Strzelec gola Maciej Tataj (z prawej) walczył ostro o piłkę

Strzelec gola Maciej Tataj (z prawej) walczył ostro o piłkę (© Bartłomiej Ryży/POLSKA)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Podwarszawskie derby dla Dolcanu Ząbki! Podopieczni trenera Marcina Sasala pokonali na własnym boisku Znicz Pruszków 2:1 w 15. kolejce Unibet I ligi.

Bohaterem meczu niewątpliwie został Andrzej Stretowicz. Napastnik ząbkowian pojawił się na ostatnie dziesięć minut gry, a po sześciu z nich strzelił zwycięską bramkę.

- Ciężko wyobrazić sobie lepszy scenariusz dla zawodnika wchodzącego z ławki - cieszył się po meczu 33-letni zawodnik. - Przy bramce błąd popełnił bramkarz gości Adrian Bieniek. Niepotrzebnie wyszedł na przedpole, ale dzięki temu udało mi się go przelobować. Nasz boczny obrońca Mateusz Pawłowicz doskonale mi dośrodkował na głowę i dzięki temu wygraliśmy. Trzy punkty na pewno nas podbudują, bo po ostatnich słabszych wynikach i lekkiej zadyszce były nam bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że zwycięstwo pozwoli nam wrócić na właściwe tory - ocenił doświadczony napastnik.

Dla Stretowicza to drugi sezon w Polsce po zagranicznych wojażach. - Ostatnie lata spędziłem na Wyspach Owczych, a wcześniej w USA. Rok temu wróciłem do Polski, akurat Dolcan szukał napastnika. Szybko się dogadaliśmy, co mnie cieszy, bo trafiłem na fajny okres w historii klubu. Szkoda tylko, że na razie jestem tylko rezerwowym. Co prawda na początku sezonu sam sobie sprawiłem psikusa, bo doznałem kontuzji, która wykluczyła mnie z kilku pierwszych kolejek. Chociaż... jakby każde moje wejście na boisko kończyło się tak jak w sobotę, to mogę być jokerem do końca rozgrywek - wspomina strzelec swojej pierwszej bramki w tym sezonie.

Pierwszy raz, tyle że na ławce trenerskiej zaliczył trener pruszkowian Przemysław Cecherz. 36-letni szkoleniowiec w klubie pracuje od piątku, a wcześniej prowadził m.in. Tura Turek i Stal Stalowa Wola. Jednak w tym meczu tylko figurował w meczowym protokole. Drużynę do spotkania przygotowywał i skład wybierał Artur Kalinowski - pierwszy trener przez ostatnich kilka kolejek, a teraz ponownie asystent.

- Co prawda rozmowy toczyły się od wtorku, ale pierwszy trening przeprowadziłem dopiero w piątek. Mecz był w sobotę, więc, jak widać, nie miałem zbyt wiele czasu na pracę z zespołem. Dlatego też decydujące zdanie kto i jak zagra zostawiłem Arturowi. Jak się okazało, jego decyzje były bardzo dobre, bo chociażby nietypowe ustawienie Macieja Rybaczuka na ataku przyniosło nam kilka sytuacji, po których mogliśmy strzelić bramki - stwierdził Cecherz.

Oba zespoły przystępowały z problemami do tego spotkania. Wśród gospodarzy, w środku pomocy, za kartki nie mógł zagrać Bartosz Hinc. W jego miejsce trener Sasal zdecydował się wystawić Piotra Kosiorowskiego, który zwykle gra na pozycji skrzydłowego. W sobotę widać było, że nie jest przystosowany do gry na pozycji Hinca. W pierwszej połowie koledzy z zespołu musieli instruować go, jak się ustawić. Kilka razy spóźnił się z interwencją i omal nie urwał nogi przeciwnikowi.

- Zdecydowałem się na taki ruch i myślę, że nie było najgorzej. Razem z Grzegorzem Lechem stworzyli parę w środku pola. Obaj mają tendencje do gry ofensywnej i przez to w pierwszej połowie mieliśmy pewne problemy z grą w defensywie - skomentował szkoleniowiec ząbkowian.

Z kolei trenerzy Znicza nie mogli skorzystać aż z sześciu piłkarzy, których z gry wyeliminowały kontuzje (Chałas, Majkowski, Osoliński, Kowalski, Jędrzejczyk, Kasztelan).

- Gramy tym, co mamy. Większość kontuzji wykluczyła piłkarzy na kilka tygodni, a nawet miesięcy. Na razie musimy przetrwać do końca rundy jesiennej i w przerwie zimowej wprowadzić kilka zmian, które pozwolą nam powalczyć o jak najwyższą lokatę w tabeli - planuje nowy trener pruszkowian.

Znicz po tej kolejce zajmuje 14. miejsce, tuż nad strefą spadkową, a następny mecz czeka ich już we wtorek. Wtedy będą odrabiać zaległości 12. kolejki, a ich przeciwnikiem będzie Stal Stalowa Wola. Dolcan, który awansował na czwarte miejsce, czeka natomiast tydzień przerwy, po którym zmierzą się w Zabrzu z Górnikiem.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!