Duży w Maluchu: Margaret nie miała prawa jazdy [rozmowa NaM]

Malucha kupił za niemal 2 tys. złotych. Postanowił przeprowadzać w nim wywiady, Filip Nowobilski od ponad roku prowadzi internetowy program "Duży w Maluchu".
 materiały z Facebooka "Duży w maluchu"

Filip Nowobilski wozi się samochodem z ciekawym osobami i przeprowadza z nimi wywiady, czasami przesiada się też na fotel pasażera. Nowobilski rozmawiał m.in. z lektorem filmowym Tomaszem Knapikiem, kucharzem Robertem Makłowiczem, Titusem z Acid Drinkers czy piosenkarką Ewą Farną. My z autorem programu "Duży w Maluchu" rozmawiamy m.in. o gościach bez prawa jazdy, drzemce w maluchu czy trenerze Franciszku Smudzie.

Nie jesteś za duży na tego malucha?

Fakt, jestem wysoki, mam 192 cm i taki wzrost jest problemem w maluchu. Pamiętam, że na początku kręcenia programu rdza na szynach pod siedzeniem była tak duża, że nie byłem w stanie przesunąć fotela do końca i tym samym zagospodarować sobie jakiegoś miejsca na nogi. Jeździłem w dużym przykurczu. Pierwsze nagrania z Grubsonem, Wodeckim, Maleńczukiem czy Globiszem okupione były bardzo dużym bólem nóg, musiałem brać środki przeciwbólowe. Miałem wtedy duży problem z chodzeniem, z trudem zakładałem spodnie. Na szczęście udało się jakoś odsunąć fotel, nie obyło się bez młotka i mocnego szarpania, ostatecznie fotel został na tyle uszkodzony, że musiał zostać wymieniony. Na szczęście znalazłem nowy i problem został rozwiązany.

A potem pojawiły się kolejne. Nie boisz się jeździć tym maluchem? Auto ma już swoje lata.

Na początku bałem się tego malucha. Dosyć niechętnie siadałem za kierownicą. Kiedy wychodziłem z domu, patrzyłem w lustro i zastanawiałem się, czy będę przed nim stał wieczorem. To auto wygląda jak puszka po piwie czy pudełko zapałek. Może zostać w każdej chwili zgniecione przez inny samochód i to budziło mój niepokój. Natomiast moi goście nie mieli żadnych oporów. Zdarzyło się nawet, że ktoś zgłosił się z propozycją sfingowania stłuczki mojego fiata 126p. Było to strasznie żenujące, nie odpowiedziałem nawet na tę propozycję, bo musiałbym być bardzo niemiły.

Ale niebezpieczne sytuacje na drodze z maluchem w roli głównej chyba już miałeś?

Tak. Jadąc do Kielc na koncert Ewy Farnej, zatrzymało się przede mną jakieś czarne bmw. Zjeżdżałem z górki, próbowałem wyhamować, ale hamulec nie zadziałał, był zupełnie luźny. Spadanie z górki na tył bmw trwało z trzy sekundy, w ostatniej chwili instynktownie odbiłem kierownicę i w tym momencie hamulce zaskoczyły. Auto obróciło o 360 stopni. Na szczęście żaden samochód z naprzeciwka wtedy nie jechał, bo skończyłoby się to tragicznie. Do Ewy spóźniłem się z 15 minut, podwieźliśmy ją wtedy na koncert.

Często twoi goście siadają za kierownicą 126 p. Wybierasz tylko tych, którzy mają prawo jazdy?

Nie, zapraszam osoby, które mnie interesują i mają coś ciekawego do powiedzenia. Staram się skupiać na osobach popularnych w Internecie. Nie zwracam uwagi na to, czy mają prawo jazdy, czy nie. Zdarzyło mi się za to, że dwóch moich gości było w stanie wskazującym i chciało kierować autem. Nie pozwoliłem im na to.

Kto z Twoich gości nie miał prawa jazdy?

Nie miała go Margaret czy Cyber Marian, popularny ostatnio w sieci dzięki nowej wersji trailera do "Szybkich i wściekłych". Pojechałem z nim na jakąś boczną dróżkę i tam przez las kawałek przejechał.

To wszyscy bez prawka?

Nie. Prawa jazdy nie miał też bloger Marcin Stankiewicz czy Natalia Szroeder. Robert M. też nie miał, ale siedząc za kierownicą malucha, stwierdził, że mimo wszystko będzie prowadził, prawo jazdy stracił pięć razy, jeśli dobrze pamiętam. Za to Franciszek Smuda, mimo że prawo jazdy miał, powiedział mi, że maluchem nie będzie jechał. Pamiętam, że umawiałem się z nim w okolicach jakiegoś święta. Dogadaliśmy się, że w poniedziałek zrobimy zdjęcia, on powiedział: "Tak, oczywiście". Myślałem więc, że wie, o co w tym programie chodzi.

Zrozumiałem, że tak nie jest, kiedy podjechałem pod stadion, pod którym byliśmy umówieni. Zobaczyłem zdenerwowanego Smudę, machał rękami, chwytał się za głowę. Wyglądał, jak trener Smuda na ławce rezerwowych w czasie meczu. Powiedział mi, że "nie będzie tym - za przeproszeniem gównem - jeździł", on ma audi, a my chcemy z niego zrobić pajaca. Wtedy przyszedł rzecznik, starał się mediować i doprowadził do tego, że trener zgodził się na przeprowadzenie wywiadu na trybunach. Zacząłem mu tłumaczyć, jakim jest świetnym, fantastycznym trenerem. W końcu, starając się go przekonać do wywiadu w aucie, powiedziałem, że przecież nie chcę z nim rozmawiać o tym, jak spieprzył Euro. Chodziło mi dokładnie o to, że moim zdaniem nie spieprzył Euro, ale on to zrozumiał inaczej, powiedział, że w takim razie nie będzie ze mną rozmawiał. W końcu jednak jakoś się dogadaliśmy, zgodził się na jedno kółko wokół Błoni. Przekonywałem go kilkadziesiąt minut, żeby wsiadł do samochodu. Uważam, że to mój największy sukces negocjatorski w życiu.

Czasami negocjujesz, innym razem robisz sobie krótkie drzemki na wizji.

Tak, na szczęście stało się to, kiedy siedziałem na fotelu pasażera. Było to w czasie wywiadu z Januszem Korwinem-Mikke. Ta rozmowa odbiła mi się czkawką, pierwszego dnia po opublikowaniu filmiku miałem setki negatywnych komentarzy. Ale wiem też, że nie podszedłem do tego wywiadu tak, jak powinienem. Źle obliczyłem swoje siły i wydawało mi się, że jestem w stanie dzień przed rozmową załatwić cały sprzęt do nagrania, co zajmuje dużo czasu, potem pojechałem maluchem do Warszawy, co zajęło mi sześć godzin i od razu mieliśmy wywiad. Moje skrzywione czoło oznaczało, że byłem po prostu bardzo zmęczony, a nie okazałem się lewakiem, jak pisali internauci po zobaczeniu rozmowy.

Wspominałeś, że jeden z pierwszych programów nagrałeś z Maleńczukiem. Widziałam, że coś tam popsuł w aucie.

Tak, zepsuł mi ręczny hamulec. Ale potem jeszcze kilka gwiazd go "poprawiło". Tak naprawdę nie jestem teraz w stanie powiedzieć, kto tak naprawdę ten samochód zdewastował. Ale myślę, że każdy gość coś od siebie dorzucił. Lekko Stronniczy na przykład urwali mi przycisk do dmuchawy. Dzieje się tak, bo moi goście przesiadają się z w miarę sensownych samochodów, gdzie wszystko normalnie działa, do malucha, auta które jest bardzo delikatne w obsłudze.

A jaka jest historia białego malucha?

Kupiłem go za 2 tys. zł. Nawet chyba niecałe, bo krakowskim targiem zjechaliśmy w dół. W ogóle sam pomysł na kupno auta zrodził się przypadkowo podczas kolacji ze znajomymi. Na początku chciałem syrenkę, ale potem zobaczyłem, że to auto wymaga dużych nakładów finansowych. Kupno to wydatek około 20 tys. złotych, a człowiek jeszcze wtedy nie wie, co tak naprawdę ma, bo jeszcze trzeba sporo zapłacić za remont samochodu. Nie miałem żadnej gwarancji, że to się opłaci, czy zwróci i musiałbym być trochę szalony, żeby wybrać tę wersję wysokobudżetową. Ostatecznie zdecydowałem się na fiata 126 p. Wymarzyłem sobie białego z felgami w tym samym kolorze, szukałem ogłoszeń w portalach aukcyjnych i po jakichś dwóch tygodniach przeszukiwania Internetu coś takiego znalazłem.

Z kim chciałbyś jeszcze przejechać się maluchem?

Na pewno z Andrzejem Grabowskim. Chcę go zaprosić do malucha od jakiegoś czasu, ale niestety ciągle nie możemy znaleźć odpowiedniego terminu. Poza tym chciałbym porozmawiać z lektorami: Maciejem Gudowskim oraz Krystyną Czubówną. Wywiady ze znanymi "głosami" cieszą się w Internecie dużą popularnością. Trzy tygodnie temu wrzuciłem do sieci odcinek z Tomaszem Knapikiem, który przekroczył już 200 tys. odsłon.

Wideo

Lucyna Jadowska

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3