Wojskowi piloci białoruscy myśliwca Su-27 na Międzynarodowych Pokazach Lotniczych "Air Show" 2009 w Radomiu wykonali wczoraj manewr, który uratował życie mieszkańców osiedli położonych nieopodal lotniska.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Doświadczeni piloci płk Aleksandr Morficki (zastępca dowódcy operatywno-taktycznego dowództwa Sił Powietrznych i Wojsk Obrony Przeciwlotniczej Białorusi) oraz Aleksandr Żurawlewicz (zastępca dowódcy 61. myśliwskiej bazy lotniczej) zginęli. Według informacji ministerstwa obrony Białorusi obaj piloci mieli 20-letni staż lotniczy i ponad 2 tys. godzin praktyki za sterami Su-27.

Dokładne przyczyny wypadku nie są na razie znane. - Najbardziej prawdopodobną przyczyną jest usterka silnika, na przykład utrata ciągu, lub błąd pilotów, którzy mogli niewłaściwie ocenić wysokość albo stracić kontrolę nad maszyną - mówi "Polsce" płk Piotr Łukaszewicz, który był świadkiem katastrofy.

Według Łukaszewicza piloci poprawnie wykonywali zaplanowaną figurę akrobatyczną: skośną pętlę. Jednak w ostatnim momencie, kiedy samolot powinien przejść do lotu horyzontalnego lub zacząć się wznosić, maszyna traciła wysokość. To nie jest trudny manewr. Piloci wojskowi powtarzają ją bardzo często na ćwiczeniach, ponieważ stanowi część szkolenia bojowego.

Myśliwiec przechwytujący Su-27 jest uważany za bardzo udaną konstrukcję. Został zaprojektowany w Związku Sowieckim, by zwalczać amerykański F-15. Niektórzy eksperci twierdzą, że zwłaszcza pod względem właściwości aerodynamicznych i pilotażowych przewyższa F-15. Jednak wyposażony jest w gorsze urządzenia elektroniki pokładowej i uzbrojenie.

Nie wiadomo, jaki był stan techniczny białoruskiej maszyny, która spadła w Radomiu. Wiadomo jednak, że normy bezpieczeństwa stosowane podczas pokazów lotniczych są niezwykle surowe. - Biorąc pod uwagę wymogi bezpieczeństwa obsługi pokazów lotniczych i to, że samolot był pilotowany przez wysokiego rangą dowódcę, trudno mi wyobrazić sobie, że maszyna mogła być w złym stanie. Obsługa wojskowa nie może pozwolić sobie w takiej sytuacji na niedociągnięcia - zaznacza Łukaszewicz.

Pokazy lotnicze są przygotowywane z dużą starannością. W celu uniknięcia ofiar wśród ludzi obserwujących akrobacje z ziemi wprowadzono zasady określające szczegółowo, jak mają być one wykonywane. Miejsca dla publiczności muszą być oddalone od pasa, w którym wykonuje się akrobacje.

Także piloci bardzo dokładnie przygotowują się do każdego pokazu. Wykonywane figury nie są improwizowane, ale przemyślane na długo przed jego rozpoczęciem. Zaplanowany program, po dokładnym obliczeniu parametrów lotu, jest dostosowany do możliwości maszyny, która go wykonuje.
Ale podczas pokazów lotniczych wciąż dochodzi do tragicznych wypadków.

27 lipca 2002 r. we Lwowie myśliwiec Su-27 spadł na widzów obserwujących pokaz, powodując śmierć 84 osób i raniąc 200. Piloci zdołali się katapultować i zostali oskarżeni o naruszenie procedur bezpieczeństwa. Do wypadków dochodziło już także podczas radomskiego Air Show. W 2007 r. w powietrzu zderzyły się dwa samoloty grupy akrobacyjnej Żelazny. Śmierć poniosło dwóch pilotów.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!