21 września odbędzie się szósta edycja kultowej imprezy – Bemowskiego Biegu Przyjaźni. Zawody rozgrywane na uliczkach warszawskiego „Osiedla Przyjaźń” co roku, przenoszą uczestników w klimat epoki PRL. W naszym konkursie mamy dla Was 6 pakietów startowych - po trzy na bieg przodowników i przodowniczek pracy.

Bemowski Bieg Przyjaźni: wygraj pakiet startowy na bieg w klimacie PRL! [KONKURS]


Co zrobić, aby go zdobyć?

Więcej informacji o samym biegu znajdziesz tutaj: Bemowski Bieg Przyjaźni: "200% normy dla lepszej formy"

1. zarejestrować się w naszym serwisie podając swoje imię i nazwisko (tylko do wiadomości redakcji)
2. Polubić na Facebooku warszawa.naszemiasto.pl
3. Polubić na Facebooku nasz specjalny serwis z konkursami - Konkursy Warszawa

4. Odpowiedzieć w komentarzu na krótkie pytanie:

Jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie/skojarzenie z PRL?



UWAGA: Do biegu zostanie zarejestrowana osoba, z którego konta został wystawiony komentarz. Nie ma możliwości zgłaszania innych osób!

Czytaj też: Bieg na Piątkę - wygraj pakiet startowy i pobiegnij z Yaredem Shegumo! [TRZECI KONKURS]

Pakiety startowe otrzymają autorzy sześciu najciekawszych i najbardziej oryginalnych odpowiedzi - trzy panie i trzech panów. Na zgłoszenia czekamy do 12 września (piątek) do godz. 13:00.

Zgłoszenia osób niezalogowanych oraz nie mających wypełnionego w całości profilu nie będą rozpatrywane.

Zapoznaj się z regulaminem konkursów w serwisie warszawa.naszemiasto.pl Kliknij tutaj!

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Aleksandra

    Osobiście nie mam wspomnień związanych z epoką PRL-u, ale bardzo często moja mama (rocznik 1959) opowiadała mi o „wspaniałościach” tamtego okresu.
    W naszym rodzinnym domu, w pudełku z napisem „Zakopane”, były karteczki z gumy Donald. Różnego rodzaju historyjki z kaczorem Donaldem, Myszką Miki, psem Pluto czy Goofim. Mama opowiadała, że gumy te można było dostać w PEWEX-ie za 30 centów, ale obcą walutę (dolary) można było kupić tylko od cinkciarzy (jeśli nie miało się rodziny za granicą). Dlatego moja mama stawała przed PEWEX-em i zatrzymywała różne osoby, pytając, czy nie mają do sprzedania 5-10 centów, bo zabrakło jej do kupienia czegoś. Udawało jej się w ten sposób uzbierać na jedno, czy dwa opakowania (10 sztuk). Czasami jakaś bogatsza pani nie chciała nawet za te 5 czy 10 centów pieniędzy.
    Z dzisiejszej perspektywy wygląda to trochę jak „dziadowanie”, ale smak gumy Donald i te kolorowe historyjki dawały tyle radości i smak lepszego świata, że za wszelką cenę chciało się je mieć.

    Borys Kafarov

    Moje pierwsze skojarzenie z PRL to legenda polskiej motoryzacji - Fiat 126p.
    Legendarny pojazd,który zmotoryzował nasz kraj. Ile modeli tyle historii ze zdobyciem go związanych. A gdy wymarzona limuzyna juz zagościła u szczęśliwej rodziny zaczynały się prawdziwe przygody z eksploatacja tego wehikułu tajemnic związane. Czasy szarości przeplatające się z groteskowymi sytuacjami,na które po latach patrzymy z przymrużeniem oka i nutą nostalgii.

    kachwi

    Dużo tych skojarzeń, bo na PRL przypadło moje dzieciństwo. Ale jak mam już wybierać - to najmilej wspominam typowo PRL-owskie gwiazdkowe imprezy dla dzieci w miejscach pracy moich Rodziców - dostawało się plastikowy domek lub zegarek ze słodyczami! Teraz mówią, że w środku były tylko wyroby czekoladopodobne, a nie czekolada, a same pudełka były rakotwórcze, ale mnie tak od tamtej pory nic nie smakowało tak jak właśnie te radzieckie czekoladki...

    Panjapa

    Moje najmilsze "wspomnienie" to moje narodziny. 22 lipca za komuny to było jedyne i słuszne święto narodowe. Nie było 11.11 czy 3.05. Rodzice i dziadkowie opowiadali mi, że postanowiłem wydostać się na świat w czasie świątecznego pikniku. A że byłem pierwszy synem w rodzinie, to ojciec i dziadek dali ostro w palnik :) Dzisiaj 22.07 to już tylko moje prywatne święto, ale przez dwa lata swojego życia należałem do złotych dzieci PRL-u :D

    Adalbert

    gdyby nie PRL i pewna ciepła, sierpniowa noc 81 roku, to w 1982 nie pojawiłbym się w tamtej rzeczywistości a dziś nie walczyłbym o ten pakiet :-) !!!! PS. może jednak dobrze, że było wtedy mało innych uciech, bynajmniej przyrost naturalny był na odpowiednim poziomie :-)

    Marzenka

    Wianki nad Wisłą, wyprawy latem w niedzielę kolejka z Powiśla nad Świder albo statkiem do Zegrza, kiermasze książki w PKiN, pochody piewszomajowy (ze względu na torciki wedlowskie) - jednym słowem imprezy PRLu

    jacekba@...

    Woda z ulicznego saturatora i domowy syfon, Na co ruchliwszych ulicach stały wózki z saturatorami, oferujące napoje w dwóch smakach: naturalnym oraz z sokiem. Oczywiście o kubeczkach jednorazowych mało kto słyszał, dlatego napoje te zyskały miano gruźliczanek. Ich domową odmianą był syfon na naboje. Do dziś zastanawiam się, czy nazwa pochodzi od słowa „syf”. Ale nawet gdyby tak było, to i gruźliczankę, i wodę z syfonu uwielbiałem ja i miliony Polaków!