Impas w sprawie największej miejskiej inwestycji w zachodniej części Warszawy jest bliski końca. Urzędnicy wojewody mazowieckiego odzyskali już jedną z ośmiu działek, które blokują budowę węzła Łopuszańska.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Impas w sprawie największej miejskiej inwestycji w zachodniej części Warszawy jest bliski końca. Urzędnicy wojewody mazowieckiego odzyskali już jedną z ośmiu działek, które blokują budowę węzła Łopuszańska. W sobotę mają pozyskać kolejną.

Jak zapewniają, nie będzie powtórki z fizyczną egzekucją, jaka miała miejsce w przypadku słynnego komisu zawalidrogi z Płowieckiej, czyli Bogdan Caru, który przez wiele lat blokował dokończenie trasy Siekierkowskiej. Kierowcy nie mają się jednak co cieszyć. Jesienią, kiedy ruszą prace na skrzyżowaniu ul. Łopuszańskiej, ul. Kleszczowej i Al. Jerozolimskich, ta ostatnia zostanie zamknięta.

- Jedyne, co nas teraz zatrzymuje, to kwestia pozyskania działek pod budowę - mówi Agata Choińska, rzecznik Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych. Drogowcy wykonali już prace geodezyjne na skrzyżowaniu, wycięli drzewa i przebudowali media podziemne. Ludzie Jacka Kozłowskiego, wojewody mazowieckiego, wykonali też operaty szacunkowe, na których podstawie miasto ma wypłacić odszkodowania właścicielom spornych działek. Urzędnicy przekonują, że stoją już w blokach startowych i czekają na odpowiednie decyzje.

A do tych coraz bliżej. W zeszłym tygodniu urzędnikom wojewody udało się pozyskać jedną z ośmiu działek, które stoją na drodze budowy węzła Łopuszańska.

- 15 sierpnia, czyli w sobotę, przekazana będzie kolejna - zapowiada Tomasz Pietrasieński z biura prasowego wojewody. - Inwestor otrzyma pozostałe w ciągu najbliższych kilku dni, bo jesteśmy bliscy podpisania ugody - dodaje. Pietrasieński przekonuje, że nie dojdzie już do sytuacji, gdzie teren trzeba będzie pozyskiwać drogą siłową, jak miało to miejsce przy okazji komisu Bogdan Car. - Takich sytuacji trzeba unikać, bo są szkodliwe społecznie - tłumaczy.

Budowa trzypoziomowego skrzyżowania, które ma odkorkować m.in. Bemowo, Włochy i Ursus oraz dać łatwiejszy przejazd kierowcom jadącym z Pruszkowa, Ożarowa Mazowieckiego i trasy poznańskiej, ma się zacząć jesienią. Wąskie gardło, w którym utykali zarówno kierowcy samochodów osobowych, jak i TIR-y, które wyjeżdżały z Warszawy w kierunku zachodnim, ma zniknąć w maju 2011 r. Harmonogram prac może się jednak zmienić w miarę rozwoju sytuacji. Tak było w przypadku wielu innych wielkich inwestycji, jak choćby wspomnianej wcześniej budowy trasy Siekierkowskiej.

Najpierw robotnicy rozkopią całe skrzyżowanie, a drogowcy zamkną Al. Jerozolimskie. Wcześniej na terenie działek wybudują tymczasową jezdnię, która ma mieć kształt elipsy - na zasadzie ulicznych buspasów. Nie da się ukryć, że w miejscu, w którym teraz tworzą się gigantyczne korki, po wprowadzeniu takiej organizacji ruchu powstaną jeszcze większe zatory, a ruch będzie odbywał się w ślimaczym tempie.

Sceptyczny co do szybkiego rozpoczęcia realizacji węzła Łopuszańska jest ekspert komunikacyjny Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - Rozpoczęcie prac może się opóźnić - ostrzega. - Wystarczy tylko jedna osoba, która nie zechce oddać działki, i prace rozpoczną się dopiero wiosną - dodaje. Kilka tygodni opóźnienia może według niego zbiec się z początkiem zimy. A wtedy pogoda na pewno nie będzie sprzyjać budowniczym.

Kierowcy jadący od strony Pruszkowa mogą jeszcze przez dłuższy czas narzekać na korki. Inwestycja miejska miała być połączona z budową drogi ekspresowej S7/8 i węzła Salomea Wolica. Jednak, m.in. przez protesty mieszkańców Magdalenki, trzeba wznowić procedurę pozyskiwania dokumentów rozpisania przetargu oraz wyłonienia wykonawcy. - Taka sytuacja może potrwać nawet do kilku lat - twierdzi Jakiel. - Kierowcy staną w korkach trochę wcześniej, a za cztery lata natrafią na kolejne - twierdzi.

Węzeł Łopuszańska nie ma szczęścia. Inwestycja miała się rozpocząć jesienią ubiegłego roku. Najpierw rozstrzygnięcie przetargu blokowały pytania firm, potem do głosu doszli mieszkańcy, którym nie podobała się decyzja środowiskowa. Sprawę jednak udało się załagodzić i wyprostować na drodze urzędowej, ale wtedy wyszło na jaw, że nie wszystkie działki są jeszcze wykupione. Teraz kolejna szansa na rozpoczęcie budowy. I co za tym idzie - nowe korki.


Budowa_coraz_blizsza

Wiadomości Warszawa, Wydarzenia Warszawa

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!