Chris Botti: Kluczem do sukcesu jest upór i determinacja [rozmowa NaM]

Kinga Czernichowska

Z Chrisem Botti rozmawiamy o jego koncertach w Polsce i o tym, jak ustrzec się przed kryzysem na ścieżce zawodowej.
 Łukasz Gdak, Polskapresse

W październiku do Polski znów przyjedzie Chris Botti, światowej sławy muzyk jazzowy i zdobywca Grammy. Artysta zagra w Łodzi (25 października), Poznaniu (26 października), Wrocławiu (27 października), Krakowie (30 października) i Warszawie (31 października). Mieliśmy okazję rozmawiać z nim o tym, jak wspomina koncerty w Polsce oraz o jego receptę na sukces.

Trudno zliczyć, ile razy byłeś w Polsce, ale trzeba przyznać: masz tu swoich wiernych fanów.

Już trzynasty raz będę w Polsce. To jedno z moich ulubionych miejsc. Publiczność jest niesamowita, a koncerty niepowtarzalne i to właśnie dzięki słuchaczom. Widać, że jest w Was wiele pasji, zaangażowania i miłości do muzyki.

Które miasto szczególnie zapadło Ci w pamięć?

Najczęściej koncertowałem w Warszawie, ale również Kraków ma swój urok. Ty skąd jesteś?

Z Wrocławia. Z niecierpliwością czekamy na koncert 27 października.

We Wrocławiu grałem rzadziej, ale też kilkukrotnie miałem przyjemność, by u Was wystąpić.

Polska musiała na dobre zakorzenić się w Twoim umyśle, bo jeden ze swoich albumów otwierasz aranżacją utworu Chopina.

To było prawdziwe wyzwanie, bo przecież trąbka brzmi zupełnie inaczej niż fortepian. To instrument o szczególnym brzmieniu. Oddanie piękna kompozycji Chopina i przełożenie tego na dźwięki, które wydobywa się za pomocą trąbki, okazało się więc niełatwe. Pamiętam, jak potem graliśmy te aranżacje w Gdańsku, z akompaniamentem orkiestry. To było niezwykłe doświadczenie artystyczne.

Są jacyś polscy muzycy współcześni (bo to, że uwielbiasz muzykę Chopina, już wiemy), których z przyjemnością słuchasz?

Tomasz Stańko jest fantastyczny. Robi niesamowite rzeczy. W tym, jak gra, czuć duszę. Tacy jak Tomasz Stańko mogą inspirować młodych muzyków, którzy dopiero rozpoczynają swoją karierę.

Chyba nie ma jednej recepty na osiągnięcie sukcesu. Ale może jest coś, co pozwala ustrzec się przed kryzysem? Bo chyba każdy ma w swoim życiu (także zawodowym) wzloty i upadki.

Wiesz co, moim zdaniem nie każdy. To zależy, bo jeżeli pozostajesz skoncentrowana na tym, co robisz, i robisz to z pasją, to masz już połowę sukcesu. Druga połowa bierze się z tego, ile masz w sobie uporu, by wytrwać.

A może wręcz obłędu? Kiedyś powoływałeś się na Joni Mitchell, która twierdzi, że bycie muzykiem to jeden procent talentu danego przez Boga, a 99 proc. szaleństwa.

To prawda, ale pamiętaj, to tylko cytat. Może inspirować do działania, ale nie zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach. Wiem jedno - ogromną rolę w drodze do sukcesu odgrywa determinacja. Bez niej nie dotrzesz na szczyt.

W wywiadach niejednokrotnie przyznajesz, że dla Ciebie wzorem do naśladowania był Miles Davis. Ale często autorytety są tuż obok i niekoniecznie mają wielkie nazwiska.

To prawda, wsłuchiwałem się w muzykę Milesa Davisa. Na pewno to, co tworzył, miało na mnie ogromny wpływ. Ale znaczącą rolę odegrał w moim życiu także wspaniały nauczyciel muzyki, David Baker. Pokazał mi, czym jest jazz.

A właśnie jazz - kiedyś ten gatunek muzyki miał niesłabnącą popularność, był żywy nawet w mainstreamie. Teraz jakby trochę gaśnie. Przeciętny słuchacz oprócz Twojego nazwiska wymieni nie wiem... może Jamiego Culluma?

Bardzo go lubię, ale zauważ, że on też niejednokrotnie inspirował się muzyką klasyczną. Tworzy jazz, który jest popularny, ale sięga po klasykę. U Was popularna jest na przykład Anna Maria Jopek, zaprezentowaliśmy razem "My Funny Valentine" podczas koncertu w Sopocie. A Michael Bublé? On tworzy autentyczny jazz. Ale niejednokrotnie muzyka to przecież mieszanka stylów. I właśnie - tutaj pojawia się pytanie o gatunek. Czy to już jazz czy niekoniecznie? W gruncie rzeczy moim zdaniem dzielenie muzyki na gatunki nie ma większego znaczenia. W mojej twórczości są też na przykład elementy R'n'B. Nie ma sensu się definiować.

Czego spodziewasz się po najbliższych koncertach w Polsce?

Nigdy się nie zawiedliśmy na polskiej publiczności, a gramy u Was od 2001 roku, więc już teraz wiem, że to będą udane koncerty.

Dziękuję za rozmowę.

rozmawiała
Kinga Czernichowska

Wideo

polecane: "Bez ściemy" o prawnikach

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

06.10.2015, 22:09

"Kiedyś powoływałeś się na Joniego Mitchella, który twierdzi, że bycie muzykiem to jeden procent talentu danego przez Boga, a 99 proc. szaleństwa"
A ja głupia całe życie żyłam w przeświadczeniu, że Joni Mitchell jest kobietą.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3