Wybierz region

Wybierz miasto

    Żeglarstwo. Janecki i Pirjanowicz opłynęli świat

    Autor: Mieczysław Rutkiewicz

    2001-04-13, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Bałtycki

    Wczoraj z regat The Race do rodzinnych domów w Mrągowie i Mikołajkach powrócili dwaj członkowie załogi polskiego katamarana: Robert Janecki i Mariusz Pirjanowicz.


    Wczoraj z regat The Race do rodzinnych domów w Mrągowie i Mikołajkach powrócili dwaj członkowie załogi polskiego katamarana: Robert Janecki i Mariusz Pirjanowicz. Zmęczeni, niewyspani, ale szczęśliwi, że najdłuższy rejs w ich życiu dobiegł końca.


    - Po zejściu na ląd chodziłem zygzakiem. Wciąż płynąłem, chociaż rejs już się skończył - mówi Robert Janecki z Mrągowa, sternik Warty-Polpharmy, która w sto dni opłynęła świat.


    - Dziś zamknąłem swoją wokółziemską pętlę - powiedział nam Robert Janecki. - Mój rejs zaczął się w Mrągowie, gdzie uczyłem się żeglować, i tu się skończył. Czuję ulgę i ogromną radość, że jestem w domu. To fantastyczne uczucie - móc wrócić do normalnego życia, być z najbliższymi. Czego mi najbardziej brakowało przez te 100 dni? Wygodnego łóżka i jedzenia. To liofilizowane, czyli odwodnione, zwyczajnie się przejadło.


    Roberta Janeckiego w porcie w Marsylii witała żona Dorota. Na najmłodszego członka załogi Warty-Polpharmy, 24-letniego Mariusza Pirjanowicza z Mikołajek, czekała przyszła małżonka Anna, mieszkanka Nysy.


    - Kiedy od mety w Marsylii dzieliły nas ostatnie mile, nie mogliśmy się doczekać widoku naszych żon i dziewczyn - wspomina masztowy polskiego jachtu. - Marzyłem o tym, żeby przytulić się do Ani i zasnąć w jej ramionach. Wcześniej nasze myśli biegły do świątecznego stołu, do białej kiełbasy z ćwikłą, wielkanocnych jajek... Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, że opłynąłem świat. Długo nie było mnie w domu. Prawie rok, wliczając w to czas potrzebny na przygotowania do regat. Martwiłem się już, że jak wrócę, to nawet mój pies mnie nie pozna. Jednak poznał.


    Kciuki za załogę Warty-Polpharmy mocno ściskali uczniowie i pracownicy Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Mrągowie. Żeglarską i kajakarską młodzież łączyła z uczestnikami regat silna więź. To właśnie w Mrągowie została zbudowana "mała" Warta-Popharma, która służyła do treningów.


    Poza tym na jeziorze Czos żeglarskiego abecadła uczyli się Janecki, Pirjanowicz i Wojciech Długozima - trzeci uczestnik The Race. Jesienią podczas obchodów 50-lecia Bazy kapitan Roman Paszke i jego żeglarze podarowali swoją banderę z autografami. Zawisła ona na honorowym miejscu w szkole, a pod nią mapa świata, na której najmłodszy brat Roberta Janeckiego, 11-letni Radek, każdego dnia odznaczał trasę, jaką pokonywał polski katamaran.


    - Radek cały czas był w kontakcie ze swoim bratem - mówi Aleksandra Nowicka, dyrektor Zespołu Oświatowo-Sportowego Baza. - Dzięki niemu poznaliśmy mnóstwo ciekawostek i szczegółów z życia załogi. Nawet takich, których nie mieli dziennikarze. Chociaż dzieliły nas tysiące kilometrów, czuliśmy, że łączyła nas niewidzialna nić.


    Oni opłynęli świat:

    Roman Paszke (Gdańsk) - kapitan

    Dariusz Drapella (Gdańsk) - z-ca kapitana, nawigator

    Ryszard Block (Hawaje) - szef wachty, opuścił jacht w Fortalezie

    Robert Janecki (Mrągowo) - sternik, komunikacja telewizyjna

    Piotr Cichocki (Warszawa) - sternik, opuścił jacht w Fortalezie

    Jarosław Kaczorowski (Gdynia) - sternik

    Mariusz Pirjanowicz (Mikołajki) - masztowy

    Zbigniew Gutkowski (Gdańsk) - dziobowy

    Wojciech Długozima (Gdynia) - bosman

    Pierwszy był Jaskuła

    Warta-Polpharma jest trzecim polskim jachtem, który wziął udział w okołoziemskich regatach - w latach 70. uczyniły to Copernicus dowodzony przez Zygfryda Perlickiego i Otago pod dowództwem Zdzisława Pieńkawy.


    Trasą zbliżoną do The Race wokół trzech przylądków (Dobrej Nadziei - RPA, Leeuwin - Australia i Horn - Ziemia Ognista) pokonał Henryk Jaskuła. Został on pierwszym Polakiem i trzecim żeglarzem w historii, który samotnie, bez zawijania do portów, okrążył glob. Jaskuła na pokładzie jachtu Dar Przemyśla opuścił Gdynię w czerwcu 1979 r. Po 344 dniach samotnej żeglugi w maju 1980 r. powrócił do macierzystego portu.

    Więcej na temat: 

    Sonda

    Z jakiego środka transportu w mieście najczęściej korzystasz?

    • autobus (35%)
    • samochód (27%)
    • tramwaj (19%)
    • metro (9%)
    • na piechotę (7%)
    • rower (2%)
    • inne (2%)