Tak Tramwaje Warszawskie wyobrażają sobie wiaty przystankowe przy zoo i pl

Tak Tramwaje Warszawskie wyobrażają sobie wiaty przystankowe przy zoo i pl. Bankowym (© Materiały prasowe)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Nie architekci i urbaniści, ale inżynierowie i spece od komunikacji miejskiej chcą decydować o kształcie i estetyce miasta. Już za rok w okolicach metra Ratusz mają powstać nowe wiaty przystankowe. Ogromne szklane konstrukcje budzą wiele kontrowersji. Na projekt Tramwajów Warszawskich kręcą nosem miejscy urzędnicy w biurze konserwatora zabytków i wydziale estetyki miasta. Projekt jednak nie uległ zmianie.

Dobiega końca remont Trasy W-Z. 31 sierpnia na swoje stałe linie powrócą autobusy i tramwaje. Będą odtąd jeździły tą samą jezdnią - ma to pomóc w rozładowaniu korków. To jednak rozwiązanie tymczasowe. Już za rok na wuzetkę wrócą robotnicy, by wybudować tam "oryginalne" wiaty przystankowe.

Długie, masywne szklano-metalowe konstrukcje mają nawiązywać formą do tunelu pod Krakowskim Przedmieściem. Staną w dwóch miejscach przy al. Solidarności: przy wejściu do stacji metra Ratusz i przy katedrze św. Floriana po drugiej stronie Wisły. Mają całkowicie osłaniać pasażerów od ulicy, chronić przed deszczem, wiatrem i silnym letnim słońcem, a jednocześnie zapewniać dostęp światła. Wiaty będą również widoczne nocą - ich obudowa będzie podświetlana. Tramwaje Warszawskie sugerują, że podobne rozwiązanie może zostać wykorzystane na dwóch innych stacjach - Stare Miasto i Dworzec Wileński.

- To bardzo dobre, funkcjonalne rozwiązanie - mówi Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich. - Wiaty przy ratuszu będą zakrywały wejście do metra. Dzięki temu będzie można przejść z jednego do drugiego środka komunikacji, nie narażając się na wiatr czy deszcz - opowiada Powałka. Te funkcjonalne zadaszenia według szacunkowych obliczeń będą kosztowały 5 mln zł.

Nie wszystkim projekt się podoba. Zdenerwowany jest urbanista Grzegorz Buczek z Politechniki Warszawskiej. - Władze miasta zdecydowanie nie mają spójnej koncepcji, jak powinny wyglądać tego typu obiekty w Warszawie - mówi. - To bardzo agresywna architektura, kompletnie niepasująca do charakteru tego miejsca - dodaje Buczek.

Pracownicy wydziału estetyki miasta też kręcą nosem. Próbowali interweniować w urzędzie miasta, ale ich protesty nie spotkały się ze zrozumieniem. - To, co ma powstać przy ratuszu, jest ogromne i po prostu zupełnie tam nie pasuje - mówi nam nieoficjalnie jeden z pracowników wydziału estetyki. - Niestety ktoś w urzędzie miasta uważa, że te wiaty są oryginalne i nowoczesne, więc nic się nie da zrobić - dodaje nasz rozmówca.

Wątpliwości ma też Biuro Stołecznej Konserwator Zabytków. - Sprawa jest kłopotliwa - mówi Ewa Nekanda-Trepka, dyrektor biura. - Zgłosiliśmy nasze uwagi i teraz trwają negocjacje z Tramwajami Warszawskimi. Nic więcej powiedzieć nie mogę - ucina Nekanda-Trepka i po więcej informacji odsyła do rzecznika ratusza.

Jej pracownicy są bardziej gadatliwi, choć żaden nie chce wypowiadać się pod nazwiskiem. Nie podoba im się głównie wielkość wiat: ta na Pradze ma mieć 32 m, a druga, przy pl. Bankowym - co najmniej 66 m długości. Wiaty znajdują się też za blisko zabytkowej studni, pieszczotliwie nazywanej przez warszawiaków Grubą Kaśką, oraz zaburzają układ architektoniczny pl. Bankowego, który i tak już do zbytnio uporządkowanych nie należy. Nowe wiaty przystankowe wprowadzają kolejną dominantę w okolicach ratusza. Jest ona jednak wątpliwa estetycznie.

Z tą opinią zgadza się Grzegorz Bucze: - Weźmy zabytek Gruba Kaśka. Przy tym projekcie wypada blado, śmiesznie, żenująco wręcz, bo wiaty całą ją zasłaniają - komentuje urbanista. - Po co wprowadzać kolejny monstrualnie wielki element w tę i tak zabałaganioną przestrzeń? - pyta.

To pytanie zadali sobie też pracownicy biura konserwatora zabytków i wydziału estetyki. Piszą pisma, przekazują uwagi - nikt ich jednak nie słucha. Projekt wygląda jak przedtem - tramwaje nie ustąpiły nawet o metr. Znowu o kształcie i estetyce miasta decydują osoby do tego niepowołane. Sprawę wiat Tramwaje Warszawskie komentują krótko. - Ich kształt był konsultowany z odpowiednimi instytucjami miejskimi. Nikt nie zgłaszał zastrzeżeń - mówi Michał Powałka.

W sprawie miał wypowiedzieć się wczoraj rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk, jednak wieczorem przysłał do redakcji SMS, że komentarz wygłosi dopiero dzisiaj.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!