Clive Standen z "Wikingów": Rollo wcale nie jest seksowny [rozmowa NaM, ZDJĘCIA, WIDEO]

- Wolę czytać scenariusze niż pakować na siłowni - mówi w rozmowie z nami Clive Standen, odtwórca jednej z głównych ról w serialu "Wikingowie". 25 sierpnia o godz. 19.30 aktor spotka się z fanami w Warszawie.

Zobacz też: Którą z postaci z serialu "Vikings" jesteś? [QUIZ]

Trzeci sezon serialu "Wikingowie" będzie można oglądać na kanale HISTORY od niedzieli, 30 sierpnia. Początek emisji o godz. 22. W serialu w postać berserkera, czyli niezłomnego wojownika, a także brata legendarnego Ragnara Lothbroka, wciela się Clive Standen, który 24 sierpnia przyleciał z Dublina do Polski.

Aktor jest najbardziej znany z serialu "Wikingowie". Wcześniej występował jako sir Gawain w serialu „Camelot”, gdzie partnerowali mu Joseph Fiennes i Eva Green. Był też bratem Robin Hooda w serialu BBC America. Pojawił się także w wielokrotnie nagradzanym serialu SF „Doktor Who” oraz dramacie „Operacja Barras”. Na srebrnym ekranie zagrał w „Młocie bogów”, a wkrótce zobaczymy go obok Josha Brolina, Johna Hawkesa i Jake’a Gyllenhaala w filmie „Everest”.

Zaczynałeś karierę, będąc członkiem grupy kaskaderskiej. To doświadczenie pomogło Ci w kreowaniu roli berserkera - nordyckiego wojownika, którym jest Rollo?
Całkiem możliwe. Nie wiem, czy rzeczywiście możemy mówić o grupie kaskaderskiej z prawdziwego zdarzenia. W tamtym czasie przygotowywaliśmy się do pracy przy filmie "Robin Hood: Książę złodziei" (wszedł do kin w 1991 r. - przyp red.). Dorastałem jakieś 15 minut drogi od Sherwood, gdzie go kręcono. Miałem wybór: pracować w lokalnym sklepie, McDonaldsie lub spróbować swoich sił właśnie w tamtej grupie. I wybrałem to ostatnie. Tak zarobiłem pierwsze pieniądze.

Później aktorstwo stało się moim zawodem. Jako dzieciak byłem bardzo wysportowany, potem uczestniczyłem w różnego rodzaju szkoleniach bojowych, podczas których uczyłem się sztuk walki. Kiedy dołączyłem do obsady "Wikingów", musiałem nauczyć się sprawnie posługiwać toporem. Miałem wówczas wrażenie, że historia zatoczyła koło. Musisz wiedzieć, że jeśli jesteś aktorem, to każda umiejętność jest na wagę złota. Jeśli ktoś nigdy wcześniej nie uczył się jazdy konnej, to będzie ona dla niego wielkim wyzwaniem. Jednak dzieci szybciej przyswajają wiedzę, szybciej się uczą. Dzieciak siada przy pianinie, uczy się nut i po krótkim czasie zaczyna grać. Lepiej, gorzej, ale i tak w dość krótkim czasie. Właśnie dlatego te pierwsze doświadczenia ze sztukami walki uważam za wyjątkowo cenne. Dzisiaj te umiejętności są dla mnie użyteczne podczas pracy na planie serialu.

Domyślam się, że gra w serialu to także zderzenie z doświadczeniami zupełnie nowymi. Opowiedz o najbardziej ekscytującej rzeczy, która spotkała cię na planie.
Odgrywanie tej roli to przede wszystkim wielka frajda. Wiele zależy też od scenariusza. Może być tak, że aktor ma sporo kwestii do nauczenia albo i tak, że musi po prostu stać w określonym miejscu w kostiumie. Na planie "Wikingów" każdy dzień jest inny.

Sceny historyczne (te, które rozgrywają się na dworach królewskich), raczej nie wymagają szczególnej aktywności. Ale zaraz potem okazuje się, że następnego dnia jesteśmy na polu bitwy, w której biorą udział setki statystów. Walczymy, używając prawdziwych włóczni, tarcz i toporów. Przez cały ten czas czuję się jakby wyłączony z życia. Nie mogę się doczekać następnego ranka, by robić to znowu. Ale to, czym ekscytuję się najbardziej, to losy mojej postaci. Rollo, jak sam zresztą o sobie mówi, urodził się po to, by napadać i walczyć. Ważnym elementem jest fizyczność tej postaci. Ale oprócz niej Rollo ma coś jeszcze, co nie zawsze jest dostrzegane. To bardzo emocjonalna postać. Jeśli ktoś pojawia się na świecie po to, by zostać bohaterem, by reprezentować siłę albo po to, by być szczerym do bólu, to ile musi poświęcić, by zostać za takiego uznanym? Rollo to właśnie ten typ bohatera. Wewnątrz jest głęboko nieszczęśliwym człowiekiem. Za każdym razem, gdy staje na polu walki, czuje fizyczny ból z powodu odniesionych ran, ale to i tak nic w porównaniu z bólem, z którym zmaga się emocjonalnie i którego próbuje uniknąć, rzucając się w wir walki. Wszystko co robi, ma dwa różne oblicza. To nie jest czarno-biała postać.

Rollo jest skonfliktowany sam ze sobą. Ewoluuje z odcinka na odcinek, z sezonu na sezon.
Cieszę się, że publiczność doceniła tę postać. Wielu przestało go osądzać, nawet jeśli w pierwszym sezonie wartościowano go negatywnie. Ponadto Rollo jest bardzo ludzki - popełnia błędy, ale się na nich uczy. Początkowo może wydawać nam się zły, później trochę wrażliwy, ale kto chciałby oglądać gościa świadomego swojego bohaterstwa? Wiesz, jakie są najpiękniejsze powieści o miłości w literaturze? To te, w których dwoje bohaterów nawzajem się nienawidzi. Kiedy w pewnym momencie dostrzegają, że są dla siebie stworzeni, ich drogi się rozchodzą. Czytasz taką książkę i w myślach podpowiadasz bohaterowi, że właśnie w tym momencie powinien ją pocałować, ale on jest idiotą i tego nie robi. To też właśnie uwielbiam w aktorstwie. Czytasz scenariusz, dowiadujesz się, że twój bohater podejmuje złą decyzję, chcesz to zmienić, ale nie możesz. Aż w końcu pewnego dnia, zdarza się coś, co sprawia, że ów bohater zmienia się w kompletnie inną osobę.

Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz u Rollo, co by nią było?
Mógłbym zadać to samo pytanie tobie, ale czy rzeczywiście jest sens cokolwiek zmieniać? W życiu nie powinno się niczego żałować. Gdyby ktoś zapytał mnie o to na łożu śmierci, zapewne odpowiedziałbym: "wszystko".

Wtedy to już nie byłoby Twoje życie, ale scenariusz na życie zupełnie innej osoby.
Właśnie. I dlatego nie powinniśmy w życiu niczego żałować. Z tego też powodu nie chcę osądzać postaw Rollo. Staram się tylko patrzeć na świat jego oczyma i zrozumieć jego postępowanie. Dużo łatwiej byłoby mi oceniać zachowanie Ragnara.

Czytaj również: Clive Standen i Morgane Polanski w Polsce

Zaskakuje Cię fenomen tej postaci? Kobiety szaleją za Rollo, mężczyźni go nienawidzą.
Przed rozpoczęciem gry w serialu szukałem wielu informacji na temat berserkerów, bo Rollo to przecież berserker. To słowo pochodzi z języka staronordyckiego i oznacza "skórę niedźwiedzia". Wzięło się stąd, że najzagorzalsi wojownicy nosili na sobie okrycie ze skóry z niedźwiedzia. Wierzyli, że w razie zagrożenia Odyn i reszta bogów przyniosą im szczęście. Wierzyli również w przeznaczenie - w to, że ich dni są policzone, a dzień śmierci z góry dokładnie określony. Berserkerzy jedli grzybki halucynogenne, nie czuli dzięki temu bólu, a przed oczami mieli zasłonę utkaną z wściekłości i woli walki. Szli na każdą bitwę, próbując udowodnić Odynowi, że zasługują na miejsce w Valhalli. Berserkera nie można było zatrzymać.

Jeżeli pytasz mnie o to, skąd fenomen Rollo, to z pewnością nie wynika on z próżności Clive'a Standena. Wcale nie chcę zasłużyć na miejsce na okładce magazynu "Men's Health". Nie, nie proszę o to, żeby mówili: "ten gość to ideał, pokazuje wszystkim swój sześciopak". Ćwiczę, bo przygotowuję się do roli. Berserkerzy walczyli. Musieli dbać o kondycję, ich skóra była pokryta bliznami i ciągle narażona na działanie promieni słonecznych. Rollo ma wyglądać jak szalony niedźwiedź i prezentować żyły na szyi. On w ogóle nie jest ani trochę seksowny. Niestety, nie panuję nad tym, że tak właśnie jest postrzegany.

Czytaj również: Wyrzuć kwiaty, zapuść brodę [MEMY]

Przygotowanie do roli z pewnością wymaga wielogodzinnych treningów.
To prawda, ale gdybym miał wybór, to wolałbym nie marnować czasu na siłowni. Zresztą, wikingowie nie dysponowali maszynami. Sami dbali o kondycję, sami przygotowywali się do walk. Dlatego też dużo ćwiczę sam, robiąc pompki w domu czy podciągając się na drążku. Wolę więcej czasu poświęcić na czytanie scenariusza, pracę nad rolą niż na pakowanie na siłowni. Czasem oczywiście na planie rodzi się taka "zdrowa" rywalizacja, idziemy razem na "siłkę" i obserwujemy, kto da z siebie więcej: Rollo, Ragnar czy Bjorn.

Czytaj również: On widział wikingów. Polak na planie serialu "Vikings"

Wiem, że interesujesz się historią. Co najbardziej porusza cię w kulturze wikingów?
Uwielbiam fantastykę. Chętnie sięgam po sagi nordyckie, szczególnie tę opisującą Ragnarok, czyli zmierzch bogów. Według niej Loki ma żeglować na Ragnarok łodzią wykonaną z paznokci umarłych. Kultura wikingów jest piękna, bo dzięki takim mitom jak ten o Ragnarok byli oni przekonani, że trzeba kochać tu i teraz, cieszyć się z małych rzeczy.

Widzę, że masz na sobie wikińską bransoletę.
Tak, to bransoleta Rollo. Miałem ją w kieszeni, kiedy schodziłem z planu i szykowałem się do podróży do Polski. Kompletnie o niej zapomniałem. Teraz muszę ją nosić, bo jeśli ją zgubię, to chyba mnie zabiją.

Muszę zapytać o tatuaże. Jak dużo czasu pochłania przygotowanie tych wszystkich tatuaży?
W trzecim sezonie Rollo ma jeszcze więcej tatuaży. Faktycznie, nałożenie tego wszystkiego zajmuje trochę czasu, zwłaszcza przy scenach, gdy Rollo nie jest już tylko bratem Ragnara, ale przede wszystkim berserkerem. Wówczas zabiera to jakieś półtorej godziny. To samo dotyczy przygotowywania blizn na ciele. Czasem muszę przyjść na 4. rano na plan, bo do 7. trwa nakładanie tego wszystkiego.

Czy na potrzeby trzeciego i czwartego sezonu nauczyłeś się francuskiego? Czy samo "salut" na razie wystarcza?
Rollo będzie musiał nauczyć się francuskiego, ale na szczęście dla mnie nie idzie mu to za dobrze. W rzeczywistości Rollo będzie mówił językiem frankońskim, ale jest w tym tak kiepski jak ja w nauce francuskiego.

Zdradzisz nam kilka tajemnic dotyczących sezonu czwartego?
Oczywiście, Rollo wciąż żyje. Myślę, że w trzecim sezonie Rollo odrodzi się jak feniks z popiołów. To będzie dla niego prawdziwy przełom. W czwartym sezonie dużą rolę do odegrania będzie miała księżniczka Gisela, w którą wciela się Morgane Polanski (córka Romana Polańskiego - przyp. red.). Rollo zmieni się fizycznie i psychicznie, ale w jaki sposób? Musicie cierpliwie poczekać.

Na koniec muszę zapytać także o rolę w filmie "Everest". Grasz tam Eda Viestursa.
To nie jest duża rola, ale to dla mnie ważny projekt, ponieważ w obsadzie znaleźli się bardzo cenieni aktorzy. Prawdziwą przyjemnością jest praca u boku Jasona Clarke'a, Keiry Knightley i Jake'a Gyllenhaala. "Everest" to historia oparta na faktach. Gramy grupę wspinaczy, którzy walczą z mrozem, wysokością. Siedem dni zajęło przygotowanie kostiumów i charakteryzacji. Podczas planu dużo podróżowaliśmy kolejką górską. To było bardzo dobrze zorganizowane pod względem logistycznym przedsięwzięcie, bo na potrzeby kręcenia różnych scen trzeba było pokonywać duże odległości.

W "Evereście" dużo efektów opiera się o greenscreen, zwłaszcza wtedy, kiedy wspinacze nagle mają znaleźć się w środku burzy. Trzeba było przyzwyczaić się do tego, że mamy stać i wyglądać na kompletnie zmarnowanych i przemęczonych. "Everest" to próba cierpliwości, ale myślę, że efekt końcowy będzie piorunujący. Koniecznie wybierzcie się na ten film do kina.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Clive Standen aktorstwa uczył się w National Youth Theatre, National Youth Music Theatre i London Academy of Dramatic Art. W rolach teatralnych pojawiał się w Royal Albert Hall i Shakespeare’s Globe Theatre; znalazł się także w obsadzie entuzjastycznie przyjętej przez krytykę sztuki Toma Stopparda „The Invention of Love”. Standen trenuje sztuki walki, a jako nastolatek pracował z profesjonalnym zespołem kaskaderów, ucząc się takich umiejętności jak jazda konna i szermierka. Był także niepokonanym mistrzem kraju w tajskim boksie. Obecnie mieszka w Londynie z żoną i trójką dzieci.

Wideo

Kinga Czernichowska

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

25.08.2015, 17:20

Jak to Rollo nie jest seksowny? Jest! A ten fragment o rywalizacji na siłce... Jakoś mnie rozbawił.
Clive to bardzo przystojny, ale i inteligentny facet! Zazdroszczę jego żonie :)

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3