- Jak on pięknie biega! - zachwycali się zebrani w czwartek nad brzegiem Wisły warszawiacy. Przyszli zobaczyć próby świecącej animacji galopującego konia na rzece.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Jak on pięknie biega! - zachwycali się zebrani w czwartek nad brzegiem Wisły warszawiacy. Przyszli zobaczyć próby świecącej animacji galopującego konia na rzece. Wielopleksikoń, jak nazywa się rumak, to jedna z atrakcji Festiwalu Sztuki nad Wisłą "Przemiany". Najładniej wygląda obserwowany z mostu Świętokrzyskiego. Premiera w piątek o godz. 19.

Ogromny świecący na czerwono rumak po raz pierwszy ukazał się oczom warszawiaków w czwartek. Zgromadzeni nad lewym brzegiem rzeki zachwycili się koniem pędzącym z nurtem samym środkiem rzeki. - Chyba mam przywidzenia! - dziwiła się Monika Wyżny, która akurat wracała z pracy na piechotę do domu mostem Świętokrzyskim.

Nie ona jedna. Wkrótce wiadomość o kolorowym rumaku rozeszła się pocztą pantoflową po całym mieście i w czwartek pod mostem Świętokrzyskim czatował już tłumek ciekawskich. Wszyscy chcieli zobaczyć coś niezwykłego. - Przyjechaliśmy nad rzekę specjalnie dla tego konia. Fajnie, że nad Wisłą wreszcie coś się dzieje - mówił, nie kryjąc entuzjazmu, Tomasz Gies, który w czwartek obserwował instalację na spacerze ze swoją dziewczyną.

Wielopleksikoń to żywa animacja poruszana nurtem rzeki. Jak działa? Bardzo prosto - chyba każdy bawił się przecież w dzieciństwie, malując na stronach zeszytu małe proste obrazki, a potem wprawiał je w ruch bardzo szybko przewracając kartki. Na takiej samej zasadzie funkcjonuje Wielopleksikoń i jego galop po wodach Wisły.

Na ogromnej platformie przy moście Świętokrzyskim ustawiony jest stelaż o wymiarach 9 na 6 metrów. Na nim wygięte w kształcie konia plastikowe światłowody. Gdy nurt rzeki opływa turbinę znajdującą się pod spodem platformy - koń ożywa. Zapalają się diody i rumak zaczyna galopować. Wielopleksikoń porusza się na dziesięć sposobów - to są właśnie te pojedyncze obrazki, tak jak w zeszycie. W zależności od szybkości, z jaką płynie Wisła, koń albo więc galopuje, albo dumnie kroczy.

Zainteresowanie wokół instalacji konia bardzo cieszy autora projektu, Konrada Zientarskiego. - To pomysł zupełnie z kosmosu, ale fantastycznie ściąga nad rzekę mieszkańców. A o to właśnie mi chodzi- mówi Konrad Zientarski. Wymyślanie sekwencji ruchów zwierzęcia i montaż wszystkich elementów instalacji zajęły mu blisko trzy miesiące. Zainspirowały go kultowe zdjęcia faz ruchu konia z 1872 roku autorstwa legendarnego brytyjskiego fotografa Edwarda Muybridge'a. Brytyjczyk udokumentował je zespołem sprzężonych aparatów fotograficznych.

Wielopleksikoń to punkt kulminacyjny projektu "transFORM" - czteromiesięcznego maratonu działań artystycznych w przestrzeni między mostem Średnicowym a Świętokrzyskim. Konia biegającego po Wiśle będzie można oglądać po zmroku co najmniej do połowy września.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: