Grabowo Kościerskie. Nadzwyczajna sesja na temat fetoru we wsi

Ogromne emocje towarzyszyły nadzwyczajnej sesji, która odbyła się w Szkole Podstawowej w Grabowie w gm. Nowa Karczma. Głównym tematem spotkania był fetor z jednego z gospodarstw trzody chlewnej, który zatruwa życie ...

Ogromne emocje towarzyszyły nadzwyczajnej sesji, która odbyła się w Szkole Podstawowej w Grabowie w gm. Nowa Karczma. Głównym tematem spotkania był fetor z jednego z gospodarstw trzody chlewnej, który zatruwa życie mieszkańcom. Przypomnijmy, że miesiąc temu ujawniono w miejscowym jeziorze śnięte ryby. Od tego czasu mieszkańcy Grabowa postanowili jeszcze skuteczniej działać, aby rozwiązać problem.
Ponad 380 osób podpisało protest przeciw zatruwaniu środowiska. Wśród nich byli m.in. mieszkańcy Grabowa, Rada Sołecka Grabowa, parafia w Grabowie, Ludowy Klub Piłkarski w Grabowie oraz właściciele działek rekreacyjnych.


Mieszkańcy narzekają, że nie mają łatwego życia. Od dawna zmagają się z fetorem nie do zniesienia.
- Dzieci mają mdłości, wymiotują bez wyraźnej przyczyny, natomiast dorośli nie mogą wychodzić na balkon, suszyć ubrań na podwórku ani otwierać okien - mówi Zdzisława Kowalewska, sołtys Grabowa.
∨ Czytaj dalej

- Fetor odstrasza także turystów.
Urząd Gminy w Nowej Karczmie od kilku miesięcy interweniuje w tej sprawie m.in. u wojewody pomorskiego, wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska i Agencji Nieruchomości Rolnych w Gdańsku
- Łącznie podjęliśmy 9 interwencji – mówi Alojzy Szoska, wójt gminy Nowa Karczma. - Miały one na celu poinformowanie o problemie odpowiednich organów. Dopatrujemy się kilku powodów uciążliwego fetoru. Jednym z nich może być nieprawidłowa technologia produkcji rolnej w jednym z gospodarstw we wsi.
Natomiast sprawa śniętych ryb zwiększyła zainteresowanie mieszkańców problemem.
- Wyniki badań wody Jeziora Grabowskiego, rzeki Wierzycy i Raduni były zadowalające - mówi Piotr Trybuszewski z WIOŚ w Gdańsku.
Gospodarstwo trzody chlewnej w Grabowie otrzymało pozwolenie na prowadzenie chowu trzody o liczbie stanowisk 5861 dla świń o wadze ponad 30 kg i 1400 stanowisk dla macior. Przed wydaniem tej decyzji zorganizowano spotkanie z mieszkańcami i gospodarzem. Wówczas ustalono, że większość gnojowicy będzie wywożona poza obszar Grabowa, co zadowalało mieszkańców. Natomiast Okręgowa Stacja Chemiczno Rolnicza wyraziła zgodę na wywożenie 90 proc. gnojowicy do Gostkowa w pow. bytowskim. Obecnie jednak mieszkańcy zauważyli, że gnojowica jest wylewana wyłącznie w Grabowie.
- Surowa gnojowica jest wylewana na nasze pola – mówi Andrzej Kula z Rady Sołeckiej w Grabowie. – Tymczasem powinna być sfermentowana, czyli odczekać co najmniej cztery miesiące. Moim zdaniem ilość wylewanej gnojowicy znacznie przekracza normy.
Zdaniem mieszkańców śnięte ryby są dowodem na to, że ktoś we wsi zatruwa środowisko.
- Ludzie są bezsilni, dlatego ironicznie podchodzą do sytuacji - mówi Sylwester Ugowski, radny gminy Nowa Karczma. - Wielu mieszkańców śmieje się, że podobno ryby padły ze starości.
Zgodnie z przepisami weryfikowanie pozwolenia i cofnięcie go może nastąpić po upływie 5 lat, a zostało ono wydane dopiero rok temu. Kompetencje związane z wydaniem pozwolenia lub zamknięciem gospodarstwa należą do marszałka województwa pomorskiego.
- Urząd Marszałkowski nie był autorem pozwolenia, gdyż wcześniej należało to do kompetencji wojewody pomorskiego – mówi Anna Grapatyn-Korzeniowska, zastępca dyrektora Departamentu Środowiska, Rolnictwa i Zasobów Naturalnych w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku. - Pozwolenie zostało wydane zgodnie z przepisami. Teraz pozostaje kwestia wywożenia gnojowicy w odpowiednie miejsca i w odpowiedniej ilości. Chodzi o odpowiednią kontrolę, której będzie dokonywał WIOŚ. Jeżeli okaże się, że normy są przekraczane, to pozwolenie może zostać cofnięte lub ograniczone bez odszkodowań.
W najbliższym czasie do Urzędu Gminy w Nowej Karczmie trafią wyniki kontroli przeprowadzonej przez WIOŚ. Wtedy marszałek podejmie decyzję dotyczącą pozwolenia.
Rada Gminy Nowa Karczma uznała protesty mieszkańców za uzasadnione, w pełni je poparła. Przyznała, że technologia produkcji rolnej w gospodarstwie jest wykorzystywana niezgodnie z pozwoleniem. W sąsiadującym terenie stwarza zagrożenie pogorszenia stanu środowiska i zagrożenie życia lub zdrowia mieszkańców.
Radni będą dążyć do tego, aby pozwolenie zostało cofnięte.
Właściciele gospodarstwa zostali poinformowani o sesji w Grabowie, jednak nie pojawili się na niej.
- Nie mam obowiązku uczestniczenia w sesji - powiedział nam jeden z dzierżawców. - Gnojowica jest wylewana zgodnie z planem nawożenia. Nie chcę rozmawiać na ten temat.







Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij