Tylko kilku godzin potrzebowali kryminalni z bielańskiej komendy by ustalić i zatrzymać mężczyznę, który żądał haraczu od jednego z mieszkańców dzielnicy. Łukasz S. grożąc pobiciem, domagał się zapłaty 3.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Tylko kilku godzin potrzebowali kryminalni z bielańskiej komendy by ustalić i zatrzymać mężczyznę, który żądał haraczu od jednego z mieszkańców dzielnicy. Łukasz S. grożąc pobiciem, domagał się zapłaty 3.000 złotych jako zwrotu rzekomego długu. Wpadł na gorącym uczynku, w trakcie świetnie zorganizowanej zasadzki. Usłyszał już zarzut za wymuszenie rozbójnicze, za co grozi mu do 10 lat więzienia. Dziś sąd zdecyduje o jego tymczasowym aresztowaniu.


Wszystko zaczęło się w piątkowe przedpołudnie. Do policjantów z Sekcji Kryminalnej dotarła informacja o próbie wymuszenia rozbójniczego. Od razu zajęli się tą sprawą. Jak ustalili, do właściciela jednego ze sklepów na Bielanach zgłosi się mężczyzna, który zażądał od niego kwoty 3.000 złotych. Gotówka miała być uiszczona jako zwrot rzekomego długu. Z każdym dniem przedsiębiorca był coraz bardziej przerażony. Mężczyzna żądający pieniędzy pojawiał się w jego sklepie niemal codziennie, zaczął kontaktować się z nim również dzwoniąc na jego numer komórkowy. Kiedy zagroził mężczyźnie pobiciem, ten zdecydował się powiadomić Policję.


Sprawa trafiła w ręce kryminalnych specjalizujących się w zwalczaniu przestępczości przeciwko życiu i zdrowiu. Tylko kilku godzin potrzebowali oni na ustalenie, kto żąda pieniędzy od Krzysztofa B. Świetne rozpoznanie środowiska przestępczego pozwoliło na błyskawiczne wytypowanie sprawcy. Policjanci ustalili, że żądający haraczu Łukasz S. zjawi się po odbiór gotówki w sobotę wieczorem w sklepie Krzysztofa B. Cały teren operacji był dokładnie obserwowany przez kryminalnych. Kilku policjantów z ukrycia obserwowało wejście do sklepu.


Około 20.00 Łukasz S. pojawił się w wyznaczonym miejscu. W chwili, gdy szantażowany mężczyzna przekazywał mu kopertę, kryminalni wkroczyli do akcji. 27-latek był tak zaskoczony obecnością funkcjonariuszy, że nawet nie próbował uciekać. Został zatrzymany i przewieziony do komendy przy ulicy Żeromskiego, gdzie usłyszał zarzut za usiłowanie wymuszenia rozbójniczego.


Mężczyzna był wcześniej karany za rozboje, fałszerstwa i oszustwa. W maju bieżącego roku opuścił zakład karny. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce znowu wróci „za kratki”. Prokuratura wystąpiła już z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Dziś sąd podejmie decyzje w tej sprawie. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!