Żegalski maluje dla sławnych

- Wiem, że moje obrazy są dobre i wcale nie wstydzę się tego mówić. Zresztą, nie bez powodu tak szybko się sprzedają - mówi Leszek Żegalski vel Maestro.

- Wiem, że moje obrazy są dobre i wcale nie wstydzę się tego mówić. Zresztą, nie bez powodu tak szybko się sprzedają - mówi Leszek Żegalski vel Maestro. O tym, że ma rację, świadczą nazwiska klientów kupujących jego prace. Znaleźli się wśród nich m.in. holenderska królowa Beatrix, tenisista Borys Becker, reżyser Roman Polański i Tina Turner.


Znany na całym świecie polski portrecista do "tanich" nie należy. Ceny jego obrazów sięgają ponad 50 tys. euro. Mimo swojej międzynarodowej popularności, w Polsce artysta był do tej pory raczej mało znany. Być może dlatego, że wyjechał z kraju niedługo po zdobyciu Grant Prix na wystawie Młodej Polskiej Plastyki "Arsenał 88".


Teraz, po 25 latach spędzonych głównie w Niemczech i Belgii, zdecydował się razem z rodziną wrócić do kraju, a przede wszystkim do ulubionego Krakowa.
∨ Czytaj dalej

Wróciła też jego sztuka. Kilkanaście prac Żegalskiego oglądać można w nowo otwartej galerii hotelu Holliday. Patrząc na postacie nagich kobiet-harpii bez skrępowania eksponujących swoje wdzięki, albo na akty, gdzie piękna młoda dziewczyna trzyma w ręku... lalkę, która zdaniem twórcy "popełniła akurat samobójstwo", przekonać się możemy, ile potrafi... rozbuchana fantazja twórcza.


- Cała atrakcyjność sztuki polega na inności - twierdzi artysta. Dlatego na jego obrazach zamiast koni tak chętnie malowanych przez wielu twórców znajdziemy na przykład... krowę. Chociaż Żegalski przyznaje, że najbardziej fascynuje go tworzenie aktów, znany jest przede wszystkim jako portrecista. Malował już wiele sław. Swoje portrety zamawiali u niego: Borys Becker, Roman Polański, a nawet Aleksander Kwaśniewski.


Do żadnego z tych znanych modeli twórca nie przywiązał się jednak szczególnie, zresztą często nawet nie poznał ich osobiście. Wykonanie obrazu zlecali mu zwykle menedżerowie gwiazd. Zdarzało się to nawet w przypadku portretów. Sławy zamiast pozować mu osobiście, przesyłały zdjęcia, według których chciały być sportretowane.


- Zwykle klienci są zadowoleni. Tylko w przypadku byłego prezydenta doszły mnie plotki, że Kwaśniewskiemu obraz nie przypadł do gustu - mówi malarz.
Żegalski namalował też pejzaż w jednej z rezydencji holenderskiej królowej Beatrix oraz w domu Tiny Turner. Ale nie gwiazdy fascynują go najbardziej. Jego ukochanymi modelkami są żona i córka, a pracownią, w której czuje się najlepiej - własny dom.


- Najchętniej bym się w nim zaszył i ogóle z niego nie wychodził. Potrzebuję tylko ciekawego modela - wyjaśnia artysta. Takim interesującym obiektem zwykle bywa jego córka.
Teraz malarz przymierza się do napisania książki o wartościach malarstwa. W przyszłym roku planuje też zorganizować w Krakowie dużą retrospektywę swojej twórczości. Na razie jego prace oglądać możemy w galerii Holliday jeszcze do końca lipca.

Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij