RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Warszawa » Basen przy pl. Krakowskim w Zabrzu ma wiele tajemnic. Odkryliśmy je z Dariuszem Walerjańskim [WIDEO]

Basen przy pl. Krakowskim w Zabrzu ma wiele tajemnic. Odkryliśmy je z Dariuszem Walerjańskim [WIDEO]

2011-06-10, Aktualizacja: 2011-06-17 15:21

Dziennik Zachodni Maria Olecha

Wiecie, że dawniej na basenie przy pl. Krakowskim osobno kąpały się kobiety i mężczyźni, a przed wejściem do wody każdy musiał umyć nogi w specjalnym brodziku? Jeśli komuś znudziło się pływanie, mógł skorzystać z sauny albo zażyć kąpieli w łaźni.
Nasza pływalnia kryje wiele tajemnic. Podziemia basenu to raj dla miłośników zabytków i industrialnego klimatu. Postanowiłam odkryć kilka tajemnic, dlatego wybrałam się na zwiedzanie tych części, do których na co dzień nikt nie zagląda. Moim przewodnikiem był Dariusz Walerjański, historyk i pasjonat zabytków, człowiek kochający Zabrze.

Po wejściu do budynku schodzimy schodami w dół. I już na samym początku dowiaduję się, że budynek, który oddano do użytku 9 czerwca 1929 roku, to jeden z najładniejszych obiektów modernistycznych w Zabrzu. Mieszkańcy kąpali się w nim nieprzerwanie od chwili otwarcia. Jedynym momentem, kiedy zbiornik był pusty, był początek 1945 roku, gdy do naszego miasta wkroczyły wojska radzieckie.

W latach 30. XX wieku nasz basen był bardzo nowoczesnym obiektem, na którym mieszkańcy mogli nie tylko popływać, ale i odpocząć, zrelaksować się w wannach rzymskich czy inhalatorni.

– Można było tutaj pływać, nurkować, bo najgłębszy punkt basenu miał ponad 4 metry, a także skakać do wody z dwóch desek o długościach metra i trzech metrów – mówi historyk.
∨ Czytaj dalej
– Ciekawe jest to, że w mieście przemysłowym, w którym robotnicy ciężko pracowali, władze pomyślały o tym, aby stworzyć miejsce rekreacji i relaksu jednocześnie – podkreśla Walerjański.

To, co najbardziej zaskakuje to fakt, że na pływalni przy pl. Krakowskim są dwa baseny!











– Mały ślepy basen przepływowy, do dziś zachowany, o głębokości około 160 cm i długości około 10 metrów znajduje się pod dużym basenem, w części płytszej górnego zbiornika – mówi Dariusz Walerjański i otwiera maleńkie, metalowe drzwi w podziemiach pływalni. Na pierwszy rzut oka wyglądają tak, jakby za nimi znajdowały się liczniki.

– Do czego służył ten basen? Nie wiem. Na jego ślad trafiłem przypadkowo w dokumentach. Miejsce, gdzie basen się znajduje pokazał mi najstarszy pracownik – opowiada Walerjański.

Idziemy dalej. Schodzimy w dół i docieramy na platformę w pomieszczeniu, które przypomina mi bardzo starą kotłownię.

– Znajdujemy się nad najgłębszym pomieszczeniem w tym budynku, w którym kiedyś była stara kotłownia. Tutaj dostarczano węgiel i koks, który przerabiano na energię, aby podgrzewać wodę w basenie – opowiada mój przewodnik.

Chcecie dowiedzieć się więcej o basenie? Zobaczcie pełną wersję filmu!


I zdradza kolejną ciekawostkę: w latach przedwojennych zabrzański basen był znany z tego, że temperatura otoczenia wynosiła 22-23 stopnie Celsjusza, a temperatura wody miała 24 stopnie Celsjusza.

Relaksu można było również zażyć w wannach. Do dziś zachowały się wanny pierwszej klasy. Co ona oznaczała? Nie wiadomo. Na pewno można było skorzystać z wanien w trzech klasach.

Na zakończenie podziemnej wycieczki Dariusz Walerjański przypomniał mi legendę dotyczącą basenu przy pl. Krakowskiego. Głosi ona, że z najgłębszego miejsca w jego podziemiach, które jest za wielkim włazem, prowadzą trzy drogi. Można nimi dojść do pobliskiego kościoła ewangelickiego, do szpitala dawnej spółki Brackiej (na ul. 3 Maja) i wreszcie najdłuższą trasą dotrzeć mamy do hotelu Ambasador w pobliżu zabytkowej kopalni Guido.

ZAMÓW NEWSLETTER "ZABRZE I ŚLĄSK"


Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

1 0
-

Komentarze

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Nasze serwisy specjalne

Sonda

Co sądzisz o ścieżkach rowerowych w stolicy?

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców