Do czego służy defibrylator?

Defibrylator to ratunek przy nagłym zatrzymaniu krążenia. Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) jest jednym z najczęstszych powodów zgonów na świecie. Każdego roku, na skutek NZK umiera więcej ludzi niż w wypadkach ...

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Defibrylator to ratunek przy nagłym zatrzymaniu krążenia.
Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) jest jednym z najczęstszych powodów zgonów na świecie. Każdego roku, na skutek NZK umiera więcej ludzi niż w wypadkach samochodowych, pożarach, na raka piersi, płuc, prostaty i AIDS łącznie. Ofiarami są najczęściej osoby starsze i z problemami kardiologicznymi. Ale wśród nich jest coraz więcej ludzi młodych, nawet 30 letnich, którzy nigdy wcześniej z sercem nie mieli kłopotów. Najczęstszy mechanizm zatrzymania pracy serca to migotanie komór. Kiedy serce jest w tym stanie, nie może wykonywać skoordynowanej pracy i tłoczyć krwi do organizmu. Zanika puls, następnie zatrzymuje się oddychanie. Prawie natychmiast człowiek traci przytomność i - jeśli migotanie nie jest zatrzymane – umiera w następnych minutach.
∨ Czytaj dalej

By zatrzymać migotanie komór i przywrócić samodzielną pracę serca, konieczna jest wczesna defibrylacja – czyli przepuszczenie przez ciało pacjenta krótkiego impulsu elektrycznego. Jeśli impuls ten dotrze szybko, normalny rytm pracy serca może zostać przywrócony. Badania naukowe prowadzone w ośrodkach kardiologicznych wskazują, że wykonanie defibrylacji w ciągu jednej lub dwóch minut od początku migotania, ratuje od śmierci ponad 90% pacjentów. Szansa na przeżycie spada z każdą minutą o 10 %, czyli po upływie 10 minut jest praktycznie równa 0. Rozwiązaniem tego problemu może być powszechne stosowanie przez służby ratownicze prostych w obsłudze defibrylatorów automatycznych. W krajach Zachodnich i USA urządzenia takie są umieszczane w miejscach publicznych. Więcej informacji na HYPERLINK "http://www.lifepak.pl/" www.lifepak.pl.

„Automatyczne defibrylatory potrafi obsłużyć nawet dziecko” powiedział Marcin Wyczyński z firmy Medtronic. „Same wydają polecenia głosowe i kierują akcją ratowniczą, a w razie zdiagnozowania migotania komór, same decydują o przepuszczeniu impulsu elektrycznego, który jest w stanie przywrócić akcję serca. W USA takie urządzenia znajdują się w wielu miejscach użyteczności publicznej takich jak lotniska, urzędy, hale sportowe, baseny i szkoły. Wierzymy, że programy powszechnego dostępu do defibrylatorów będą się szybko rozpowszechniać również w Polsce i przyczynią się do wzrostu zainteresowania tematem udzielania pierwszej pomocy jak i zwiększą szansę na przeżycie wielu osób”.
redakcja@dz.com.pl
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię