Siatkarze AZS Politechniki lepszego początku sezonu nie mogli sobie wymarzyć. W sobotę pokonali na wyjeździe Transfer Bydgoszcz, mimo że przegrywali już 0:2.

Politechnika Warszawska zaczęła od wygranej. Dobry mecz Michała Filipa



Początek spotkania był bardzo wyrównany, ale gospodarze szybko zaczęli dyktować grę. Kiedy osiągnęli wysoką przewagę, wydawało się, że nic w tym secie ich już nie zatrzyma. Wtedy jednak do walki zerwali się młodzi podopieczni Bednaruka i w końcówce partii tracili do bydgoszczan już tylko jeden punkt. Nie udało im się jednak całkowicie odrobić strat i to bydgoska drużyna cieszyła się ze zwycięstwa.

Czytaj też: Biegnij Warszawo 2014 - zdjęcia z wielkiego biegu ulicami stolicy [GALERIA]

W drugim secie gospodarze szybciej objęli prowadzenie. Początkowo niewielkie, dwu- lub jednopunktowe, ale chwilę później AZS Politechnika traciła do bydgoszczan już sześć oczek (18:12). W tym momencie siatkarze AZS Politechniki ponownie złapali wiatr w żagle i zaczęli niwelować straty (20:18). Końcówka jednak znów należała do miejscowych, którzy wygrali 25:21.

Kiedy rozpoczęła się trzecia partia, wydawało się, że będzie ostatnią w tym meczu. Trener Bednaruk wpuścił jednak na boisko Bartłomieja Mordyla, chwilę później dobrze zagrał Michał Filip, a błąd popełnił Jakub Jarosz i z 4:1 dla gospodarzy zrobiło się 10:10. Uskrzydliło to młodych zawodników AZS Politechniki, którzy od tego momentu zaczęli grać coraz lepiej. Końcowe akcje skutecznie zagrał Aleksander Śliwka i trzeci set padł łupem gości.

Czytaj też: Piast - Legia 3:1. Hat-trick Wilczka, fatalny występ Kuciaka [FOTO]

Dobra gra i zwycięstwo w poprzedniej partii jeszcze bardziej zmobilizowały siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej. Przez całego czwartego seta ich dominacja nie podlegała dyskusji. Spokojnie dowieźli przewagę do końca i wyrównali stan meczu na 2:2.
Dużo bardziej wyrównany był tie-break, zmieniło się to jednak po kolejnym błędzie Jarosza, a także dwóch udanych zagraniach siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej. Przyjezdni nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia. Za chwilę na tablicy pojawił się wynik 13:13 i wiadomo było, że koniec spotkania będzie nerwowy. Zimną krew zachował jednak Mateusz Sacharewicz, w następnej akcji pomylił się Marcin Waliński i to drużyna ze stolicy odniosła końcowy triumf.

MVP spotkania został Michał Filip.

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!