(© Materiały prasowe)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W najbliższą niedzielę dojdzie do wielkiego meczu rugby. O godzinie 15 na stadionie Polonii w Warszawie przy Konwiktorskiej reprezentacja Polski zagra z Czechami. Biało-czerwoni walczą o awans do mistrzostw świata 2011 w Nowej Zelandii. Szczegółowe informacje o meczu znajdują się na stronie www.rugby.waw.pl, a bilety można kupić na www.ebilet.pl.

Mówi się, że rugby to sport dla chuliganów grany przez dżentelmenów. Na świecie uprawiają go dobrze wykształceni ludzie. Chociażby prezydenci USA, członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej, wielcy pisarze, hollywoodzcy aktorzy, a nawet słynny rewolucjonista Che Guevara.

W Polsce moda na rugby dopiero się zaczyna. Głównie dlatego, że od niedawna telewizje zainteresowały się tą dyscypliną.

Utalentowanym skrzydłowym był książę William. Jego głównym problemem było jednak pochodzenie. Trenerzy innych drużyn motywowali zawodników, mówiąc: "Możecie opowiadać wnukom, jak powstrzymaliście króla Anglii".

Z kolei inny z wnuków królowej John Philips przed meczem padł ofiarą dowcipu sędziego, który zapytał: Babcia czy reszka? (Angielskie monety mają na rewersie głowę Elżbiety II). W tym momencie wszyscy zawodnicy wybuchnęli śmiechem.

W 1968 r. w rugby po obu stronach Atlantyku grało dwóch przyszłych prezydentów Stanów Zjednoczonych. George W. Bush występował w drużynie Yale, która pokonała wówczas Harvard w najbardziej prestiżowym meczu pomiędzy tymi uczelniami. W wyszukiwarkę internetową wystarczy wpisać hasło: "bush+rugby", by zobaczyć zdjęcie, na którym prezydent fauluje przeciwnika z Harvardu.

Bill Clinton grał z kolei w Oksfordzie. - Przyjechałem ze Stanów i nie znałem zasad, ale byłem największym gościem w drużynie - wspomina były prezydent. - Trener podszedł do mnie i powiedział: "Clinton, wchodzisz! Zaraz zrozumiesz, o co chodzi". I w ten sposób złapałem bakcyla do rugby - opowiadał Clinton.

Tę dyscyplinę uprawiał także były prezydent Francji Jacques Chirac, który grał w klubie Brives. Rugbistami byli również premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown oraz były szef rządu Japonii Yoshiro Mori, który obecnie jest prezesem tamtejszej federacji.

Zagorzałym rugbistą był Che Guevara, ikona rewolucji na Kubie. Bronił barw San Isidro i uniwersytetu w Buenos Aires. Jego ostra gra dała mu przydomek "Fuser", co oznacza "Wściekły". Ciekawostką jest fakt, że w czasach, gdy Che przygotowywał rewolucję, żył dzięki pisaniu artykułów o rugby. Z kolegami założył nawet magazyn o tym sporcie, który przetrwał 11 wydań.

Richard Burton, walijski aktor, który zasłynął rolą Marka Antoniusza w legendarnym filmie "Kleopatra", też był rugbistą.

- Szczerze powiedziawszy, wolę ten sport od grania w filmach - wypalił kiedyś gwiazdor. Producenci filmowi kazali mu nawet podpisywać klauzulę w kontrakcie zastrzegającą, że w trakcie kręcenia zdjęć nie będzie grał w rugby. Miarka przebrała się po tym, jak pojawił się na planie z podbitym okiem.

W rugby grało też wielu innych znanych aktorów jak Daniel Craig, Richard Harris czy Colin Farrell. Nawet najsłynniejszy odtwórca Frankensteina Boris Karloff był fanem tego sportu.

Życia bez rugby nie wyobraża sobie Russell Crowe. Znany z oscarowej roli w "Gladiatorze" Australijczyk kocha ten sport do tego stopnia, że kupił sobie klub South Sydney Rabbitohs. Kiedy negocjował kontrakt z producentami filmu "Człowiek Ringu", wymusił na nich obowiązek kupna miejsca reklamowego na koszulkach jego drużyny.

Najlepszym rugbistą wśród aktorów był Javier Bardem, zdobywca Oscara za rolę w filmie "To nie jest kraj dla starych ludzi". Zanim zajął się aktorstwem, grał w reprezentacji Hiszpanii.

Przygodę z rugby miało kilku sławnych pisarzy. Jeden z ojców science fiction H.G. Wells grał w młodości, ale nie mógł kontynuować kariery z powodu kontuzji. Wielkim zwolennikiem tego sportu był też James Joyce, który podobnie jak Wells często pisał o rugby.

Motywacją dla przyszłych rugbistów może być fakt, że tę dyscyplinę uprawiają też naukowcy. Ernest Rutherford, odkrywca pierwiastka chemicznego, często podkreślał, że to właśnie rugby nauczyło go dyscypliny.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!