Bielańscy policjanci zatrzymali 48 – letniego mężczyznę, który groził, że skrzywdzi swojego 2,5 – letniego synka. Marek F. przystawił chłopcu nóż do szyi i groził śmiercią jego matce.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Bielańscy policjanci zatrzymali 48 – letniego mężczyznę, który groził, że skrzywdzi swojego 2,5 – letniego synka. Marek F. przystawił chłopcu nóż do szyi i groził śmiercią jego matce. Następnie odkręcił gaz w kuchence krzycząc, że wszystkich wysadzi w powietrze. Tylko dzięki szybkiej reakcji policjantów nie doszło do tragedii, a pijany desperat trafił do aresztu.

Wszystko wydarzyło się wczoraj w jednym z mieszkań przy ul. Hajoty. Policję wezwała 24 – letnia kobieta. Marta D. poinformowała przybyłych na miejsce funkcjonariuszy, że obecny w mieszkaniu konkubent nie pozwala jej wyjść z dzieckiem na spacer. Mężczyzna znajduje się pod wpływem alkoholu, awanturuje i grozi jej śmiercią. Zrozpaczona kobieta opowiedziała policjantom, że kiedy chciała opuścić mieszkanie, Marek F. wylał na nią talerz zupy. Krzyczał przy tym, że ją zabije i spali jej samochód. Przerażona 24 – latka wybiegła z mieszkania i zadzwoniła na Policję.

Kobieta razem z mundurowymi wróciła do domu. Na widok policjantów Marek F. wpadł w szał .Chwycił swojego 2,5 letniego synka i przystawił mu nóż do piersi. Groził, że zrobi dziecku krzywdę, jeśli kobieta wraz z funkcjonariuszami natychmiast nie opuści mieszkania. Nagle rzucił się na jednego z policjantów z nożem, ale ten w porę zdołał uskoczyć.

W pewnym momencie Marek F., cały czas trzymając dziecko, odkręcił kurki w kuchence gazowej. Krzyczał, by policjanci wyszli z mieszkania, bo za chwilę wszyscy wylecą w powietrze. Funkcjonariusze upozorowali opuszczenie lokalu. W tym czasie jeden z policjantów odciął dopływ gazu i wezwał dodatkowe patrole. Drugi schował się w pokoju. Kiedy desperat był przekonany, że stróże prawa opuścili mieszkanie, wyszedł z kuchni z dzieckiem. W ręku nie miał już noża. Wtedy schowany w sąsiednim pomieszczeniu policjant wykorzystał jego nieuwagę i natychmiast obezwładnił mężczyznę.

Jak się okazało Marek F. był pijany. We krwi miał 2,2 promila alkoholu. Trafił do izby wytrzeźwień. Policjanci ustalają teraz, co było motywem jego działania. Dzisiaj 48 – latek usłyszy zarzuty. Jeden dotyczy narażenia syna na utratę życia i zdrowia, drugi natomiast - gróźb karalnych w stosunku do konkubiny. Najprawdopodobniej jeszcze dziś o jego losie zdecyduje sąd.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!