(© Grzegorz Jakubowski/POLSKA)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Blaszak Kupieckich Domów Towarowych postoi na placu Defilad przynajmniej do jesieni przyszłego roku. Wczoraj przetarg na rozbiórkę i zakup hali został unieważniony. Podobnie jak i za pierwszym razem nie było chętnych, żeby blaszak przejąć.

Teraz urzędnicy przystąpią do negocjacji z chętnymi firmami. Rozbiórka hali rozpocznie się najwcześniej w lutym przyszłego roku.

- Niestety, można się było tego spodziewać - mówi Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych. - Hala jest warta tyle, ile jest w stanie dać za nią rynek - dodaje. Na podstawie wyliczeń rzeczoznawcy urzędnicy wycenili blaszak na 7 mln zł. To o 3 mln zł mniej, niż chcieli podczas poprzedniego przetargu. Wtedy cena wywoławcza wynosiła 10 mln zł i też nikt się nie zgłosił. Jaki los czeka teraz blaszak? - Według przepisów po dwóch przetargach nie można organizować kolejnego. Dlatego jeszcze dzisiaj ogłosimy, że szukamy chętnych do negocjacji cenowych - zapewnia Kaznowska.

Przez najbliższy tydzień ZTP będzie czekał na zgłoszenia firm, które myślą o tym, żeby halę rozebrać, a później sprzedać. Jak tylko pojawią się zainteresowani, urzędnicy przedstawią im swoje wymagania. Wśród nich pojawi się też cena. - Na razie nie chcemy mówić o konkretnej kwocie. Na pewno będzie sporo mniejsza niż nasza ostatnia propozycja, bo zwycięzca negocjacji będzie musiał jeszcze ponieść koszty rozbiórki - zaznacza dyrektor ZTP. Jak ustaliliśmy, urzędnicy na pewno nie zażądają mniej niż milion złotych.

Zarząd Terenów Publicznych chce wyłonić zwycięzcę jeszcze pod koniec listopada. Jeżeli to się uda, to prace na placu Defilad rozpoczęłyby się w pierwszym kwartale przyszłego roku, bo ponad miesiąc zajmuje załatwianie wszystkich formalności związanych z pozwoleniem na rozbiórkę. Według przepisów firma, która kupi halę, będzie miała równo 200 dni na jej usunięcie z placu Defilad. Oznacza to, że zniknie ona dopiero jesienią przyszłego roku. Wtedy też ma rozpocząć się budowa centralnego odcinka II linii metra, a część prac została zaplanowana w miejscu, w którym stoi blaszak. - Ostateczny harmonogram prac nie jest jeszcze gotowy, ale myślę, że rozbiórka hali nie powinna z nim kolidować - uspokaja Krzysztof Malawko, rzecznik metra.

A co jeżeli urzędnikom nie uda się wyłonić zwycięzcy podczas negocjacji? - Wtedy sami rozbierzemy halę - zapewnia Renata Kaznowska. - Prace również powinny rozpocząć się w pierwszym kwartale przyszłego roku, ponieważ w międzyczasie będziemy musieli ogłosić przetarg na prace rozbiórkowe - dodaje.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!