alpinistą i mam własną firmę powiązaną z pracami wysokościowymi. O ile jednak nie brakuje mi pracy ani pieniędzy, to brakuje mi czasu na własne hobby - komentuje jeden z alpinistów zajmujący się tzw. alpinizmem przemysłowym. Jest to szybka metoda wykonywania niektórych prac budowlanych, diagnozowania stanów elewacji wysokich budynków, a także docierania do trudno dostępnych miejsc.

    Sonda

    Z jakiego środka transportu w mieście najczęściej korzystasz?

    • autobus (35%)
    • samochód (27%)
    • tramwaj (19%)
    • metro (9%)
    • na piechotę (7%)
    • rower (2%)
    • inne (2%)