Małe sklepiki osiedlowe i duże centra handlowe to miejsca licznie odwiedzane przez mieszkańców warszawskich Bielan. Nie wszyscy jednak zjawiają się tam w celu zrobienia zakupów.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Małe sklepiki osiedlowe i duże centra handlowe to miejsca licznie odwiedzane przez mieszkańców warszawskich Bielan. Nie wszyscy jednak zjawiają się tam w celu zrobienia zakupów. To także swoisty "raj" dla złodziei sklepowych. Właśnie z kradzieży w sklepach swoje główne źródło dochodu uczynił sobie Michał G. Ale nie tylko to ma na swoim koncie 28-latek. Mężczyzna odpowie jeszcze za zniszczenie mienia, przywłaszczenie i zmuszanie policjantów do odstąpienia od czynności służbowej.

Na początku marca, Michał G. wraz ze swoim kolegą zdewastował mieszkanie należące do ich wspólnego znajomego. Mężczyźni powybijali szyby, pourywali drzwiczki od szafek, porozbijali naczynia, zrzucili doniczki z kwiatkami oraz telewizor i mikrofalówkę. Gdy na miejsce przyjechali policjanci, którzy zostali wezwani przez pokrzywdzonego, 28-latek zaczął grozić pozbawieniem życia funkcjonariuszom policji, próbował zmusić ich do odstąpienia od czynności służbowych. Właściciel mieszkania wycenił straty na 6 000 złotych. Michał G. został wtedy zatrzymany i przewieziony do bielańskiej komendy. Zostały mu przedstawione dwa zarzuty.

W komendzie 28-latek znowu pojawiał się pod koniec kwietnia. Tym razem został zatrzymany za kradzież wędlin i artykułów przemysłowych w jednym z supermarketów. Wówczas ukradł rzeczy na kwotę ponad 600 złotych. Jeszcze trzykrotnie pojawiał się w tym samym sklepie i za każdym razem kradł różnego rodzaju artykuły spożywcze. Na przełomie kwietnia i maja zostały mu przedstawione cztery zarzuty za kradzież mienia.

W połowie maja usłyszeli o nim znowu policjanci z sekcji dochodzeniowo- śledczej. Tym razem zamieszany był w kradzież paliwa na jednej ze stacji na Bielanach. Razem z kolegami Michał G. zatankował paliwo za kwotę 255 złotych. 28-latkowi został przedstawiony kolejny zarzut. Kilka dni później przywłaszczył sobie telefon komórkowy, o wartości 350 złotych, należący do jego znajomego. Ta sprawa również zakończyła się kolejnym zarzutem. Na tym jednak Michał G. nie zakończył swoich poczynań. Wczoraj został znowu zatrzymany przez bielańskich patrolowców, za kradzież w sklepie 4 butelek wódki, o wartości 217 złotych. 28-latek próbował pobić kasjerkę, a potem ochroniarza, który go zatrzymał. W trakcie szarpaniny jedna butelka wódki zbiła się. Złodziej miał ponad 1,5 promila alkoholu we krwi.

Michał G. będzie odpowiadał przed sądem jako recydywista.


Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!