Świętochłowice: Ekologicznych wyzwań nie brakuje

W mieście sa już trzy użytki ekologiczne. To dobry znak, ale nadal jest dużo do zrobienia w temacie świętochłowickiej przyrody. Na bardzo drogą rekultywację czekają zanieczyszczony fenolami Staw Kalina w Zgodzie oraz ...

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
W mieście sa już trzy użytki ekologiczne. To dobry znak, ale nadal jest dużo do zrobienia w temacie świętochłowickiej przyrody. Na bardzo drogą rekultywację czekają zanieczyszczony fenolami Staw Kalina w Zgodzie oraz hałda w Lipinach, pozostałość po dawnych Zakładach Cynkowych "Sielsia"

Jeszcze nie w kąpielówkach do Kaliny i długo nie na spacer lipińską hałdą do tarasu widokowego na jej szczycie. Na rekultywację stawu Kalina w Zgodzie i hałdy przy ul. Chrobrego w Lipinach przyjdzie nam jeszcze poczekać, bo na inwestycje brak pieniędzy. Ile poczekamy? Nie wiadomo, jednak w urzędzie miasta twierdzą, że zwłaszcza zanieczyszczony staw jest sprawą dla miasta priorytetową.

Miasto zbiera pieniądze, a mieszkańcy narzekają na brak miejsc, w których można przyjemnie odpocząć na łonie natury.
∨ Czytaj dalej

- Za mało jest takich miejsc jak park na Skałce. Przydałoby się więcej zainwestować w ekologię, ale wiadomo, że pieniędzy zawsze brakuje. Dlatego wydatki powinny być zrównoważone, by inna dziedzina życia nie ucierpiała - mówi Artur Zygarski z Chropaczowa.

- Problem w tym, że ludzie sami zanieczyszczają okolicę - dodaje. Jednak nie w przypadku Stawu Kalina. Powstał jeszcze przed I wojną światową, w wyniku osiadania terenu, spowodowanego eksploatacją płytko zalegających złóż węgla kamiennego. Pierwszy raz na mapach pojawił się w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Najstarsi mieszkańcy Zgody pamiętają jeszcze, że w Kalinie można się było kąpać, a na pewno łowić ryby. Wspomnienia tych młodszych są już mniej przyjemne. W dzielnicy doskiwera szczególnie fetor unoszący się nad wodą.

Obecnie staw jest ekologiczną bombą. Silne zanieczyszczenie jest wynikiem nie najlepszego sąsiedztwa, a mianowicie działających obok Zakładów Chemicznych "Hajduki" z Chorzowa. Odpady pofenolowe z zakładu były składowane na pobliskiej hałdzie i spływały wprost do stawu. Rekultywację rozpoczęto na początku lat dziewięćdziesiątych: wykonano wokół hałdy bentonitowy ekran szczelny, który zapobiegał przedostawaniu się zanieczyszczeń do wód powierzchniowych. Poprzez specjalny drenaż odcieki z hałdy przejęte zostały przez zbiornik odcieków na oczyszczalnię znajdującą się na terenie zakładów. Hałdę przykryto warstwą ziemi, zazieleniono. Poziom stężenia fenolu udało się znacznie zmniejszyć. Do czasu. Poziom fenoli znów zaczął wzrastać. System drenażu wymagał konserwacji, ale zakłady go zaniedbały.

I tak podjęta w latach 90 rekultywacja trwa nieprzerwanie do dziś. Od tego czasu stanowi skarbonkę bez dna. Wykonane w zeszłym roku inwestycje: nowy drenaż i piezometry, kosztowały około 260 tys.zł, z tego miasto wykładało prawie 67 tys. zł., resztę stanowiła pożyczka zaciągnięta w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Inwestycja była konieczna ze względu na rosnący w stawie poziom trujących fenoli. Na pełną rekultywację stawu pieniędzy ciągle brakuje. Bez dotacji zewnętrznych miasto nie poradziłoby sobie z tym zadaniem.

- W projekcie dofinansowanym z Funduszu Spójności realizowanym w imieniu gmin Świętochłowice i Chorzów przez Chorzowsko -Świętochłowicki Związek Wodociągów i Kanalizacji zostało wprowadzone zadanie pn. "Rewitalizacja stawu Kalina". W ramach tego zadania zostanie wykonane studium wykonalności, badania gruntów i wody oraz technologia rozwiązania problemu stawu i przylegającej do niego hałdy - wyjaśnia Beata Spetruk naczelnik Wydziału Ekologii i Gospodarki Miejskiej w świętochłowickim magistracie. Obecnie urzędnicy przymierzają się do ogłoszenia przetargu właśnie na wykonanie studium. Dopiero po jego rozstrzygnięciu i decyzji, którą metodę rekultywacji trzeba zastosować, będzie można ubiegać się o pieniądze na dalsze zabiegi, których celem jest przywrócenie "Kaliny" mieszkańcom Zgody.

Kiedy w końcu w stawie będzie się można kąpać, albo kiedy zwyczajnie przestanie straszyć?

- Niestety nie można podać konkretnej daty ostatecznego rozwiązania problemu, zapewniam jednak, że stanowi on priorytet dla gminy. - twierdzi naczelnik.

Pod znakiem zapytania stoi także rozwiązanie problemu hałdy w Lipinach przy ul. Chrobrego. Przypomnijmy, że hałda pozostałość po działalności Zakładów Cynkowych "Silesia" miała według planów urzędników stać się atrakcją turystyczną z punktem widokowym na szczycie. Dodatkowo plany był taki, aby pełniła jeszcze funkcje rekreacyjne, wypoczynkowe i krajoznawcze oraz sportowe. Wszystko to za ponad 1.5 mln zł. Tak planowano, teraz temat rekultywacji w Lipinach ucichł. Na przeszkodzie staje oczywiście brak gotówki w magistracie.

- Temat jest wciąż aktualny i w najbliższej przyszłości, w momencie pozyskania na ten cel środków zewnętrznych, na przykład z WFOŚiGW w Katowicach, będzie realizowany. W tym celu został sporządzony projekt o nazwie: Rekultywacja hałdy hutniczej Zakładów Cynkowych ,,Silesia'' przy ul. Żelaznej i Chrobrego, który przewiduje na tym obszarze rozwój różnych form turystyki - deklaruje Spetruk.

- Ze względu na koszt rekultywacji, jak i trudną sytuację finansową, gmina jak do tej pory nie była w stanie sama zrealizować tego zadania - dodaje naczelniczka.

Urzędnicy chcieliby, żeby hałdą zajął się prywatny inwestor. - Który po uzyskaniu wszystkich niezbędnych zezwoleń podjąłby się jej rozbiórki i zagospodarowania - twierdzi Spetruk.



Miasto wielkich hałd


- W Świętochłowicach znajduje się w sumie kilka poprzemysłowych hałd, które powstały w wyniku działalności hut i kopalń

Hałda w Lipinach, zlokalizowana przy ul. Chrobrego i Żelaznej ma powierzchnię 6.11 ha. Powstała w wyniku gromadzenia na tym obszarze odpadów hutniczych.

- Hałda, w północnej części miasta w Chropaczowie, tak zwana "Ajska".

Powstała przy Kopalni Węgla Kamiennego "Śląsk - Matylda" oraz Huty Cynku "Guidotto". To największa świętochłowicka hałda, ma ponad 32 ha powierzchni. Obecnie spełnia funkcje rekreacyjne. Powstał tu także tor motocrosowy.

- Są także hałdy w Centrum.

Powstałe w wyniku działalności Huty "Pokój" oraz Huty "Florian". Składają się z takich odpadów jak żużel, gruz, spieki i nie są rekultywowane. Część została wykorzystana pod budowę Drogowej Trasy Średnicowej.

- Kilka od lat stanowi krajobraz Zgody

Hałda w Zgodzie przy ul. Śląskiej i Wojska Polskiego ma ponad 6 ha powierzchni powstała w związku z działalnością Kopalni "Polska". Na ukończeniu są prace związane z jej rekultywacją.

Także w Zgodzie przy ul. Śląskiej i Wzgórzu Hugona jest kolejna hałda, pozostałość po działalności kopalni "Polska". Jej powierzchnia, to około 7.7 ha.

Ostatnia znajduje się w okolicy Stawu Kalina. LOTA

Akcje ekologiczne


- Segregacja śmieci i odpadów ma już swoje tradycje

Z powodzeniem od 2006 roku działa Gminny Punkt Zbiórki Odpadów Niebezpiecznych i Wielkogabarytowych przy ul. Wojska Polskiego na składowisku odpadów komunalnych. Do punktu mieszkańcy mogą dostarczać dpady takie jak: zużyte baterie, leki, świetlówki, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, odpady wielkogabarytowe a nawet gruz.

Jest jeszcze akcja Graty z chaty. Za oddanie sprzętu elektronicznego i elektrycznego, baterii, tonerów, świetlówek, przeterminowanych leków, czy lodówki można było otrzymać upominek. Żarówka energooszczędna za sprzęt lodówki, zamrażarki, pralki, piecyka, mikrofalówki, czy ekspres do kawy, a także tapczan, łóżko, szafę, komodę i wannę. Pojemnik do zbierania odpadów, to rekompensata za rozłąkę z ukochanym telewizorem, magnetowidem, monitorem, komputerem, kopiarką, drukarką, skanerem czy radiomagnetofonem. Natomiast worki na śmieci czekają na właścicieli zdezelowanego mniejszego sprzętu AGD i RTV. Między innymi aparatów, kamer, telefonów, suszarek i wielu innych.




Jest coraz lepiej
Z Jarosławem Wojtczakiem, Społecznym Inspektorem Przyrody rozmawia J.Przybytek


Jak ma się przyroda w Świętochłowicach. Możemy być zadowoleni, czy raczej mamy się martwić jej degradacją?

Stan środowiska pod względem ochrony przyrody jest stosunkowo dobry. Dobre praktyki zaczęły się w mieście pięć lat temu. Wcześniej było bardzo źle, wiele terenów było zanieczyszczonych, o rewitalizacji nikt nawet nie myślał.

W 2004 roku przygotowałem dla urzędu miasta waloryzację świętochłowickiej przyrody. Do tego dołączyłem wykaz pięciu cennych przyrodniczo miejsc w mieście. To miałyby być użytki ekologiczne. Dotychczas udało się stworzyć trzy: w okolicy stawu Foryśka, na Wzgórzu Hugona i ostatnio w Lasku Chropaczowskim.

W takim razie jeszcze dwa użytki ekologiczne przed nami.

Niestety tylko jeden. Chodzi o Dolinę Lipinki. To bardzo cenny obszar, powiedziałbym, że najcenniejszy z wymienionych. Przez Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego Górnego Śląska została włączona do wykazu obszarów cennych na Górnym Śląsku. Chcemy, żeby Dolina została Zespołem Przyrodniczo - Krajobrazowym, coś podobnego funkcjonuje w Żabich Dołach w Bytomiu. Jeśli uda nam się to osiągnąć, to będziemy mogli powiedzieć, że ochrona przyrody ma się w mieście bardzo dobrze.

A obszary zdegradowane w Świętochłowicach?

Oczywiście są, najbardziej zniszczone, moim zdaniem są okolice dawnej kopalni Polska w Zgodzie. Znajdują się tam dwie hałdy i bardzo zanieczyszczone stawy.

Na pewno jeszcze hałda w Lipinach przy ul. Chrobrego, to teren całkowicie wyjałowiony. Jest jeszcze nieszczęsny staw Kalina w Zgodzie i znajdująca się obok hałda.

Jednym słowem jesteśmy na dobrej drodze?

Tak, trzeba pamiętać, że Świętochłowice są niewielkim miastem. Podobnie Siemianowice Śląskie, które mają siedem użytków ekologicznych.

Justyna Przybytek, współ. Olga Wiśniewska Justyna Przybytek, współ. Olga Wiśniewska
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (0)

avatar
Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię