Wybierz region

Wybierz miasto

    Mokra: Niecodzienne obchody

    Autor: Irena Bazan

    2008-09-05, Aktualizacja: 2008-09-05 08:12 źródło: Dziennik Zachodni

    Dwa dni świętowano w tym roku kolejną rocznicę bitwy pod Mokrą. Przez cały weekend w Mokrej i okolicy spotkać można było zarówno polskich ułanów w przedwojennych mundurach, jak i niemiecki oddział patrolowy na ...

    Dwa dni świętowano w tym roku kolejną rocznicę bitwy pod Mokrą. Przez cały weekend w Mokrej i okolicy spotkać można było zarówno polskich ułanów w przedwojennych mundurach, jak i niemiecki oddział patrolowy na zabytkowych motocyklach. Wszystko to zorganizowano po to, aby starszym przypomnieć, wydarzenia sprzed 69 lat a młodszych zapoznać z historią.


    Weekendowe obchody rozpoczęły się od rajdu konno-rowerowego szlakiem walk Wołyńskiej Brygady Kawalerii. Blisko czterdziestu jeźdźców i drugie tyle osób na rowerach, wozach konnych czy po prostu w samochodach przez cały niemal dzień jeździło od jednego przystanku rajdu do drugiego. Na każdym postoju mogli wysłuchać opowieści prezentowanych przez historyka Andrzeja Wilczkowskiego, autora jednej z pierwszych książek poświęconej bitwie pod Mokrą, nazywanej często polskimi Termopolami i barwnej gawędy historyka kolei Henryka Dąbrowskiego. Tam, na miejscu, gdzie owe wydarzenia się rozgrywały opowieści te miały szczególną siłę. Kto chciał, mógł porozmawiać z kombatantami bitwy. Na rajd pod Mokrą sprowadził ich Małopolski Klub Rekreacji i Turystyki Konnej z Krakowa. Wśród kombatantów znalazł się ppłk. Władysław Erhadt.

    - Od tamtych dni minęło tyle lat, ale ja do dzisiaj wszystko doskonale pamiętam- wspominał żołnierz. - Służyłem w 21. pułku ułanów, w plutonie łączności. Już w nocy z 31 sierpnia na 1 września cały czas byłem na nasłuchu. Do dzisiaj pamiętam wystąpienie wodza Rydza Śmigłego, w którym powiadomił o rozpoczęciu wojny. W nocy na moim posterunku, który wyznaczono mi w stodole stojącej we wsi było spokojnie. Wszystko zaczęło się około ósmej rano.

    Jak wspomina wtedy nad Mokrą nadleciały samoloty. Żołnierze myśleli, że to polskie maszyny, ale szybko się rozczarowali.

    - Naiwnie sądziliśmy, że to nasi wracają po bombardowaniu Berlina - opowiada. - Zaczęliśmy do nich nawet machać. Wszyscy wtedy wierzyli, że wojna zakończy się w parę godzin. Kiedy zaczęto do nas z tych samolotów strzelać, szybko zorientowaliśmy się, jak bardzo się myliliśmy.

    Uczestnicy rajdu odwiedzili wiele ważnych miejsc związanych z Wołyńską Brygadą Kawalerii i bitwą, m.in. przejazd kolejowy, na którym walczył pociąg pancerny Śmiały, a w miejscu śmierci rotmistrza Jerzego Hollaka, jednego z polskich dowódców postawili brzozowy krzyż. Rotmistrz Jerzy Hollak dowodził 3. szwadronem 12. Pułku Ułanów Wołyńskich. Został ranny podczas działań wojennych - przestrzelono mu obydwa płuca. Mimo to Hollak nadal dowodził swoim oddziałem, z którym próbował się przebić do Ostrów. Niestety, seria z niemieckiego karabinu maszynowego, która przeszyła pierś rotmistrza odebrała mu życie. Hollaka pochowano w Izbiskach. Po wojnie jego zwłoki ekshumowano i przeniesiono do wspólnej mogiły żołnierzy w Miedźnie. - Przez całą wojnę o bohaterze pamiętali mieszkańcy Izbisk - opowiada Henryk Owczarek, jeden z organizatorów rajdu. - Jego grób otoczyli płotkiem, palili tam znicze. W tym właśnie miejscu postawiliśmy krzyż.

    W niedzielę, jak co roku pod pomnikiem poświęconym Wołyńskiej Brygadzie Kawalerii odbyły się oficjalne uroczystości rocznicowe przygotowane przez miejscowy samorząd. Po nich na polach bitwy widzowie mogli obejrzeć miniinscenizację walk, a także pokaz ułańskich umiejętności przygotowany przez Małopolski Klub Rekreacji i Turystyki Konnej. W inscenizacji bitwy wzięli udział członkowie koła historycznego przy jednostce wojskowej w Szczecinie kultywujący tradycje 12. pułku ułanów podolskich wchodzącego w skład Wołyńskiej Brygady Kawalerii.








    Legendarna szarża kawalerii

    Często bitwa pod Mokrą kojarzona jest z szarżą polskich ułanów na niemieckie czołgi. Zdaniem historyków nie ma to żadnego pokrycia w faktach. - Podczas wycofywania w okolice Ostrów, Wołyńska Brygada Kawalerii natrafiła na niemieckie czołgi. Dla niektórych mogło to wyglądać jak szarża polskich ułanów, choć taką nie była. Hitlerowskie Niemcy wykorzystały ten fakt propagandowo, czyniąc z Polaków naród, który przeciwstawia czołgom żołnierzy na koniach - mówi Władysław Pietrzak, autor monografii wsi Mokra.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Z jakiego środka transportu w mieście najczęściej korzystasz?

    • autobus (35%)
    • samochód (27%)
    • tramwaj (19%)
    • metro (9%)
    • na piechotę (7%)
    • rower (2%)
    • inne (2%)