Najbliższe trzy miesiące Szczepan Z. spędzi w areszcie, taką decyzję podjął nowodworski sąd. Mężczyzna jest podejrzany o to, że potrącił pieszego, oddalił się z miejsca wypadku nie udzielając mu pomocy, następnie ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Najbliższe trzy miesiące Szczepan Z. spędzi w areszcie, taką decyzję podjął nowodworski sąd. Mężczyzna jest podejrzany o to, że potrącił pieszego, oddalił się z miejsca wypadku nie udzielając mu pomocy, następnie zgłosił kradzież swojego samochodu. Pomocnym kolegą starał się być Paweł R. który najprawdopodobniej próbował zatrzeć ślady przestępstwa poprzez spalenie samochodu.

Wszystko zaczęło się 24 marca 2007 roku, kiedy to w Krubiczewie (Gm. Leoncin) kierowca samochodu osobowego potrącił mężczyznę idącego prawą strona drogi. Sprawca nie udzielił pomocy mężczyźnie ani nie wezwał pogotowia, lecz odjechał. Pozostawionego człowieka znaleźli przechodnie. Natychmiast zostało wezwane pogotowie i powiadomiona Policja. Pokrzywdzonego przewieziono do szpitala, a policjanci czosnowscy zaczęli wyjaśniać całą sprawę. Przesłuchiwali osoby, które mogły pomóc w ustaleniu sprawcy, zbierali i zabezpieczali ślady.

Następnego dnia patrolujący teren puszczy kampinoskiej funkcjonariusze straży leśnej znaleźli spalony samochód. Gdy właściciel auta dowiedział się o tym, że najprawdopodobniej jego pojazd został znaleziony zgłosił się do policjantów z Posterunku Policji w Brochowie z informacją o kradzieży samochodu marki Opel Corsa. Kolejne sprawdzenia potwierdziły, że jest to samochód Szczepana Z. Policjanci odzyskali wydawałoby się skradzione auto, ale bardzo zniszczone i powginane. Jednak nadal nie mieli sprawcy wypadku. Zaczęli łączyć te dwa wątki, ponieważ samochód miał charakterystyczne wgniecenia, które oko doświadczonego technika kryminalistyki od razu zauważyło. Policjanci z Posterunku w Brochowie i Komisariatu w Czosnowie od początku współpracowali, ale teraz ewidentnie wychodziło im, że spalone odnalezione auto brało udział w wypadku w Krubiczewie.

Kolejnym zadaniem było ustalenie sprawcy wypadku oraz dalszy przebieg zdarzenia do momenty odnalezienia spalonego auta. Na to pytanie czosnowscy policjanci szybko znaleźli odpowiedź. Jak ustalili sprawcą wypadku był najprawdopodobniej Szczepan Z., który nie udzielił pomocy pieszemu i uciekł z miejsca zdarzenia, a następnego dnia zgłosił kradzież, której nie było. Paweł R. próbował „pomóc” koledze w zatarciu śladów przestępstwa poprzez spalenie samochodu. Mężczyźni nie przypuszczali, że współpraca policjantów będzie tak owocna i błyskawiczna. Już w poniedziałek obaj mężczyźni byli w rękach policjantów, a wczoraj nowodworski sąd zadecydował o aresztowaniu Szczepana Z. na trzy miesiące.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!