Z nadmierną prędkość uciekał ulicami Woli i jednocześnie łamał przepisy ruchu drogowego, powodując zagrożenie dla siebie i innych uczestników. Po kilku minutowym pościgu wpadł w ręce stołecznych policjantów.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij


Z nadmierną prędkość uciekał ulicami Woli i jednocześnie łamał przepisy ruchu drogowego, powodując zagrożenie dla siebie i innych uczestników. Po kilku minutowym pościgu wpadł w ręce stołecznych policjantów. 36-letni Mariusz S. po porzuceniu auta na środku ulicy, próbował ukryć się w pobliskim parku. Podczas zatrzymania chciał przekupić policjantów proponując im 6 tys. zł za odstąpienie od czynności. W kierowanym przez 36-latka mercedesie policjanci znaleźli pieniądze w kwocie 12 tys. zł, zawiniątko z heroiną i dokumenty zbiegłego pasażera.

Było 5 minut po godzinie 20:00, kiedy policjanci ze stołecznego wydziału wywiadowczo-patrolowego, zauważyli wyjeżdżający z parkingu w centrum Woli samochód. Z informacji, jakie posiadali wynikało, że kierowca obserwowanego mercedesa handluje narkotykami. Postanowili skontrolować pojazd i przebywające w nim dwie osoby.

Niestety kierowca nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, mimo wysyłanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, nie zatrzymał samochodu. Z nadmierną prędkością uciekał ulicami Woli. Brawura, wymuszanie pierwszeństwa, przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle - to główne przewinienia kierowcy.

Uciekający 36-latek wpadł w ręce policjantów, gdy na ul. Czorsztyńskiej, na środku jezdni, porzucił samochód, próbując uciec do pobliskiego parku. Nie zdołał, błyskawicznie został obezwładniony przez stołecznych policjantów. W mercedesie, na siedzeniu pasażera funkcjonariusze zabezpieczyli zawiniątko z heroiną oraz portfel z dokumentami i pieniędzmi (2.400 zł), którego właścicielem okazał się zbiegły pasażer. Ponadto w drzwiach od strony kierowcy policjanci znaleźli reklamówkę, a w niej 9.600 zł. Przy zatrzymanym 36-latku policjanci znaleźli jeszcze 490zł.

36-letni Mariusz S. nie mogąc pogodzić się z zatrzymaniem, zaproponował policjantom, by „wzięli sobie 6 tys. zł i zapomnieli o sprawie". Kiedy funkcjonariusze poinformowali go, że jego propozycja jest przestępstwem, zaczął uskarżać się na ból serca. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia. Dzisiaj wolscy policjanci zbadają jego udział w rozprowadzaniu środków odurzających.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!