Nie ma kryzysu wieku średniego, ale boi się, że zaraz zastąpią go młodzi. Cezary Pazura opowiada o tym, jaką ścieżkę kariery obrał na „stare lata”.

W czym tkwi sekret dobrego dowcipu?
Żart ma trzy poziomy. Jest kawał – kiedy Heniek z Jurkiem mają przerwę pomiędzy jednym wbiciem gwoździa a drugim i mówią sobie taką „chamówę” z wulgaryzmami. Później jest żart – są imieniny u cioci. Heniek już zwraca uwagę na przekleństwa i przy stole opowiada kawał, ale kontrolując się. Trzeci poziom to dowcip – posługują się nim ludzie inteligentni, którzy mają świadomość, po co stoją na scenie. Oni wiedzą, że to samo, co Heniek opowiadał u cioci lub z kolegą, można powiedzieć równie śmiesznie, nie tracąc żadnych walorów. Może być smaczne, okazałe i z klasą. I to jest zadanie dla dojrzałego artysty.

Spotkanie z Cezarym Pazurą w Empiku. Aktor promuje kolekcję "Kilerzy"

Czas narzucił w mojej głowie pewien filtr. Nie pamiętam Pana z ról dramatycznych, kojarzę tylko te z humorem. I tak kreuje się Pan do dzisiaj – wcielając się w rolę stand-upera.
Młodzi ludzie widzą inne rzeczy, ja im tego zazdroszczę, bo mam już pewne ograniczenia. W życiu robiłem różne „dziwne” rzeczy, nie miałem oporów przed żadnym aktorskim zadaniem. Ale kiedy twoje dorastającą dziecko zaczyna kontestować twoją robotę i mówi: „Tato, nie rób tego, przecież to jest obciach! Koleżanki się ze mnie śmieją w szkole!”, wtedy zaczyna się twoja refleksja. Rozumiesz, że z niektórych rzeczy trzeba jednak wyrosnąć.

I to przez córkę dokładnie planuje Pan każde wystąpienie?
Stand-up to rozmowa z widzem. Gdy występuję, muszę być na bieżąco. Mam w uchu to, że muszę monologowi nadać konkretny rytm. W odpowiednim miejscu wyznaczyć puentę i wziąć oddech. To jest walka, jak w tenisie. O każdą piłkę. _Z czasem staję się coraz bardziej do tego przyzwyczajony. Jak mam swój wypracowany tekst, który gram pół roku, to jak wchodzę na scenę – rytm już wychodzi sam. Ja mogę wtedy w głowie myśleć o tym, że mam kupić siatkę do ogrodzenia, w jakim hotelu będę spać czy będzie w nim wi-fi i czy będę mógł pooglądać telewizję... Dla widza jest to niedostrzegalne. Ale nowy tekst muszę sprawdzić. Czasami przedłużam dojście do puenty i nie mogę się tym swobodnie bawić. Sprawdzam – czy mnie przyjmą z tym pomysłem, czy ja go dobrze pamiętam i dobrze podaję. Robię sobie od razu research – co się podoba, co nie.

Wydarzenia Kulturalne | Wiadomości Kulturalne

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!