Futro z wilka z rodziny „Canis lapus” zabezpieczyli policjanci z Bielan z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą. Funkcjonariusze na ślad odzieży trafili na jednej z aukcji internetowych.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij


Futro z wilka z rodziny „Canis lapus” zabezpieczyli policjanci z Bielan z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą. Funkcjonariusze na ślad odzieży trafili na jednej z aukcji internetowych. Sprzedający udostępnił swoje konto internetowe znajomej. Ewa N. nie miała żadnych dokumentów uprawniających do obrotu produktami pochodzenia zwierzęcego, które znajdują się pod ścisłą ochroną. 57-latce wkrótce zostaną przedstawione zarzuty.

Nabywając pewne wyroby z gatunków zagrożonych, często nie zdajemy sobie sprawy, że popełniamy przestępstwo. Chodzi tu o okazy objęte Konwencją Waszyngtońską CITES, która wyraźnie określa sposoby ochrony, a także sprzedawania i kupowania takich okazów. Aby wszystko odbyło się zgodnie z prawem, osoba posiadająca daną rzecz musi mieć odpowiednie dokumenty, które potwierdzają jej legalność. Niestety, taką niewiedzę wykorzystują nieuczciwi sprzedawcy, narażając niezorientowanych na poważne konsekwencje prawne. Bywa jednak też i tak, że sam sprzedający nie wie, iż na daną rzecz potrzebne są odpowiednie dokumenty.

Na trop takiej osoby, która na internetowych stronach aukcyjnych wystawiła futro z wilka chronione Konwencją Waszyngtońską CITES, wpadli policjanci z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą. Funkcjonariusze ustalili adres, pod którym mieszka mężczyzna, który chciał sprzedać okaz z chronionego zwierzęcia.

Wcześnie rano, policjanci zapukali do drzwi jednego z mieszkań na ulicy Marymonckiej. Właśnie tam miała mieszkać osoba oferująca futro z wilka z rodziny „Canis Lapus”. Na miejscu okazało się, że w lokalu był właściciel konta internetowego, który udostępnił je swojej znajomej. Kobieta skorzystała z tej propozycji i zaoferowała futro do sprzedaży, na aukcji internetowej. Policjanci dotarli do właścicielki futra, która podczas przesłuchania oświadczyła, że nie wiedziała, że rzeczy z tego zwierzęcia są objęte Konwencją Waszyngtońską CITES i na jego nabywanie oraz sprzedaż wymagane są odpowiednie dokumenty. Futro zostało zabezpieczone. W najbliższym czasie funkcjonariusze przedstawią zarzuty Ewie N.

Za handel takimi okazami grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Każdy powinien pamiętać o tym, że kara grozi nie tylko za ich sprzedaż.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!