Kolejny dzień, kolejny atak na pojazd stołecznej komunikacji miejskiej. Wczoraj przed godz. 14 ktoś oddał dwa strzały do autobusu linii 158, skręcającego z ul. Ostrobramskiej w Zamieniecką na Pradze-Południe.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jeden z pocisków uderzył w okno, drugi w drzwi. Pierwsza z szyb wyleciała, druga została uszkodzona. Żaden z pasażerów nie został ranny, ale w pojeździe wybuchła panika. Tajemniczy snajper - lub grupa snajperów - uderzył dokładnie dobę po strzałach do motorniczego tramwaju 33 na Broniewskiego na Bielanach. Motorniczy miał szczęście - odłamek szkła zaledwie drasnął go w szyję.

Autobus linii 158 to już szósty wóz uszkodzony w ten sposób w ciągu ostatnich trzech tygodni. 24 listopada zniszczono w ten sposób autobusy kursujące na liniach 108,167 i 189. 10 listopada na Grochowie ostrzelano dwa autobusy i tramwaj.

Mimo kształtu i rozmiaru uszkodzeń jasno wskazujących na strzał z broni policja nadal oficjalnie nie potwierdza, że chodzi o broń ostrą i snajpera, który czyha na życie kierowców i pasażerów. Policjanci przychylają się do wersji, że strzały mogą być oddawane z wiatrówki, procy, być może z broni pneumatycznej. Spekulacje te wynikają stąd, że w żadnym z ostrzelanych pojazdów nie znaleziono kul.

W zeszłym tygodniu komendant stołeczny Adam Mularz powołał specjalną grupę do wyjaśnienia uszkodzeń pojazdów komunikacji miejskiej. W jej skład wchodzą policjanci wydziału kryminalnego, balistycy i specjaliści z laboratorium kryminalistycznego.

- Zależy nam na jak najszybszym wyjaśnieniu tej sprawy - mówi podkom. Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego stołecznej policji. I apeluje do świadków wczorajszego i poprzednich zdarzeń o zgłaszanie się na policję.

O pasażerów niepokoją się w Zarządzie Transportu Miejskiego. - Liczymy na to, że policja, jak najszybciej złapie sprawców - mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM. I podkreśla, że zarząd cały czas współpracuje z funkcjonariuszami. - W pojazdach komunikacji miejskiej pojawią się pracownicy agencji ochrony. Kierowcy wiedzą, że w razie czego mają do dyspozycji guzik alarmowy - podkreśla Krajnow.

Wszystkie autobusy, które padły ofiarą ostrzelania, wracały następnego dnia na trasę.

Współpraca Andrzej Rejnson

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!