Wybierz region

Wybierz miasto

    Urban z grzywną

    Autor: Anna Kulik

    2005-01-25, Aktualizacja: 2005-02-03 09:26

    Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika "Nie" ma zapłacić 20 tys. zł grzywny za znieważenie papieża – orzekł wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie. "Nagromadzenie epitetów w artykule Jerzego Urbana o Janie Pawle II ...

    Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika "Nie" ma zapłacić 20 tys. zł grzywny za znieważenie papieża – orzekł wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie. "Nagromadzenie epitetów w artykule Jerzego Urbana o Janie Pawle II było tak ogromne, że świadczy o maksymalnym nasileniu złej woli oskarżonego.
    Autor pisał go z pełną świadomością czekającego go procesu" - uzasadniła wyrok sędzia Barbara Laskowska, przewodnicząca składu orzekającego.

    Sprawa od dawna budziła emocje. Wszystko zaczęło się od felietonu pod tytułem "Obwoźne sado-maso" opublikowanego w 2002 r. na łamach tygodnika "Nie". Urban nazwał w nim Jana Pawła II "Breżniewem Watykanu" i "sędziwym bożkiem". Jakby tego było mało pisał: "Kochany staruszku! Połóż się
    do łóżka. Przykryj kołderką. Wyrzuć te starcze środki dopingowe, którymi Cię szpikują jak byczków hodowanych na olimpiadę, żebyś mógł przez godzinę ruszać nogą i mniej trząść ręką". I dalej: "Choruj z godnością, gasnący
    starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź". Artykuł ukazał się tuż przed pielgrzymką papieża do Polski.

    Oburzeni czytelnicy zawiadomili o sprawie prokuraturę. Ta oskarżyła Urbana o znieważenie papieża jako głowy państwa. Sprawa toczyła się od września 2004 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Była skomplikowana – sąd potrzebował
    dokumentów z Watykanu, musiał bowiem rozstrzygnąć, czy Urban znieważył swoim felietonem głowę państwa (papież jest głową państwa watykańskiego).

    Chodziło o to, by ustalić, czy obowiązuje w tym wypadku zasada wzajemności, czyli czy w Watykanie tak jak w Polsce jest ścigane znieważenie głowy obcego państwa. Sąd uznał, że zasada ta obowiązuje. Zdecydował jednak, że kara
    więzienia byłaby zbyt surowa, choćby z powodu dotychczasowej niekaralności Urbana. Po ogłoszeniu wyroku apelacje zapowiedzieli zarówno obrońca Urbana, który chciał uniewinnienia, jak i prokuratura – która żądała dla redaktora naczelnego "Nie" 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 20 tys. zł grzywny.

    Co na to sam Urban? Podczas przedostatniej rozprawy Urban twierdził, że nie obrażał papieża, a jedynie krytykował "widowiska publiczne z jego udziałem". Twierdził, że nie przyznaje się do zarzucanego czynu i gotów jest przeprosić, o ile zwróci się o to do niego przedstawiciel dyplomatyczny Watykanu. Po ogłoszeniu
    wyroku stwierdził, że świadczy on o sklerykalizowaniu wymiaru sprawiedliwości. Zapowiedział, że będzie dochodził swoich racji nawet w Strasburgu. Wyrok zgromadził w sądzie zarówno zwolenników, jak i przeciwników Urbana. Obie
    strony nie mogły powstrzymać się od ostrej wymiany zdań. Przed gmachem sądu, członkowie antyklerykalnej partii postępu "Racja", trzymali transparenty z napisami: "Precz z klerykalną cenzurą", "Urban tak, klerykalizacja nie". Na
    koniec zwolennicy naczelnego "Nie" założyli różowe pluszowe kajdanki, na znak protestu przeciwko zbyt surowemu - ich zdaniem – wyrokowi.

    Sonda

    Z jakiego środka transportu w mieście najczęściej korzystasz?

    • autobus (35%)
    • samochód (27%)
    • tramwaj (19%)
    • metro (9%)
    • na piechotę (7%)
    • inne (2%)
    • rower (2%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.