Placówka dla trudnej młodzieży w Rudach ciągle się rozwija

Za prawie 400 tys. zł w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Rudach starostwo buduje kuchnię oraz nową jadalnię dla wszystkich wychowanków. Placówka dla trudnej młodzieży, która wymaga resocjalizacji, ale jeszcze nie ...

Za prawie 400 tys. zł w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Rudach starostwo buduje kuchnię oraz nową jadalnię dla wszystkich wychowanków.

Placówka dla trudnej młodzieży, która wymaga resocjalizacji, ale jeszcze nie kwalifikuje się do odsiadki w poprawczaku, ciągle się rozwija.

- Obecnie nasz ośrodek przewidziany jest dla 60 osób, ale w przyszłym roku zamierzamy przyjąć już o dziesięć więcej. Miejsc w podobnych ośrodkach w całej Polsce brakuje, a my mamy tutaj świetną bazę i warunki do tego, żeby się rozwijać - tłumaczy Halina Wyjadłowska, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rudach.

Placówka powstała dokładnie rok temu. Znajdujący się tu wcześniej Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, w którym przebywało 27 wychowanków, głównie z lekkim upośledzeniem umysłowym, z przyczyn ekonomicznych przekształcono w zamknięty ośrodek dla "młodzieży z przeszłością".
∨ Czytaj dalej

Sąd kieruje tu notorycznych wagarowiczów oraz młodocianych sprawców "lekkich" przestępstw z całej Polski.

Takiego sąsiedztwa nie chcieli wówczas mieszkańcy Rud, którzy zebrali sto podpisów pod petycją przeciwko powstaniu MOW. Urzędnicy postawili jednak na swoim i otworzyli placówkę. - Mieszkańcy niepotrzebnie się obawiali. Na naszych wychowanków nikt się teraz nie skarży. Nie rozrabiają, zresztą nigdy nie wychodzą z ośrodka sami - tłumaczy Halina Wyjadłowska. - A po pierwszym roku działalności możemy pochwalić się kilkoma sukcesami. Trzech naszych uczniów gimnazjum zakończyło rok szkolny z czerwonym paskiem na świadectwie - mówi pani dyrektor. - Chłopcy rozwijają też swoje pasje. Są u nas zespoły muzyczne i teatralne. Ostatnio przyjechała do nas babcia jednego z 17-latków, żeby zabrać go na przepustkę. Rozpłakała się widząc swojego wnuka "rozrabiakę", który nauczył się pięknie grać na gitarze - wspomina.

W czasie wakacji w ośrodku przebywa tylko kilkanaście osób. Większość wychowanków wyjechała na przepustki, a kilku, którzy uzyskali pełnoletność, po prostu mogło opuścić już ośrodek.

Zgodnie z prawem, wychowankowie MOW są "wolni" po ukończeniu 18 roku życia. Niestety w naszym kraju nie ma placówek, w których nad dorosłymi "absolwentami" takich ośrodków dalej sprawowana byłaby opieka.

- Rzeczywiście może okazać się, że niektóre osoby, które opuszczą nasze mury, były tu zbyt krótko i gdy trafią z powrotem do swojego środowiska, znowu mogą wpaść w tarapaty. Szkoda wówczas całego włożonego w ich wychowanie wysiłku - przyznaje Halina Wyjdałowska.





Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij