China Town, Warszawa. Koniec kultowej restauracji w centrum? Właściciel: "To niepoważne i nieprofesjonalne"

Przemysław ZiemichódZaktualizowano 
Jedna z najstarszych i najbardziej znanych chińskich restauracji w Warszawie może lada dzień przestać istnieć. China Town przy Al. Jerozolimskich straciła umowę najmu na lokal, który funkcjonował od 2005 roku. Właściciel lokalu Polski Instytut Ekonomiczny wypowiedział im umowę. - To niepoważne i nieprofesjonalne - kwituje Hongyun Chai, do którego należy restauracja. Restaurator walczy o swoje prawa w sądzie. Jak twierdzi, warunki umowy zostały złamane.

Hongyun Chai mieszka w Polsce od 25 lat. Jest biznesmenem, restauratorem i człowiekiem aktywnie zaangażowanym w rozwój stosunków polsko-chińskich. Organizuje spotkania i imprezy okolicznościowe dla rodaków, z China Town Travel współtworzy targi China Expo, a do tego prowadzi sieć chińskich restauracji w Warszawie. Jedna z nich mieści się tuż przy Dworcu Centralnym.

China Town przy Al. Jerozolimskich została otwarta 15 lat temu. Poza świętami Bożego Narodzenia restauracja była otwarta każdego dnia. Ulokowano ją w budynku należącego do państwa Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wspomniany Instytut w listopadzie 2018 roku odnowił umowę najmu z panem Chaiem, po czym zaledwie po dwóch miesiącach ją wypowiedział – mimo, że umowa jest na czas określony do końca 2025 roku.
. Decyzja ta była dla chińskiego najemcy dużym zaskoczeniem i jak wkrótce miał się przekonać początkiem problemów.

Nakłady China Town nie dotyczą Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Przez cały styczeń Hongyun Chai zabiega o spotkanie z dyrektorem Instytutu. Przedsiębiorca śle kolejne prośby do dyrekcji. W końcu w lutym dochodzi do spotkania. W ponad miesiąc od wręczenia wypowiedzenia właściciel China Town nadal nie wie dlaczego PIE nagle zdecydowało się zakończenie współpracy. Zapytaliśmy Instytut o to, co było bezpośrednią przyczyną wypowiedzenia umowy firmom pana Chai. Oprócz restauracji, przedsiębiorca prowadził tam także m.in. biuro podróży i Chińską Szkołę w Warszawie.

W przesłanym nam oświadczeniu czytamy jedynie, że "W związku z realizacją zadań wynikających a Ustawy z dnia 20 lipca 2018 roku, planując dalszy rozwój Polskiego Instytutu Ekonomicznego (dalej PIE), zaistniała konieczność pozyskania wynajmowanej dotychczas powierzchni biurowej na potrzeby obecnych i nowych pracowników Instytutu."

Podczas lutowego spotkania Instytut obstaje przy swoim. Pan Chai prosi o więcej czasu, by móc zakończyć swoje interesy z klientami, umowy na media itd, ale na to nie ma zgody. Właściciel restauracji nazywa działania PIE niepoważnymi i nieprofesjonalnymi.

Przedsiębiorca prosi o wyznaczenie kolejnego terminu spotkania. PIE pozostaje nieugięty. Pan Chai, zgodnie z wymogami właściciela budynku inwestował w lokale.. Chodzi między innymi o elementy związane z przystosowaniem wnętrza restauracji. - Wyjaśniam, iż jakiekolwiek nakłady dokonane przez China Town Travel s.c. w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, nie dotyczą Polskiego Instytutu Ekonomicznego, a kwestia ich rozliczeń uregulowana była w warunkach umowy najmu - czytamy w piśmie PIE z 4 marca przesłanym do pana Chai. W końcu, Instytut zgłasza sprawę do sądu, twierdząc, najemca zajmuje lokal bezumownie.

Zobacz naszą rozmowę z właścicielem China Town

Sanepid zamyka China Town

Przedsiębiorca decyduje się nie opuszczać lokalu bez otrzymania rekompensaty za poniesione koszty. Pod pretekstem remontu PIE odcina w restauracji Pana Chai wodę. Zaplanowane imprezy muszą się jednak odbyć, więc restauracja decyduje się dowozić wodę w baniakach. Ktoś składa doniesienie do sanepidu. Nie można prowadzić restauracji bez bieżącej wody - twierdzi Sanepid i zamyka China Town po ponad 10 latach nieprzerwanej działalności. Jednak po czasie sąd uznaje, że odcięcie wody było bezprawne i nakazuje jej włączenie.

China Town, Warszawa. Koniec kultowej restauracji w centrum?...

Pan Chai pisze do premiera

Jak długo jeszcze potrwa ta patowa sytuacja? Trudno przewidzieć, bo jak tłumaczy pan Chai, włączenie wody nie rozwiąże wszystkich problemów. Potrzebne będą także badania wody, a na ich wykonania również potrzeba czasu.

Przez cały czas trwania sporu Pan Chai nie mogąc pogodzić się z metodami działania Instytutu szuka pomocy niemal wszędzie. Pisze listy do premiera, prezesa rządzącej partii, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Kontaktuje się także z mediami. Po naszych odwiedzinach w China Town chcemy skonfrontować zarzuty Chińskiego przedsiębiorcy z wersją, którą przedstawia PIE.

Opuszczenie "bezumownie zajmowanej powierzchni"

Kontaktujemy się z biurem prasowym Instytutu. Pytamy o odcięcie wody, okoliczności wypowiedzenia umowy, prowadzonego dialogu i przyczyny sporu pomiędzy Instytutem a panem Chai. Niestety, nie udaje nam się uzyskać odpowiedzi na większość naszych pytań. Otrzymujemy jedynie oświadczenie.

-(...) Od początku tego trudnego procesu staraliśmy się prowadzić dialog z przedstawicielami wyżej wymienionych podmiotów. Już w grudniu 2018 r., niezwłocznie po doręczeniu oświadczeń o wypowiedzeniu umów najmu, w siedzibie Instytutu odbyło się spotkanie, w którego trakcie osoba zarządzająca powyższymi spółkami otrzymała szczegółowe i faktyczne uzasadnienie rozwiązania umowy. Co więcej, od początku 2019 roku, zostało przekazanych łącznie 6 pism, w których Polski Instytut Ekonomiczny podtrzymywał decyzje o oświadczeniach o wypowiedzeniu umów lub domagał się opuszczenia bezumownie zajmowanej powierzchni - czytamy w przesłanym nam oświadczeniu.

China Town ma rację? Wypowie się sąd
Do zarzutów dotyczących bezprawnego wyłączenia wody, czy sporu odnośnie do zwrotu zainwestowanych przez pana Chai pieniędzy Instytut się nie odnosi. Milczy także pytany o rzekome plany zmienienia obecnej siedziby China Town w klub. Czy to faktyczna przyczyna wypowiedzenia umowy? PIE pytany o te kwestię nie odpowiada. Spór, który można było rozstrzygnąć polubownie, będzie musiał rozstrzygnąć teraz sąd. Jeśli orzeknie na korzyść Polskiego Instytutu Ekonomicznego kultowa China Town zniknie z Alei Jerozolimskich na zawsze.

Wideo

Materiał oryginalny: China Town, Warszawa. Koniec kultowej restauracji w centrum? Właściciel: "To niepoważne i nieprofesjonalne" - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość
2019-06-19T07:17:44 02:00, Riki:

Jesli nawer Instytut dotknięty jest tą ksenofobiczną i nacjonalistyczną ideologią, to znaczy że złe czasy idą dla obcych w Polsce. Iść do sądu? Może jakiegoś niezależnego?

Ok!

zgłoś
R
Riki

Jesli nawer Instytut dotknięty jest tą ksenofobiczną i nacjonalistyczną ideologią, to znaczy że złe czasy idą dla obcych w Polsce. Iść do sądu? Może jakiegoś niezależnego?

zgłoś
G
Gość
2019-06-11T14:19:30 02:00, Kokospoko:

Gołym okiem widać, że to zwykły chiński, komunistyczny agent.

Gołym okiem widać że wywalają z Polski obcych bo jeszcze za dużo zobaczą i będą świadkami przy rozliczeniach podłej zmiany.

zgłoś
a
adam
2019-06-11T15:46:08 02:00, adam:

Jaki spór ? Właściciel wypowiedział umowę najmu i najemca ma opuścić lokal. A jak nie to się bierze ślusarza, zmienia zamki i jakakolwiek próba wejścia do lokalu od razu zgłasza się na Policję włamanie.

Właściciel nie musi się tłumaczyć co i dlaczego, co to w ogóle za bzdury. Jeżeli umowa była na czas nieoznaczony a tak pewnie było to godnie z KC obowiązuje 3 miesięczny okres wypowiedzenia i każda ze stron ma prawo z niego skorzystać w dowolnym momencie i wypowiedzieć umowę.

2019-06-11T16:22:42 02:00, Gość:

Umowa na czas określona do 31.12.2025r. Sprawa nie jest taki prosta tan jak Pan myśli.

To jeżeli jest umowa na czas oznaczony to wypowiedzieć ją można tylko na warunkach określonych w umowie. To faktycznie zmienia postać rzeczy. Właściciel niestety i tak może najemcę usunąć, ale w tym wypadku najemca może sądownie domagać się odszkodowania. Wszystko zależy od zapisów umowy.

zgłoś
G
Gość
2019-06-11T15:46:08 02:00, adam:

Jaki spór ? Właściciel wypowiedział umowę najmu i najemca ma opuścić lokal. A jak nie to się bierze ślusarza, zmienia zamki i jakakolwiek próba wejścia do lokalu od razu zgłasza się na Policję włamanie.

Właściciel nie musi się tłumaczyć co i dlaczego, co to w ogóle za bzdury. Jeżeli umowa była na czas nieoznaczony a tak pewnie było to godnie z KC obowiązuje 3 miesięczny okres wypowiedzenia i każda ze stron ma prawo z niego skorzystać w dowolnym momencie i wypowiedzieć umowę.

2019-06-11T16:22:42 02:00, Gość:

Umowa na czas określona do 31.12.2025r. Sprawa nie jest taki prosta tan jak Pan myśli.

Umowa na czas określona do 31.12.2025r. Sprawa nie jest taka prosta jak Pan myśli.

zgłoś
G
Gość
2019-06-11T14:19:30 02:00, Kokospoko:

Gołym okiem widać, że to zwykły chiński, komunistyczny agent.

2019-06-11T16:24:55 02:00, Gość:

Ma Pan starą głowę.

Mentalność zimnej wojny

zgłoś
G
Gość
2019-06-11T14:19:30 02:00, Kokospoko:

Gołym okiem widać, że to zwykły chiński, komunistyczny agent.

Ma Pan starą głowę.

zgłoś
G
Gość
2019-06-11T15:46:08 02:00, adam:

Jaki spór ? Właściciel wypowiedział umowę najmu i najemca ma opuścić lokal. A jak nie to się bierze ślusarza, zmienia zamki i jakakolwiek próba wejścia do lokalu od razu zgłasza się na Policję włamanie.

Właściciel nie musi się tłumaczyć co i dlaczego, co to w ogóle za bzdury. Jeżeli umowa była na czas nieoznaczony a tak pewnie było to godnie z KC obowiązuje 3 miesięczny okres wypowiedzenia i każda ze stron ma prawo z niego skorzystać w dowolnym momencie i wypowiedzieć umowę.

Umowa na czas określona do 31.12.2025r. Sprawa nie jest taki prosta tan jak Pan myśli.

zgłoś
a
adam

Jaki spór ? Właściciel wypowiedział umowę najmu i najemca ma opuścić lokal. A jak nie to się bierze ślusarza, zmienia zamki i jakakolwiek próba wejścia do lokalu od razu zgłasza się na Policję włamanie.

Właściciel nie musi się tłumaczyć co i dlaczego, co to w ogóle za bzdury. Jeżeli umowa była na czas nieoznaczony a tak pewnie było to godnie z KC obowiązuje 3 miesięczny okres wypowiedzenia i każda ze stron ma prawo z niego skorzystać w dowolnym momencie i wypowiedzieć umowę.

zgłoś
K
Kokospoko

Gołym okiem widać, że to zwykły chiński, komunistyczny agent.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3