Rozstrzeliwania cywilów, morderczą drogę kanałami do Śródmieścia czy tych, którzy polegli w podziemnych przejściach, czyli tragiczne wydarzenia sprzed 65 lat, wspominali wczoraj kombatanci i mieszkańcy Mokotowa. 27 września 1944 r. ta waleczna dzielnica poddała się.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W parku Morskie Oko, w pobliżu ul. Madalińskiego upamiętniono te wydarzenia. W dowód wdzięczności dla mieszkańców Mokotowa, którzy nieśli ofiarną pomoc żołnierzom AK walczącym w Powstaniu, odsłonięto tablicę pamiątkową.

- Pomagali nam w tych walkach do samego końca - mówił Wojciech Militz, prezes Środowiska Żołnierzy Pułku AK "Baszta". Przypominał, że dzięki nim żołnierze mieli pomoc medyczną, jedzenie a także schronienie. - Mieszkańcy za tę pomoc płacili czasem bardzo wysoką cenę - wspominał Militz. - Na Mokotowie są takie ulice, gdzie prawie każda kamienica ma swój betonowy krzyż, bo Niemcy rozstrzeliwali mieszkańców wszystkich domów - dodał.

27 września 1944 r. na Mokotowie łączy się z bardzo tragicznymi wydarzeniami. Powstańcy bronili włazów do studzienek kanalizacyjnych, by tymi podziemnymi korytarzami móc się ewakuować do Śródmieścia. Żołnierze batalionu "Baszta" zabłądzili w kanałach i wyszli przy ul. Dworkowej 3/5. 120 rozstrzelano na miejscu, mimo że akt kapitulacji dawał im gwarancję, że będą traktowani jak jeńcy wojenni.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!