(© Joanna Lewandowska)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Od roku obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych. Z tego powodu palacze powinni mieć wiele zmartwień. Czy rzeczywiście tak jest?

Od 15 listopada 2010 r. palenie na przystankach, w środkach komunikacji miejskiej, szkołach, urzędach jest ustawowo zakazane.

W restauracji czy klubie nie wolno puścić dymka, chyba że lokal ma wydzieloną palarnię lub pomieszczenie, z którego dym tytoniowy nie będzie przenikał do innych pomieszczeń. Za złamanie tego zakazu można otrzymać mandat w wysokości 500 złotych, pouczenie, a w przypadku odmówienia przyjęcia mandatu – wezwanie do sądu.

Mimo to, na ulicach Warszawy można zauważyć, że zakaz ten nie jest zbytnio przestrzegany. - W ciągu ostatnich trzech miesięcy zanotowaliśmy 616 interwencji w sprawie zakazu palenia w miejscach publicznych - mówi Monika Niżak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej - Ta liczba zawiera 176 interwencji w sprawie palenia na przystankach, 6 w komunikacji publicznej i 28 na placach zabaw - dodaje. Każdego dnia na wielu przystankach można zauważyć palące osoby. Dostajemy informacje od Czytelników, że w niektórych warszawskich klubach osoby niepalące są narażone na kontakt z dymem nikotynowym.

- Kilka razy zdarzyło nam się palić na przystanku, ale nikt nie zwrócił nam uwagi, ani tym bardziej nie dostałyśmy mandatu - mówią Gosia i Ola, które spotkaliśmy podczas przerwy na dymka pod Galerią Mokotów. - Właściwie to nie odczuwamy tego, że taki zakaz obowiązuje - podsumowują.

Uważacie, że zakaz palenia w miejscach publicznych w Warszawie jest odpowiednio przestrzegany? Wypowiedzcie się w komentarzu!



Codziennie najświeższe informacje z Warszawy na Twoją skrzynkę. Zapisz się do newslettera!


Czytaj także

    Komentarze (4)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    erato (gość)

    Pewnie że nie wszyscy przestrzegają tego przepisu, nie ma takiego przepisu który byłby w 100% przestrzegany - co przecież nie znaczy że należy je zlikwidować. Myślę jednak że trochę zadziałał i przynajmniej niektórzy palacze bardziej liczą się z innymi. A co do mandatów - to rzeczywiście chyba jest ich za mało.

    wanilia (gość)

    Niestety zakaz palenia NIE jest przestrzegany. Codziennie przebijając się przez Warszawę, maszeruując po chodniku idę akurat za kimś kto pali i dmucha dymem wprost na mnie. Na każdym przystanku, czy tramwajowym, czy autobusowym zawsze jest jakiś palacz. I popieram pierwszą wypowiedź - policja tego nie zauważa, a nawet gdy są blisko po prostu nie reagują :/
    Po co wprowadzono zakaz, skoro on nie obowiązuje w praktyce :/

    RT (gość)

    Tak, to wybitnie żałosne: jest prawo i są ludzie, którzy na egzekwowanie tego prawa liczą, jest Straż Miejska, Policja - które NIC nie robią by to prawo przestrzegać... i są palacze, którzy doskonale wiedzą, że w 5 minut mogą wypalić papierosa na przystanku, dmuchając innym w twarz, bo przyjazd patrolu trwa co najmniej 15 minut! Codziennie widzę dziesiątki palaczy na przystankach - i żałuję, że stróże prawa jakoś nie umieją tego dostrzec... A kasa miasta (ta za mandatów) ulatnia się wraz ze smrodem papierosów w każde 5 minut razy X...