RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Warszawa » Wakacje z duchami: Ojciec zamurował Małgorzatę w komnacie

Wakacje z duchami: Ojciec zamurował Małgorzatę w komnacie

2010-07-01, Aktualizacja: 2011-03-20 18:00

Polska Gazeta Wrocławska PG

Biała dama straszy w zamku Grodno w Zagórzu Śląskim. Z nią wiąże się tragiczna historia nieszczęśliwej miłości
 
Zamek Grodno w Zagórzu Śl. to jedna z najbardziej znanych atrakcji w regionie wałbrzyskim
Wakacyjną wędrówkę po dolnośląskich zamkach warto rozpocząć w Zagórzu Śląskim koło Walimia. Miłośnikom mocnych wrażeń polecamy spędzenie tam nocy.
O tym, że w zamku Grodno, wzniesionym w XIII wieku (a prawdopodobnie jego korzenie sięgają jeszcze wcześniej) na szczycie góry Chojna straszy przekonani są bowiem nawet przewodnicy po starej warowni.

Latem ubiegłego roku zamczysko odwiedziła ekipa specjalistów, którzy przebadali wówczas kilka zabytkowych obiektów na Dolnym Śląsku. Badaczom towarzyszyła para ekspertów specjalizujących się w zagadnieniach związanych z ezoteryką. Po ich pobycie ci, którzy podejrzewali, że w zamku Grodno w Zagórzu Śląskim są duchy, nie mają już wątpliwości, że to prawda.

To, co jednak najbardziej rozpala wyobraźnię entuzjastów zjawisk paranormalnych, to dziwne rzeczy, które mają miejsce w jednej z komnat. Pomieszczenie było kiedyś stróżówką pilnujących obiektu członków PTTK.

- Stróże bali się tego pomieszczenia i unikali przebywania w nim - wyjaśnia Łukasz Kazek, kierownik zamku Grodno.
∨ Czytaj dalej
- Opowiadali, że zwłaszcza nocą słyszeli w komnacie płacz dziecka, głośne trzaski oraz odczuwali podmuchy zimnych wiatrów - dodaje.

Podobne odczucia miała zakwaterowana w komnacie grupa eksploratorów. Poczuli się nieswojo i zrezygnowali z noclegu w tym pomieszczeniu. Dla wielu osób to wystarczające dowody na to, że w zamku straszy. Nie brakuje jednak sceptyków, którzy twierdzą, że dziwne zjawiska można wytłumaczyć w naukowy sposób.

Miejsce było już badane magnetometrem, służącym do wykrywania pola elektromagnetycznego oraz metali i do mierzenia poziomu infradźwięków, czyli fal dźwiękowych niesłyszalnych dla człowieka. Inicjatorzy wyjaśniają, że mury budowli mogą kryć także stare i pozbawione izolacji przewody elektryczne, które tworzą silnie odczuwalne pole elektromagnetyczne. W naukowy sposób tłumaczą również występowanie infradźwięków. Według nich obiekt stojący wysoko na skale jest narażony na silne podmuchy wiatrów. Napierając na duże powierzchnie dachów i okien, wiatr może je wprawiać w drgania odczuwalne przez ludzi.

To teorie naukowców, ale nie zmieniają faktu, że warownia od niepamiętnych czasów uznawana jest za miejsce nawiedzane przez duchy. Krążą legendy o widywanej w zamkowych murach Białej Damie. Nie przypadkiem festiwal filmów amatorskich organizowany co roku na zamku Grodno nosi nazwę "Biała Dama". Postać pięknej niewiasty, ubranej w powłóczyste szaty, przechadzającej się nocami po komnatach zamczyska, nierozerwalnie wiąże się z tą starą warownią. Bardzo wiele osób ponoć widziało jak o północy zjawa wędrowała na zamkową wieżę i rzucała się z niej w otchłań. Od dawna snuto domysły czyj to duch.

Z zamczyskiem wiąże się bowiem wiele legend. Według jednej z nich, w zamkowym lochu skonała niegdyś niewiasta z Zagórza, wtrącona tam przez złego burgrabię. Inna opowiada o właścicielce zamku, która rzuciła się do znajdującej się na dziedzińcu studni. Najprawdopodobniej jednak pojawiająca się zjawa to duch pięknej kasztelanki Małgorzaty, której szkielet, przykuty do ściany w pomieszczeniu za kratami, turyści mogą oglądać jeszcze dzisiaj. Historia Małgorzaty budzi grozę. Jej ojciec chciał ją wydać ją za bogatego starca, lecz dziewczyna zakochała się w dużo młodszym giermku. Kiedy pewnego razu okrutny ojciec przyłapał ją na schadzce z tym kawalerem, kazał nieszczęśnika zrzucić ze skały, a córkę zakuć w kajdany i zamurować w komnacie. Jedyne okienko tego pomieszczenia wychodziło na miejsce, w którym zginął giermek.

Z zamkiem Grodno wiąże się jeszcze kilka innych legend. Jedną z ciekawszych jest ta o jeńcu tureckim, który wykuł studnię na zamkowym dziedzińcu. Zaczęło się od tego, że ówczesny pan na Grodnie, podczas wyprawy wojennej, wziął do niewoli Turka, którego przywiózł ze sobą na zamek. Ten po jakimś czasie poprosił właściciela warowni, aby zwrócił mu wolność. W odpowiedzi usłyszał, że będzie mógł wrócić do ojczyzny dopiero wtedy, gdy wykopie na zamkowym dziedzińcu studnię, w której będzie woda.

strona: 1 z 2 następna strona

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Nasze serwisy specjalne

Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców