200 zł za obrażenie szefa, 50 za niezrobienie mu herbaty. Kary dla pracowników warszawskiego klubu

200 zł za obrażenie szefa, 50 za niezrobienie mu herbaty. Kary dla pracowników warszawskiego klubu (© pixabay.com CC0 Public Domain)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Gazeta Wyborcza otrzymała list od czytelniczki, która przez kilka dni pracowała w popularnym warszawskim lokalu dla graczy - Level Up. Kobieta do swojej wiadomości załączyła cennik kar dla pracowników klubu. Za obrażenie szefa potrącane było z pensji 200 zł, za niezrobienie mu herbaty 50 zł, a za brak koszulki na zmianę 30 zł.

W wiadomości przesłanej przez byłą pracownicę do Gazety Wyborczej znalazła się dwukolumnowa tabelka. W jednej zapisany został typ przewinienia, a w drugiej kwoty, które pracodawca mógł potrącić pracownikom za niesubordynację. I tak, za każdą minutę spóźnienia potrącano złotówkę, za brak koszulki na zmianę 30 zł, tyle samo za przesiadywanie z klientami, za palenie na oczach klientów 10 zł od każdego papierosa, za niezrobienie szefowi herbaty 50 zł, a za obrażenie lub "pyskowanie" jemu bądź menedżerowi - 200 zł. W sumie na liście są aż 33 pozycje.

Czytelniczka pisze, że z tym systemem została zapoznana już po rozpoczęciu pracy i że jedna z jej koleżanek potwierdziła, że faktycznie dochodzi do potrąceń. Dodatkowo, kobieta dostała dwutygodniowy okres wypowiedzenia, ale kiedy zapytała o umowę, menedżer tylko się zaśmiał i powiedział, że dobrze być zorientowanym w przepisach prawa. Dziewczyna nie dostała jednak żadnego dokumentu do podpisu.

Dzień po spotkaniu z menedżerem zaczęła pracę na 14-godzinnej zmianie. Pisze, że to normalne, że większość dziewczyn pracuje tam w takim trybie przez 5 lub 6 dni w tygodniu. Czytelniczka dodaje, że nikt jej nawet nie przeszkolił i nie wytłumaczył, co ma robić.

W mailu, który przesłała do Gazety Wyborczej, znajduje się jeszcze jeden załącznik z systemem wynagrodzeń. Wynika z niego, że pensja zależna jest od tego, jak dużo pozycji znajdzie się na rachunku oraz łącznej wartości zamówień złożonych przez klientów. Wynagrodzenie mogło zmniejszyć się o 20 procent w sytuacji, gdyby klienci zostawili jedynie 22 zł lub mniej. - Podstawowa dzienna pensja, od której naliczano "premię ujemną", również była zmienna. Zależała od dziennego utargu. Na koniec dnia musiałam wypytać menedżera, ile właściwie zarobiłam. Okazało się, że za 14 godzin dostanę 100 zł - opowiada.

Czytelniczka zrezygnowała z pracy w lokalu po 2 dniach, ale nie dostała za nie pieniędzy. Powiedziano jej, że pierwsze 5 dni to tzw. okres zagrożenia i nie przysługuje za niego wynagrodzenie. Aby dostać pensję, musiałaby pracować w lokalu jeszcze 2 tygodnie. Nie chciała tego robić.

Wyborcza skontaktowała się z menedżerem klubu, Norbertem Mikulskim. Twierdzi on, że kary nie są egzekwowane, mają jedynie działać psychologicznie. Uważa, że młodzi ludzie są problematyczni i nie szanują pracy, a zwrócenie uwagi nie wystarcza. Odniósł się też do systemu wynagrodzeń, określając go jako "utargowo-prowizyjno-sprzedażowy". Trzeba się starać, aby zarobić.

Zdaniem Mikulskiego, okres wypowiedzenia chroni obie strony, również pracownika, bo zatrudnienie w gastronomii jest niepewne. Tłumaczy, że przez pierwsze 5 dni pracuje się bez umowy, bo jest "duży przesiew". - Po pięciu dniach mamy prawny obowiązek wystawienia umowy pisemnej, i to robimy. Są to umowy cywilnoprawne - mówi Gazecie.

Wyborcza poprosiła o komentarz eksperta w dziedzinie prawa pracy. Kodeks dokładnie reguluje stosowanie kar. Dotyczy to jednak osób zatrudnionych na umowę o pracę, w przypadku innych strony same ustalają obowiązujące zasady. Nie może jednak dochodzić do sytuacji, w których pracownik dostaje pensję tylko wtedy, kiedy się sprawdzi. W momencie, gdy zaczynamy pracę, dochodzi pomiędzy nami a pracodawcą do zawarcia umowy, nawet w formie ustnej.

Czytaj także

    Komentarze (8)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Syvok (gość)

    Level up idzie do lamusa. Juz sie postaram zeby jak najwiecej ludzi sie dowiedzialo o tym dziadowskim traktowaniu. A wlascicielowi zycze udanej walki z rakiem.

    janusz biznesu (gość)

    niektóre kary to przesada ale: ja swoich pracowników grzecznie proszę żeby ubierali CZYSTE służbowe koszulki. Niestety nie skutkuje. efekt jest taki ze stoją za ladami w różnokolorowych sweterkach. wygląda to strasznie i nie profesjonalnie i dziadosko. pracownicy są tacy tępi że mogą zaskoczyć że nie będą dosatawać dobrych napiwków póki nie stworzą atmosfery eleganckiego lokalu. od następnego roku też wprowadzę kary. każdemu z całego serca życzę aby poprowadził swój biznes i miał do czynienia z młodymi pracownikami.

    Farmer (gość)

    Znam lepsze. Za nieusprawiedliwioną nieobecność 50pln, za podjęcie pracy na gazie 100pln plus za każdy promil 1000pln. Za uszkodzenie powierzonego mienia koszt naprawy tego mienia. Co wolicie? Karać pijaków czy lepiej żeby rozłożyli rodzinną firmę w pół roku?