Dwaj bracia, Andrzej i Mariusz N., włamali się do samochodu nie wiedząc, że robią to na oczach policjantów ze stołecznego „Terroru”. Długo nie trzeba było czekać, obaj skuci kajdankami trafili do komendy ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Dwaj bracia, Andrzej i Mariusz N., włamali się do samochodu nie wiedząc, że robią to na oczach policjantów ze stołecznego „Terroru”. Długo nie trzeba było czekać, obaj skuci kajdankami trafili do komendy na Pradze Południe.

Wszystko wydarzyło się wczorajszego ranka. Funkcjonariusze ze stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw przejeżdżali w okolicy stadionu X-lecia. Przy ulicy Zamoyskiego zauważyli dwóch mężczyzn stojących przy białym Oplu Astrze. Jeden z nich próbował dostać się do auta, a drugi w tym czasie stał na czatach. Postanowili to sprawdzić, zawrócili samochodem i podjechali do Astry. W tym momencie mężczyźni wyłamali już zamek i wyjęli z Opla torbę z ubraniami. Wtedy właśnie usłyszeli okrzyk „Stój, Policja!”. Wpadli na gorącym uczynku.

Dwaj bracia, Andrzej i Mariusz N., natychmiast zostali przewiezieni do komendy na Grenadierów. Tam całą sprawą zajęli się południowoprascy dochodzeniowcy. Obaj byli już notowani między innymi za kradzieże z włamaniem i rozboje. Tym razem ich łupem miała paść torba z ubraniami o wartości ponad 2 tysięcy złotych. Andrzej i Mariusz N. dziś usłyszą zarzuty. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Opisana historia wyraźnie pokazuje, że policjantem się jest, a nie bywa. Niezależnie od rodzaju wykonywanej, na co dzień pracy, każdy funkcjonariusz, gdy jest taka potrzeba, bez wahania podejmuje interwencję.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!