Czarny Roman - chodząca legenda Warszawy?

Podobno w konkursie na nazwę warszawskiego ciastka, liczna grupa wielbicieli proponowała, żeby ciastko nazwać jego imieniem. Kim jest Czarny Roman?

- Warszawa najmocniejszym miastem! - krzyknął z podekscytowaniem bohater tego artykułu, kiedy dowiedział się, że chcę opisać jego życie. Po krótkiej rozmowie zapoznawczej i zjedzeniu kilku truskawek, którymi go poczęstowałem, niespodziewanie odwrócił się i odszedł. Kilka sekund później jeszcze raz na mnie spojrzał, uśmiechnął się tajemniczo i pokazał kciuk skierowany ku górze...

Wysoki, szczupły mężczyzna o wyjątkowo przenikliwym spojrzeniu i niepokojącym wyrazie twarzy. Miłośnik codziennych, kilkunastogodzinnych spacerów w centrum Warszawy. Stały bywalec śródmiejskich kawiarni. Najczęściej ubrany na czarno (garnitur, kapelusz, skórzane rękawiczki), zimą w różnokolorowe kombinezony narciarskie. Człowiek o tajemniczej przeszłości i niezwykłym stylu teraźniejszego życia.

Naprawdę nazywa się Jan Wiesław Polkowski, ale z powodu czarnego ubioru wszyscy mówią na niego „Czarny Roman”, „Czarny Janek”, „Pan w czerni” albo „Kruk”. On sam często przedstawia się jako „Nieśmiertelny”. Kim był w przeszłości? I dlaczego wzbudza zarówno sympatię, jak i strach wśród warszawiaków?

Legendy

Na temat jego przeszłości krąży wiele legend. Według jednej z nich w czasach PRL-u był znanym warszawskim „cinkciarzem”. Podobno niektórzy właściciele kantorów dobrze pamiętają Jana Polkowskiego, byłego kolegę. Nielegalny handel zagranicznymi walutami, głównie dolarami uczynił go bogaczem, ale potem znajomi go oszukali, stracił wszystkie pieniądze i... zwariował. Inna wersja mówi, że żona zabrała „cinkciarskie” pieniądze i to doprowadziło go do choroby psychicznej.

Są i tacy, którzy twierdzą, że nikt mu nie zabrał pieniędzy, tylko sam Roman stracił je w kasynach podczas gry w pokera. Zwolennicy tej teorii opowiadają, że Czarny Roman mógłby być pierwowzorem głównego bohatera filmu „Wielki Szu”. Nałogowo grał w pokera, często wygrywał, aż pewnego dnia postanowił zaryzykować – postawił wszystko. Przegrał i nie poradził sobie psychicznie z tą klęską.

Inni podejrzewają, że przyczyną schizofrenii nie jest strata pieniędzy, ale dotkliwe pobicie, po którym znalazł się w stanie krytycznym. Udało mu się wrócić do zdrowia, choć nie dokońca. Czarny Roman zdaje się potwierdzać tę teorię. Często mówi przypadkowo spotkanym przechodniom, że jest „świadomością nieśmiertelności mordu” i przedstawia się jako Nieśmiertelny. Być może po przeżyciu zamachu na jego życie uznał, że będzie żył wiecznie. Można spotkać się też z teorią, że przeżył tragedię rodzinną, która spowodowała zaburzenia psychiki. Ta opinia może znajdować potwierdzenie w przerażającej notatce, napisanej przez Romana w jego ulubionej kawiarni Mercer's Coffee przy ul. Chmielnej (obecnie kawiarnia iCoffee). Notatkę zostawił w kawiarni.

„Jestem świadomością nieśmiertelności mordu. Mordowany 55 lat, świadomość ta jest
najmocniejszą prawdą nieba. Najgroźniejszy morderca leży na cmentarzu w Wilanowie pod nazwiskiem i imieniem Aleksander Polkowski. Morduje tchnieniem, które włada mocą... Matka moja urodziła tę świadomość na ulicy Koralowej 74a w 1950 roku 29 sierpnia w poniedziałek o godzinie 6:00. Została zamordowana w szpitalu na Stępińskiej przez ARCYKURWĘ MORDERCĘ, który leży na cmentarzu w Wilanowie. Świadomość
arcykurwy mordercy zrobiło niebo po zamordowaniu swojej matki w Żabieńcu mordował ją 7 lat... Do ludzi, którym grozi wiezienie i do ludzi, którzy tam byli i chcieliby pomóc tym, którzy tam są. Droga jest prosta ekshumując zwłoki do prawdy dlaczego mordują. Mordowanie jest karalne. Przyjęcie świadomości nieśmiertelności mordu do prawdy uwalnia wszystkich, uwiezionych lacznie z tymi, ktorzy skazani zostali na kare dozywotniego wiezienia, jak i tych, którzy dostali karę śmierci i oczekują na wyrok skazujący. Kontakt. Pomocy. Kawiarnia MERCEDES ulica chmielna godzina 19:00"

Ktoś z wielbicieli jego postaci miał jakoby dotrzeć do informacji, według których Jan Polkowski był właścicielem jednej z kawiarni na Mokotowie, którą odebrala mu żona, co doprowadziło do rozwodu i schizofrenii. To mogłoby uzasadniać teraźniejsze zamiłowania Romana do przesiadywania w kawiarniach.

Studenci z Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili podobno śledztwo, w wyniku którego odkryli, że Jan Polkowski studiował na tutejszym Wydziale Polonistyki. Ciekawostką jest fakt, że to samo imię i nazwisko nosi wciąż żyjący, 56-letni obecnie krakowski poeta, dziennikarz i działacz NSZZ Solidarność. Z kolei według studentów Akademii Sztuk Pięknych są dowody na to, że to właśnie na ich uczelnię uczęszczał Jan Polkowski.

Historii jest wiele… Nie wiadomo, która jest prawdziwa i czy w ogóle któraś z nich jest prawdziwa. Wiadomo natomiast, jak obecnie wygląda życie Czarnego Romana.

Życie codzienne

Czarny Roman lubi aktywny wypoczynek. Od kilkunastu lat, codziennie od rana do późnych godzin nocnych spaceruje po Śródmieściu. Najczęściej można go spotkać na ul. Chmielnej, Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej, Nowym Świecie i w Al. Jerozolimskich. Wieczorami, a niekiedy i w nocy przebywa w Ogrodzie Saskim. Poza tym, pojawia się w okolicach Ronda ONZ, placu Zbawiciela i na Starym Mieście.

Często ostrzega ludzi przed ogromnym meteorytem, który wkrótce spadnie na Warszawę i zabije 1 200 000 osób. Przepowiada także daty śmierci przechodniów i osób spotkanych w kawiarniach.

Ale istnieje też pozytywne oblicze Czarnego Romana. Chętnie rozmawia na temat zdrowego stylu życia. Zaleca uprawianie jogi, tłumaczy osobom z papierosami, że palenie ich zabije, radzi jak się odżywiać, jak dbać o kręgosłup… Potrafi też ciekawie opowiadać o polskich zespołach rockowych, m.in. Lady Pank i Perfect. Do kobiet, które mu się spodobają, zawsze mówi „aniołeczku”. Kiedy kogoś polubi, częstuje go swoim jedzeniem i piciem, przeważnie macą i dziurawcem. Jedna z jego stałych rozmówczyń opowiada, że kiedyś poczęstował ją nawet miodem. Wybrańcom pokazuje tajemnicze zdjęcie, po czym oznajmia, że od tej pory będą „oddychać jego świadomością i nie zginą”, bo tak jak on, stali się nieśmiertelni.

Większość osób zna jego mroczne oblicze, co sprawia, że Czarny Roman wzbudza w nich strach, ale kiedy nie krzyczy i nie snuje wizji zagłady ludności Warszawy, okazuje się elokwentnym, miłym, wesołym Romkiem, z którym można interesująco porozmawiać na każdy temat.

- Nigdy nic nie kupuje. Po prostu siada przy oknie i obserwuje przechodniów, jedząc mandarynki albo coś innego, pijąc wodę… - opowiadają pracownicy „W biegu cafe” przy ul. Marszałkowskiej. - Przeważnie siedzi spokojnie, ale czasami zdarza mu się np. szczekać, krakać, mówić dziwne rzeczy. Kiedyś został wyproszony. Od dwóch miesięcy nie przychodzi do nas. Pracownicy chętnie rozmawiają o Czarnym Romanie. Jeden z nich mówi, że to symbol śródmieścia, tak jak Zygmunt III Waza jest symbolem Starego Miasta. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nigdy nie zachowywał się wulgarnie, przeważnie w milczeniu wpatrywał się w szybę.

Mniej rozmowni są pracownicy najczęściej odwiedzanej przez Romana kawiarni iCoffee (dawniej Mercer’s Coffee). - Niestety często tu przychodzi. Nic nie kupuje, tylko siedzi przy oknie i obserwuje ludzi idących Chmielną. Kłóci się z obsługą, kiedy jest proszony o opuszczenie lokalu… Nie chcę o nim mówić – ucina rozmowę wyraźnie poirytowana kelnerka.

Jest jeszcze jeden ważny powód częstych odwiedzin kawiarni. Czarny Roman wchodzi do nich, żeby poprosić o… gorącą wodę, potrzebną do zaparzenia dziurawca – ulubionego napoju. Co jada Czarny Roman? Spaceruje po centrum, jedząc macę, miód ze słoika, który nosi ze sobą albo gorzką czekoladę. Codziennie pije dziurawiec, który nazywa „ziołami mądrości”. Lubi owoce, a zwłaszcza truskawki i mandarynki. Twierdzi, że aby być pięknym i młodym, trzeba codziennie jeść 2 kg truskawek. Widywany jest także z cytrynami – wyciska z nich sok i wypija go. Kiedy ma dobry humor, częstuje przechodniów tym, co akurat je albo pije.

Czy wiesz, że...

- Przypadkowo spotkany Czarny Roman przynosi szczęście, jak kominiarz.

- Podobno po ogłoszeniu konkursu na nazwę warszawskiego ciastka, liczna grupa wielbicieli Czarnego Romana proponowała, żeby ciastko nazywano jego imieniem.

- Czarny Roman lubi, kiedy przechodnie uśmiechają się do niego, machają ręką na powitanie, pokazują kciuk skierowany do góry, mówią „dzień dobry”. Odwzajemnia uśmiech (choć nie zawsze), pokazuje kciukiem OK. Czasem żali się, że chodzą za nim różni ludzie, robią mu zdjęcia, zadają dziwne pytania…

Spotkaliście Czarnego Romana? Rozmawialiście z nim? Podzielcie się swoimi wrażeniami...

Piotr Drozdowicz

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

07.12.2017, 20:36

Pawel

07.12.2017, 14:09

Zmarł... Spotkałem go trzy razy podczas trzech wizyt w wawie, rok w rok... RIP

07.12.2017, 07:46

Kilka miesięcy temu poprosił mnie w biedronce, żeby kupić mu kilka cytryn. Kupiłam czemu nie, choć przyznam że miałam mieszane uczucia i zdziwiło mnie to, że nie poprosił o nic normalniejszego do jedzenia. Teraz już wiem, że prowadził taki tryb życia i popijał sok z cytryn, dziurawiec i jadał macę.Przyznam szczerze, że ja się go bałam.Dziwny, chory człowiek. Słyszałam od jednej Pani, która go ponoć znała, że ma kilka mieszkań w Warszawie.

06.12.2017, 22:39

Znałem Go osobiście...to był dobry człowiek. Mam nadzieję, że tam gdzie jest może dalej opalać się na kamiennym murku i uprawiać jogę.
Szkoda, że już Go nie ma.

06.12.2017, 18:24

Ostatnio spotkałam go w Carrefour w Domach towarowych. Kasowałam zakupy samoobsługowej. Spojrzał sie i powiedział: "Masz szczęście-z takim wyglądem umieć obsługiwać kasę samoobslugową..rzadki widok". Uśmiechnęłam się.
Był jak część krajobrazu... Jednocześnie bardzo samotny i odrzucony przez społeczeństwo. Trochę szalony. Szkoda człowieka.

06.12.2017, 17:21

Czarny Roman nie był taki głupi jak niektórzy myśleli. Pracowałem kilkanaście lat temu na Mokotowie za wysokim murem. Przychodził tam czasem i wypytywał o przestępców z górnej półki. Znał większość pruszkowiaków, imiona nazwiska łącznie z pseudonimami. Skąd????

08.07.2017, 01:36

ZONA NIGDY GO NIE OSZUKALA BIL JA I WYJECHALA Z TROJKA DZIECI DO STANOW

ZAWSZE BYK OK DLA KOCHANEK NIEKTORYM KUPIL MIESZKANIA

08.07.2017, 01:31

Ha ha ha legenda Warszawa _nich znajdzie kogos innego to tylko oszust cinkciarz byly bokser i na dodatek facet ktory o malo co nie zabil zony -maltretowal ja bil ja mial kilka kochanek wow cudowny wujek ps. Byl draniem i stracil wszystko i dobrze mu

31.05.2017, 12:11

Należysz do marzycielek. On nie daje kwiatków kobietom w szczególności w Ulanbator

31.05.2017, 12:10

To miało być śmieszne? - wyszło żałosne.

31.05.2017, 12:06

Chyba Ci się to śniło. On nie jezdzi na rowerze. Pewnie Ci się pomyliło z nadmiaru słońca

25.05.2016, 00:28

Plan b to taki jakby bar :)

30.06.2015, 18:42

Dzisiaj spotkałam Czarnego Romana, często go widuje, ale dziś po raz pierwszy do mnie podszedł i zaczął opowiadać mi bym koniecznie zgłosiła się do Hani Maciąg z planu B, na placu Zbawiciela. Szczerze to nie do końca zrozumiałam w jakim celu. Polecił mi też przeczytanie \"jogi dla każdego\" autorstwa Karen Zembroff. Powiedział, że schudnę 15kg w miesiąc i będzie ze mnie laska. Doradził też picie dziurawca xd
Nie wiem czy iść do tego Planu B, nawet nie wiem co to

19.06.2015, 18:54

Ja go widziałam w poniedziałek. Spacerował sobie po Krakowskim Przedmieściu.

14.05.2015, 11:20

Spotkałam go we wtorek jak ćwiczył jogę w parku obok Bristolu ubrany w różowa piżamę, nie wiedziałam o co chodzi az do przeczytania tego artykułu

03.04.2015, 21:58

Czarny Romek, a jego właściwa ksywa to Pepito. Jako młody chłopak ukończył technikum i był bardzo bystrym, inteligentnym chłopakiem. Miał bardzo dużo kolegów. Pochodzi z Wilanowa. Umiał się dobrze bić, chodził po dyskotekach. Pracował jako kierowca w MZK. Później został cinkciarzem. Dorobił się dużych pieniędzy, ale oszukała go żona, która później wyjechała do Stanów. Od tamtej pory \"ma coś z głowa\".Jeśli koledzy widzą go na mieście zawsze dajemy mu pieniądze. Zawsze był ok dla kolegów i każdego poratował.

08.03.2015, 23:00

Mnie tez zainteresowala osoba o pseudonimie Czarny Roman postac napewno wzbudza ciekawosc kim ten czlowiek byl kiedys.....

16.01.2015, 05:44

Czarny. swojego czasu też żurawina suszona była częstym pożywieniem Janka. częstował. i zapomnieliście powiedzieć o czerwonym macie na usta - taki zwrot zasłyszałam kiedyś .

16.01.2015, 00:43

Prośba o kontakt. Bardzo proszę autora tego bloga o pilny kontakt w sprawie Romana. Adres: tulipp@o2.pl

16.01.2015, 00:21

..... pracowalam na chmielnej. Chyba mu wpadłam w oko, bo nie bylo dnia zeby coś do mnie nie powiedział. Raz miał dobry humor normlanie ze mna rozmawiał, raz jak zacząl krzyczyc w sklepie to się balam do domu wracac. Tajemniczy człowiek:)

15.01.2015, 23:16

krzyczy na kelnerki. Spotkałem go jak zwykle na Chmielnej, wulgarnie i po chamsku krzyczał na kelnerki a później na dziewczyny na ulicy. To samo od wielu lat. "Czarny Roman" to symbol...ale chamstwa i głupoty.

15.01.2015, 22:46

interesująca osoba. spotykam go sporadycznie, zazwyczaj pierwszy go zauważam i wołam do niego, on wtedy zawsze mnie rozpoznaje i mówi, że robię się coraz piękniejszy. Jest to bardzo inteligentna osoba, tylko czasami trudno połapać głębszy sens w jego wywodach. Często mi daje rady dotyczące tego, co lubią kobiety, m.in., że cenią sobie to, co ma się w głowie, nie w spodniach

15.01.2015, 22:23

a ja go przedwczoraj widziałam w Ułanbator. szedł ulicą i uśmiechał się do mnie, dał mi kwiaty i pocałował mnie w policzek, mówiąc, kwiaty dla kwiatuszka

15.01.2015, 22:23

... Widziałam go wczoraj przy McDonald'sie na Świętokrzyskiej, jechał na rowerze.

15.01.2015, 22:06

Widziałem go ostatnio w metrze. Jak w tytule. Widziałem go na stacji Kabaty. Nie przypomina już tego eleganckiego gościa ze zdjęć. Ubrany był w zielony obdarty kombinezon, a w dłoni trzymał zielony śpiwór. Gość mocno zdziadział i wygląda jak zwykły żul. Długi zarost i brudne ubranie obraz nędzy i rozpaczy. Jeżeli faktycznie wyrzucili go z mieszkania to tuła się teraz w metrze...

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3