Andrzej Seweryn przed warszawską premierą Boże Mój: agresja czy krzyk to dowody słabości

Sylwia Arlak

Przed nami jedna z najbardziej oczekiwanych premier teatralnych tego roku. Komedia w reżyserii Andrzeja Seweryna, "Boże Mój" do zobaczenia już od 8 lutego w Teatrze Polonia. My porozmawialiśmy z reżyserem spektaklu o tym co przyciągnęło go do tego projektu i jak współpracowało mu się z najmłodszymi aktorami. Dalsza część artykułu poniżej.

Oczekiwana premiera Teatru Polonia

BOŻE MÓJ autorstwa Anat. Gov w reżyserii Andrzeja Seweryna to jedna z najciekawszych propozycji teatralnych ostatnich miesięcy. Warszawska premiera spektaklu w Teatrze Polonia odbędzie się już 8 lutego. W rolach głównych zobaczymy Marię Seweryn, Krzysztofa Pluskotę i Ignacego Lissa na zmianę z Jakubem Suwińskim.

Przewrotna komedia opowiada o perypetiach Elli, terapeutki i samotnej matki nastoletniego autystycznego chłopca. Pewnego dnia dzwoni do niej zrozpaczony mężczyzna, który prosi o natychmiastowe rozpoczęcie. Ich spotkanie zapoczątkuje całą serię dziwnych zdarzeń. Od tej pory nic już nie będzie takie samo. Spektakl w przekładzie Agnieszki Olek jest koprodukcją z Krakowskim teatrem Scena Stu.

Podczas próby spektaklu "BOŻE MÓJ" porozmawialiśmy z jego reżyserem, Andrzejem Sewerynem:

Co Pana przyciągnęło do tego projektu?
Pani Krystyna Janda i pan dyrektor Teatru Polonia, Krzysztof Jasiński. Również obsada, która była już sprecyzowana: Maria Seweryn i Krzysztof Pluskota. To były najważniejsze argumenty. A z punktu widzenia artystycznego to fakt, że sztuka BOŻE MÓJ autorstwa Anat. Gov jest znakomita i bardzo mądra. Myślę, że widzowie znajdą tam swoje przemyślenia, troski, pytania, a może i odpowiedzi.

Zobaczcie zdjęcia z próby spektaklu:

Więcej jest w tej sztuce goryczy czy jednak nadziei?
Bohaterka przedstawienia, grana przez Marię Seweryn, Ella mówi w pewnym momencie, że ludzkość powinna się poprawić. Ja myślę podobnie. "Jeśli ty się zmieniłeś, to i my możemy. Przecież zostaliśmy stworzeni na twój obraz i twoje podobieństwo. Może pewnego dnia i my wyzwolimy się z twojej mocy, z mocy destrukcji i przestaniemy siebie krzywdzić nawzajem" - podkreśla. A Pan B odpowiada: "Nie wierzysz w to", a Ella mówi jeszcze: "Nie, ale muszę". To opowieść skierowana do współczesnego człowieka.

Wciąż lepiej Pan czuje się w roli aktora czy już równie swobodnie radzi sobie jako reżyser?
Sprawiło mi radość, to że mogłem tutaj pracować i że sztuka ujrzy światło dzienne również w krakowskim teatrze, Scena Stu. Każdy reżyser jest w pewnym sensie swojego rodzaju magiem. To przecież on organizuje światło, dźwięk, dekoracje, sytuacje na scenie i wszystkie inne elementy, które składają się na jedną opowieść. Faktem jest, że jako aktor odczuwam radość innego rodzaju. Tutaj mam frajdę bardziej zbliżoną do dziecięcych, młodzieńczych lat. Może malarz przeżywa coś podobnego tworząc swoje dzieła? Jedno jest pewne - organizacja wydarzenia, jakim jest spektakl to zupełnie coś innego niż wypełnianie pewnego zadania. Bycie reżyserem nie daje mi więc więcej radości niż bycie aktorem. To po prostu inna radość.

Przy tym spektaklu pracuje Pan z bardzo młodym aktorem, Ignacym Lissem. Jak przebiegała ta współpraca?
Bez żadnych problemów. Pracuję z nim, jak ze wszystkimi innymi aktorami. Nie zastanawiam się czy skończył studia czy je dopiero rozpoczął. Stawiam mu zadania takie, jakie stawiam wszystkim. Czasami mogę tłumaczyć więcej, bo mój język nie jest jeszcze językiem, do jakiego jest przyzwyczajony. Nie zna mnie tak jak chociażby moja córka, Maria.

I nie ma mowy o taryfie ulgowej?
A skąd. Jak trzeba zwrócić uwagę, zwracam.

Ale cieszy się Pan posłuchem wśród swojej ekipy i przysłowiowej "rózgi" nie używa?
Nie używam takich metod. Kiedy muszę podnieść głos -choć w przypadku tego spektaklu takiej sytuacji nie było - sprawia mi to ból. Nie po drodze mi z takimi zachowaniami. Agresja czy krzyk to dowody słabości. Najwięksi reżyserzy od tego stronią. Chcę brać z nich przykład.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

08.02.2019, 09:31

AAAAAAAA

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3