Potoccy wracają do pałacu w Koniecpolu

Potomkowie Potockich odzyskają rodową siedzibę w Koniecpolu. Nie ma co do tego wątpliwości ich pełnomocnik Piotr Boroń. - Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie po raz drugi uchylił decyzję ministra rolnictwa i ...

Potomkowie Potockich odzyskają rodową siedzibę w Koniecpolu. Nie ma co do tego wątpliwości ich pełnomocnik Piotr Boroń.

- Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie po raz drugi uchylił decyzję ministra rolnictwa i wojewody śląskiego o przejęciu przez Skarb Państwa zespołu parkowo - pałacowego w Koniecpolu - mówi mecenas Boroń. - Moi klienci będą mogli odzyskać pałac.

Spadkobiercy Potockich czekają na powrót do Koniecpola w Paryżu. Co zrobią z pałacem nie chcą zdradzić. Dziś jest tam Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji. Jego dyrektor Jakub Budzynowski nie ma złudzeń, że jeśli pałac wróci do Potockich, to OKSiR będzie musiał się wyprowadzić.

Więcej optymizmu ma burmistrz Koniecpola Józef Kałuża.

- Spalony pałac został w latach 1956 - 1959 odbudowany przez Koniecpolskie Zakłady Płyt Pilśniowych.
∨ Czytaj dalej

Teraz mieści się tam Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji, Warsztaty Terapii Zajęciowej, stadion sportowy klubu Pilica, amfiteatr i park. W komplecie obiekty użyteczności publicznej. Skarb Państwa powinien ewentualnie zapewnić spadkobiercom rekompensatę, lecz zespół parkowo - pałacowy pozostawić gminie - twierdzi Kaluża.

Skarb Państwa, który w powiecie reprezentuje starosta ma już problem z utrzymaniem pałacu w Złotym Potoku, o który też upominają się spadkobiercy dawnych właścicieli - Raczyńskich, Dembińscy. Chcą i złotopocki pałac i park, który go otacza. Nawet dworek Krasińskich, który utrzymuje gmina Janów.

Zabytek od półtora roku stoi pusty, odkąd wyprowadziły się z niego służby dyrekcji Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych. Zarząd ZJPK podlega wojewodzie, ale nie był w stanie dostać z budżetu wojewódzkiego tylu pieniędzy żeby wystarczyło na ogrzewanie gazowe. Pracownicy uciekli z pałacu przed zimnem.

Wojewoda pozbył się kłopotu, przekazując wiosną złotopocki pałac staroście częstochowskiemu. I obiecał 40 tys. zł w tym roku na jego utrzymanie. Minęły dwa miesiące i tych pieniędzy wciąż nie ma w starostwie.

Ale w powiecie mają ambitne plany nawet zarobienia na pałacu.

- Starostwo zamierza zwrócić się do rodziny Dembińskich, spadkobierców ostatnich przedwojennych właścicieli pałacu, z propozycją odsprzedaży im całego zespołu parkowo - pałacowego na bardzo korzystnych warunkach. Możliwe jest bardzo poważne zmniejszenie szacunkowej ceny tej nieruchomości - mówi Grażyna Folaron, rzecznik prasowy starostwa.

Dembińscy jednak nawet słyszeć nie chcą o kupnie pałacu, który ich zdaniem słusznie im się należy z racji elementarnego poszanowania prawa własności. Nie przyjmują do wiadomości argumentów, że dobra w Złotym Potoku przeszły we władanie państwa na mocy dekretu o reformie rolnej, którego nikt nie uchylił. Sprawa zwrotu pałacu wciąż przecież toczy się przed sądem. Przy tym ostatni operat szacunkowy pałacu z roku 2000 mówi o cenie 6 milionów złotych za pałac z parkiem i dworkiem Krasińskich.

W naszym regionie pozostało po zawirowaniach historycznych jeszcze trochę zabytkowych dworków, pałaców. Są w różnym stanie, najczęściej jednak w złym. O ich zwrot zwracają się ostatni właściciele, albo ich potomkowie. W wielu przypadkach na przeszkodzie odzyskania rodowych siedzib staje brak ustawy reprywatyzacyjnej, zagubienie dokumentów.

Niektóre posiadłości zostały sprzedane przez gminy. Jednym z pierwszych, który został pełnoprawnym właścicielem dawnej posiadłości był Stanisław Lubomirski. Renesansowy pałac w Kruszynie gmina sprzedała mu za symboliczną złotówkę. Dziś pałac należy do biznesmenów z Warszawy.

W Nakle jest duży dwór, prawie pałacyk z dużym parkiem. Gmina Lelów, na terenie której się znajduje sprzedała go mieszkańcowi Sosnowca. Jednak o dwór upomnieli się spadkobiercy dawnych właścicieli mieszkający zresztą za granicą.

Sprawniej poszło lelowianom w Bialej Wielkiej. Po zlikwidowaniu szkoły podstawowej, która znajdowała się w zabytkowym dworku gmina sprzedała go biznesmenowi z Częstochowy.

Dwór w Kwilinie powrócił do spadkobierczyni ostatnich właścicieli. Mieszkanka Krakowa oddała go Fundacji Niewidomych im Matki Teresy Czapskiej na ośrodek pomocy.

Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij