Jutro nad Warszawą przeleci specjalny helikopter, który rozrzuci nad Krakowskim Przedmieściem tysiące ulotek z wierszami. Wszystko za sprawą jednego Chilijczyka...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jutro nad Warszawą przeleci specjalny helikopter, który rozrzuci nad Krakowskim Przedmieściem tysiące ulotek z wierszami. Wszystko za sprawą jednego Chilijczyka...

Akcja zaimprowizowana jest tak, aby przypominała działania aliantów wojennych. Z tą różnicą, że zamiast bomb na mieszańców Warszawy posypią się ulotki z wierszami. Inicjatorem tego nietypowego przedsięwzięcia pod nazwą "Deszcz Wierszy" jest Cristobal Bianchi z Chile, założyciel fundacji CasaGrande specjalizującej się w tego typu akcjach na świecie.

W sobotę prosto z nieba spadną na nas utwory m.in. Ryszarda Krynickiego i Marcina Świetlickiego. Mimo iż autor odżegnywał się od umieszczania na ulotkach poezji wojennej, na prośbę władz Muzeum Powstania Warszawskiego wykorzystał również wiersz Tadeusza Gajcego. Oprócz twórczości rodzimych poetów, z nieba posypie się też poezja chilijska, w sumie 100 tysięcy ulotek w formie zakładek do książek, z 40 wierszami Polaków i taką samą liczbą wierszy chilijskich. - Wśród wierszy chilijskich znajdą się również utwory autora projektu Cristobala Bianchiego - dowiadujemy się od Małgorzaty Naimskiej.

Godzina akcji jest objęta tajemnicą. Organizatorom, zależy na tym, aby podobnie jak podczas nalotów wojennych, zaskoczyć mieszkańców. Wiadomo jedynie, że odbędzie się wieczorem, około godziny 20. "Niezapowiadane naloty lotnicze miały na celu zniszczenie bojowego ducha ludności cywilnej. Akcja "Deszcz Wierszy" poprzez swoje symboliczne znaczenie, niesie ze sobą możliwość innego spojrzenia na historię swojego kraju" - mówi Małgorzata Naimska dla gazeta.pl.

Niespodziewany nalot i rozrzucanie ulotek z helikoptera może budzić niepokój wśród mieszkańców, jednak jak zapewnia Małgorzata Naimska, zastępca dyrektora Stołecznego Biura Kultury, akcja ma charakter pacyfistyczny i antywojenny. Wcześniej podobny projekt chilijski artysta zrealizował w Santiago de Chile, Dubrowniku i Guernice. Wybór miast nie jest przypadkowy, Bianchi rozrzuca poezję nad miejscami, które doświadczyły w historii prawdziwych bombardowań. Warszawa jest jednak pierwszym miastem w projekcie, które zostało zniszczone podczas II wojny światowej. Przy organizacji happeningu w Polsce, pomogła Bianchiemu Ambasada Chilijska.

Warszawa nie jest ostatnim miastem, które Chilijczycy chcą "zbombardować" poezją. Podobna akcja planowana jest jeszcze w Berlinie, Dreźnie i Coventry. Zwieńczeniem projektu ma być zrzucenie ulotek nad Naga saki w Japonii. - Akcja wzbudziła duże zainteresowanie w innych krajach, świadczy o tym fakt, że wszystkie ulotki zostały zebrane - mówi Małgorzata Naimska.

Jak będzie w Warszawie przekonamy się już jutro wieczorem. Na wszelki wypadek Urząd Miasta ma w pogotowiu wynajętą firmę porządkową.

miasta.gazeta.pl
dziennik.pl

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!