Kłodzko: KOK i OSiR Jeden dyrektor na 17 osób

W Kłodzku ośrodek kultury połączono z ośrodkiem sportu i rekreacji. I choć władze wymieniają same plusy wynikające z tej decyzji, to z jedną sprawą mają poważny problem.

W Kłodzku ośrodek kultury połączono z ośrodkiem sportu i rekreacji. I choć władze wymieniają same plusy wynikające z tej decyzji, to z jedną sprawą mają poważny problem.

W nowej instytucji jest aż czterech dyrektorów, a schemat organizacyjny tak się rozrósł, że nie powstydziłoby się go niejedno ministerstwo. Wszyscy szefowie zarabiają w sumie 23 tys. zł brutto.
Wychodzi na to, że na jednego dyrektora przypada siedemnastu pracowników.

- To całkowita klapa i kompromitacja - ocenia radna Celina Włodarczyk. - Miało być lepiej, a wyszło jak zwykle. Jest przecież kryzys, tymczasem miasto będzie musiało płacić wysokie pensje aż czterem dyrektorom. To jest chore. Chyba nigdzie nie ma tak przerośniętej administracji.
Rzeczywiście na przykład ośrodkami sportu i rekreacji w Nowej Rudzie i Ząbkowicach Śląskich zarządza tylko jeden szef.
∨ Czytaj dalej

Podobnie jest z wałbrzyskim OSiR-em, gdzie również funkcję szefa piastuje jedna osoba.

Burmistrz Bogusław Szpytma uważa jednak połączenie dwóch ośrodków za sukces, bo, jak mówi, łatwiej będzie można teraz organizować wszelkiego rodzaju imprezy: od kulturalnych do sportowych.
- Niestety, nie udało się, przynajmniej na razie, ograniczyć liczby dyrektorów. Dwóch z nich jest w tej chwili w tak zwanym okresie chronionym przed emeryturą.

Nawet jeśli przestaliby oni pełnić funkcję dyrektora i zostali kierownikami lub pracownikami, to i tak dalej pobieraliby takie samo wynagrodzenie - wyjaśnia Szpytma.
Kontrowersje, i to spore, budzi także nowy dyrektor połączonych instytucji. Został nim Andrzej Dąbrowski, który dotychczas pełnił funkcję rzecznika burmistrza.

- Był rzecznikiem, szefem wydziału promocji, a teraz będzie zarządzał kulturą i rekreacją. Wychodzi na to, że to specjalista od wszystkiego - ironizuje radny opozycyjny Maciej Awiżeń.
Dyrektor Dąbrowski zdaje sobie sprawę, że jego nominacja budzi kontrowersje. Mówi jednak, że chce robić swoje.
- Na przykład organizując w najbliższy weekend trzydniową imprezę dla młodzieży - tłumaczy i zaprasza na imprezę. - Artystyczna Twierdza to połączenie plenerów malarski graffiti z muzyką hip-hopową - chwali.
Kłodzkie Centrum Kultury Sportu i Rekreacji to nie jedyna instytucja utrzymywana z publicznych pieniędzy, w której aż roi się od dyrektorów.

W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Legnicy pracowało aż dwunastu dyrektorów. To był ewenement w skali kraju, bo na przykład we Wrocławiu jest ich tylko dwóch.
Jedenastu wicedyrektorów powołał na stanowiska dyrektor Andrzej K. (siedzi w areszcie podejrzany o przyjęcie łapówki). Były szef MOPS-u tłumaczył to tym, że tylko w ten sposób mógł im podnieść pensje.
Po nagłośnieniu sprawy przez ogólnopolskie media, wybuchł skandal. Zmieniono regulamin i byli wicedyrektorzy zostali kierownikami działów.

Teraz od 1 lipca dyrektorem jest były zastępca Andrzeja K. Jerzy Konopski. Na razie nie powoła swojego zastępcy. Rządzi sam.


Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij