Wybierz region

Wybierz miasto

    TCZEW. Figury na każdą porę roku

    Autor: Sebastian Dadaczyński

    2008-04-30, Aktualizacja: 2008-04-29 19:55 źródło: Naszemiasto.pl

    Cztery figury przedstawiające alegorie pór roku, które przez wiele lat zdobiły jedną z kamienic na starówce w Tczewie, wróciły na swoje miejsce. Tak jak dawniej, umieszczono je na skaju dachu budynku.

    Cztery figury przedstawiające alegorie pór roku, które przez wiele lat zdobiły jedną z kamienic na starówce w Tczewie, wróciły na swoje miejsce. Tak jak dawniej, umieszczono je na skaju dachu budynku. Bardzo to ucieszyło mieszkańców.


    Operacja zamieszczenia rzeźb była bardzo skomplikowana. Potrzebny był podnośnik z koszem. Bardzo pomocni w tym zadaniu byli miejscowi strażacy, którzy nieodpłatnie użyczyli sprzętu na czas akcji. Kiedy figury były już na górze, rozpoczął się równie trudny montaż. Trzeba było je wzmocnić słupkami i specjalnym metalem, aby w razie silnych wiatrów, nikomu nie zagrażały. Tylko jeden posążek waży bowiem ok. 60 kilogramów.
    Powrót postaci jest zasługą pracowników Centrum Wystawienniczo-Regionalnego Dolnej Wisły w Tczewie. To oni od kilku miesięcy walczyli o ocalenie tej historii.
    - Figury wykonane są z żywicy epoksydowej i są odporne na różne warunki pogody - cieszy się Alicja Gajewska, dyrektor centrum. - Wykonał je pan Czesław Gajda, artysta-rzeźbiarz z Gdyni. Kosztowały 15 tysięcy złotych. Co prawda są to kopie, ale i tak jesteśmy z ich powodu bardzo szczęśliwi. Rzeźby mają przypomnieć wszystkim tczewianom dawne czasy, gdy ozdabiały nasze miasto.


    Historia domu przy ul. Hallera 8, na którym stały figury, rozpoczęła się już w 1605 roku. Poza ciekawą elewacją frontową z boniowanym parterem i klasycznym kolumnowo-arkadowym układem okien, dom znany był z czegoś jeszcze... Od wielu lat - najprawdopodobniej od końca XIX wieku - na jego dachu stały niezwykłe postaci, przedstawiające cztery pory roku (od lewej: wiosnę, lato, jesień i zimę). To właśnie one przykuwały uwagę przechodniów i przepięknie komponowały się z architektury tczewskiej starówki. Niestety, niekorzystne warunki pogody zniszczyły rzeźby i musiały one zostać zdjęte. W latach 80. ubiegłego wieku w stercie drewna do spalenia znalazł je śp. Roman Klim, ówczesny dyrektor Muzeum Wisły. Przekazano je do Centralnego Muzeum Morskiego, a na dachu pojawiły się repliki. Wytrwały do 2004 roku.
    - Kamienica bez figur była jak bez serca - przyznaje 58-letnia Wiesława Michmiel, najstarsza lokatorka kamienicy. - Teraz jesteśmy już w komplecie, one są dla nas jak rodzina. Kiedy zdjęto je ze szczytu, wielu mieszkańców pytało, co się z nimi stało i czy w ogóle do nas powrócą. Dla niektórych były charakterystycznym punktem miasta. Wystarczyło komuś powiedzieć, że mieszka się w domu, na którym one stoją i od razu było wszystko wiadomo.
    Uradowani są też sami przechodnie.
    - Na górze wystawały same druty i kamienica była bez życia - mówi Ginetto Sapelli ze Starego Miasta. - Teraz jest zupełnie inaczej.




    Sonda

    Z jakiego środka transportu w mieście najczęściej korzystasz?

    • autobus (35%)
    • samochód (27%)
    • tramwaj (19%)
    • metro (9%)
    • na piechotę (7%)
    • rower (2%)
    • inne (2%)