(© Fot. Tomasz Hołod)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

JAN MIODEK
Rzecz o języku
Gospel, rock and roll i jazz w bierniku

W jednym z artykułów o Anetcie Franklin czytam: „Soul był nowym gatunkiem, który łączył w sobie gospel, rock and rolla i jazz”. We fragmencie tym od razu rzuca się w oczy niejednakowe potraktowanie w czwartym przypadku (bierniku) całkowicie przecież tożsamych formalnie słów - nieżywotnych rzeczowników rodzaju męskiego: gospel i jazz mają postacie równe pierwszemu przypadkowi (mianownikowi), rock and roll natomiast równy jest przypadkowi drugiemu (dopełniaczowi).

Nietrudno wytłumaczyć przyczynę tej gramatycznej niejednorodności: syntagma tańczyć rock and rolla – z biernikiem równym dopełniaczowi, należąca do ciągu tańczyć walca, charlestona, twista, mazura, kujawiaka, trojaka, jest tak silnie obecna w powszechnej świadomości językowej, że uruchomiła analogiczną strukturę łączyć rock and rolla, która wdarła się do połączenia „łączył w sobie gospel i jazz” – z dwoma biernikami równymi mianownikowi. Oczywiście, konsekwentne fleksyjnie byłoby zdanie „łączył w sobie gospel, rock and roll i jazz” – z trzema biernikami rzeczowników nieżywotnych równymi mianownikowi.
Reguły mówiącej o bierniku rzeczowników nieżywotnych równym mianownikowi i bierniku rzeczowników żywotnych równym dopełniaczowi uczyliśmy się wszyscy w młodszych klasach szkoły podstawowej: widzę płot, patrzę na ogród, lubię swój dom, czekam na urlop, ale widzę kota, patrzę na brata, lubię swojego psa, czekam na syna.

Odstępstw od tej zasady jest co niemiara, a przybywa zwłaszcza połączeń z biernikami rzeczowników nieżywotnych równymi dopełniaczowi – takich właśnie, jak tańczyć rock and rolla czy łączyć rock and rolla. Gramy także przecież w bridża, w tysiąca, w pokera, w hokeja, palimy papierosa, mamy pecha, mamy kaca, wygrywamy gema, seta, kupujemy opla, fiata. mercedesa, coraz częściej jemy kotleta, sznycla, schaboszczaka, arbuza, banana, ananasa, raczej wysyłamy, dostajemy mejla, esemesa, rozmawiamy przez skype’a, prowadzimy bloga, mamy smartfona, kupujemy laptopa, zdobywamy walkowera, hat-tricka, choć status równorzędnych wariantów mają zwroty jemy kotlet, sznycel, schaboszczak, arbuz, banan, ananas, wysyłamy, dostajemy mejl, esemes, rozmawiamy przez skype, prowadzimy blog, mamy smartfon, kupujemy laptop, zdobywamy walkower, hat-trick.

A dlaczego kryjemy się za męża, ręczymy za męża, robimy coś za męża, ale wychodzimy za mąż? – To ostatnie połączenie – z jakże nietypowym rzeczownikiem żywotnym w bierniku równym mianownikowi - jest głębokim archaizmem, pozostałością po pierwotnych stosunkach składniowych, kiedy wszystkie rzeczowniki – i żywotne, i nieżywotne - miały czwarty przypadek równy pierwszemu. Dopiero w parę wieków później ukształtowała się - opisana wyżej - dzisiaj panująca zasada. Ponieważ zwrot wyjść, wychodzić za mąż jest niezwykle często używany, a we wszystkich językach świata formy najczęściej używane zmieniają się najwolniej, dowiózł do współczesności swoją prymarną postać składniową.


Nauka

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!