Akademia Teatralna poza granicami Polski. Studenci jeżdżą do Chin, USA czy Laponii. Tam grają ze swoimi rówieśnikami

Studenci Akademii Teatralnej podróżują po świecie i biorą udział w przedsięwzięciach teatralnych ze swoimi rówieśnikami ze szkół z całego globu. Współpracę koordynuje prorektor dr hab. Waldemar Raźniak. Dalsza część rozmowy poniżej.
 Bartek Warzecha

Piotr Wróblewski: Akademia Teatralna współpracuje z uczelniami artystycznymi z całego świata. Pan koordynuje tę współpracę. Czy sposób nauczania w różnych krajach, a także różnice: językowe, kulturowe – nie są problemem? Inaczej przecież wygląda wymiana studentów np. wydziału chemicznego a inaczej studentów aktorstwa.
Waldemar Raźniak:
Szkoły teatralne w różnych krajach - mimo obowiązującego w Europie systemu bolońskiego - są poukładane inaczej. Programy nauczania Akademii Teatralnej, w drugiej połowie XX wieku były punktem odniesienia np. dla szkół we Włoszech. Wtedy świat teatru związany był głównie z językiem. Teraz – dużo mniej. Dawniej wydawało się, że jeżeli na scenie usłyszymy różne języki, będzie to trudne do odbioru przez publiczność. Dziś powstają przedsięwzięcia teatralne typu site-specific, w których międzynarodowy skład rozpoznaje mitologie związane z danym miejscem, albo teatr dokumentalny konfrontujący międzynarodowe doświadczenia.

Grupa studentów ze szkół teatralnych w sytuacji pozacywilizacyjnej, bez bieżącej wody, bez prądu, miała przetrwać tydzień w zwykłej chacie.

Mógłby Pan podać przykład?
Weźmy chociaż drugi etap projektu „Poor/rich Europe” w Mozarteum w Salzburgu. To próba zachęcenia studentów teatralnych z różnych stron Europy, by wspólnie pochylili się nad podziałami społecznymi w Unii Europejskiej. Każdy z kolektywów, który przyjeżdża do Salzburga „przynosi” ze sobą taką historię. Dookoła tego powstaje przedstawienie, którego premiera odbędzie się w listopadzie w Hamburgu. Inny przykład to „Ulica Wolności” na Łotwie, albo zorganizowany w ramach PLETA (Platform for European Theatre Academies) projekt w Laponii, na granicy fińsko-norweskiej. Grupa studentów ze szkół teatralnych w sytuacji pozacywilizacyjnej, bez bieżącej wody, bez prądu, miała przetrwać tydzień w zwykłej chacie. Historie, które potem usłyszeliśmy od studentów, były niezwykłe. Zamiast pracować nad tekstami Czechowa – skupili się na różnicach kulturowych.

Współpraca to także możliwość porównań. Czym warszawska Akademia Teatralna wyróżnia się na tyle innych szkół?
Nasza szkoła wyrosła z tego, że od początku jej istnienia profesorami byli praktycy teatralni. Druga sprawa to profesjonalizacja. Bezpośrednio po zakończeniu studiów aktorskich w Akademii Teatralnej w Warszawie, 95 proc. studentów dostaje pracę w zawodzie. Kilka. kilkanaście lat później ten odsetek spada do 60 proc. To i tak dużo. Szczerze mówiąc, większość naszych zagranicznych partnerów nam tego zazdrości. Oczywiście Akademii pomaga to, że znajduje się w Warszawie, gdzie prócz wielu teatrów realizowana jest większość produkcji filmowych i telewizyjnych.

Akademia współpracuje także z Centralną Akademią Teatralną w Pekinie. O ile Europa jest nam dość bliska, to już odległa Azja z zupełnie innym teatrem wydaje się egzotyczna. Jak wygląda współpraca ze szkołą artystyczną z Chin?
Chińczycy prowadząc swoją działalność artystyczną współpracują ze szkołami w Petersburgu, w Londynie i w Berlinie. Wychodzą z założenia, że jeśli mają zapoznawać młodych ludzi z dorobkiem kultury europejskiej, to powinni czerpać u źródła. W związku z tym, jeśli uczą się Szekspira – zapraszają Anglików, jeśli Brechta to Niemców… Co więcej, jeśli chcą poznać kulturę rosyjską, to poza wizytą Rosjan, wysyłają także swoich studentów na pół roku do Petersburga. Uczą się tam np. rosyjskiej techniki mowy, co jest bardzo ambitnym zamierzeniem.

A czego chcą się uczyć w Polsce?
To wciąż otwarta sprawa. Mieliśmy na razie jedną wymianę studencką. Dotyczyła ona tradycji polskiej piosenki aktorskiej czy np. dorobku Jerzego Grotowskiego. Teatr Chorea, który współpracuje z Akademią Teatralną, pomógł nam przygotować specjalny program z techniki treningu fizycznego inspirowany myślą Grotowskiego.

Chińczycy „wzięli” od nas myśl Jerzego Grotowskiego, a w jaki sposób my czerpiemy z metod prezentowanych na innych uczelniach?
Bardzo mocno w kontekście nauczania performatywnego oddziałują na nas uczelnie z Maastricht, czy np. z Helsinek. Szkoły w tych miastach zachęcają studentów, żeby tworzyli przedsięwzięcia społecznie zaangażowanie, a nie tylko sztuki w oparciu o teksty dramatyczne. Studenci włączają się w scenopisanie i badania kulturowe. W programie wydziału aktorskiego pojawił się przedmiot „Projekt”, czy fakultety z teatru autorskiego. Wspólnie ze studentami zastanawiamy się nad sprawą, w której chcemy zabrać głos. Podstawą takiego przedsięwzięcia wcale nie musi być tekst.

Czy studenci, startując w międzynarodowych projektach, mają większe szanse na zatrudnienie na innych rynkach teatralnych (poza Polską)?
Wielkim marzeniem uczelni teatralnych jest utworzenie europejskich studiów aktorskich. Nie jestem do tego specjalnie przekonany. Niezwykłe bogactwo poszczególnych szkół polega na ich różnicach. Ciekawsze – według mnie – jest umożliwienie studentowi skorzystania z jednego, dwóch międzynarodowych projektów, żeby mógł się otrzaskać z różnymi tradycjami. Rynek teatralny uwalnia się od państwowych instytucji. Działają kolektywy, grupy wędrujące po różnych festiwalach, w których osoby z różnych krajów funkcjonują na równych prawach.

A co z Hollywood, mamy szanse tam zaistnieć?
Po sukcesach Joanny Kulig, Borysa Szyca, Agaty Kuleszy czy Tomasza Kota widać, że w Polsce uczy się na absolutnie najwyższym poziomie. To zresztą mówią nam też nasi partnerzy. Jednak wielkie marzenie o funkcjonowaniu w Hollywood pryska, gdy dowiadujemy się, że studenci z UCLA (Los Angeles) nie chcą mieć z tym miejscem nic wspólnego. Kojarzy im się głównie z komercją.

Piotr Wróblewski

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3