Inteligentne rośliny, które zastąpią klimatyzację, możliwość zobaczenia na własne oczy Wielkiego Wybuchu dzięki technologii VR czy zielone ładowarki, które nie tylko naładują nasz telefon, ale też przypilnują dzieci. To wszystko można było zobaczyć podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza na stadionie warszawskiej Legii. Jednak to nie jedyne miejsce, gdzie mogliśmy się zetknąć z nowymi technologiami - ich twórcy zapewniają, że wkrótce będziemy je mieć we własnych domach i biurach.

Forum Rozwoju Mazowsza to cykliczna impreza, na której prezentowane są najnowsze rozwiązania biznesowe i technologiczne, które mają zostać wdrożone w regionie, aby zapewnić jego ciągły rozwój. Jednym z uczestników tegorocznego forum był Kampus+, którego przedstawiciele udowodnili nam, że wkrótce zamiast klimatyzatorów w naszych biurach pojawią się inteligentne rośliny, a z okularów zaopatrzonych w technologię VR, czyli wirtualnej rzeczywistości, będzie mógł korzystać każdy z nas... we własnym domu.

Poza Kampus+ na wydarzeniu pojawiło się wielu innych wystawców, którzy zaproponowali równie ciekawe rozwiązania. Wiedzieliście, że wkrótce na Mazowszu staną zielone ładowarki, dzięki którym nie będziecie musieli szukać gniazdek elektrycznych do podładowania telefonu, a rodzice bez obaw będą mogli wypuścić swoje dzieci na plac zabaw, bo ładowarki pomogą im w pilnowaniu pociech? Nie zabrakło też znanych z płockich ulic sygnalizatorów świetlnych, które odliczają czas do zmiany świateł. Na naszym wideo możecie zobaczyć, co jeszcze czeka nas w przyszłości:


Źródło wideo: naszemiasto.pl

Na stoisku Kampus+ dowiedzieliśmy się też, że w niedługim czasie w Warszawie powstanie tzw. żywe laboratorium. - Docelowo przewidziana jest budowa olbrzymiej dzielnicy innowacji w Warszawie, a celem projektu jest doprowadzenie do tego, aby świat nauki i biznesu współpracowały. Taką współpracą zainteresowane są największe firmy nie tylko z Polski. To wielka szansa dla Warszawy i dla całego regionu, żeby powstało takie żywe laboratorium implementacji nowych technologii i ich doskonalenia. Słowo "living", czyli "żywe" jest tutaj kluczowe, bo oznacza miejsce blisko mieszkańców i blisko miasta - tłumaczy nam Elżbieta Dmowska-Mędrzycka z Kampus+. W projekcie uczestniczą m.in. Politechnika Warszawska i instytut technologiczny Cezamat.


Źródło: materiały prasowe

Z laboratorium będą mogli korzystać mieszkańcy oraz studenci. W planach są programy stażowe oraz ścieżki kariery dla żaków z uczelni technologicznych. - To szansa dla świata nauki, ale też dla miasta, bo miejsce będzie miało wyrazistą tożsamość i będzie atrakcją na skalę europejską - przekonuje Dmowska-Mędrzycka.

Nowoczesne laboratorium to nie jedyna nowość, o której dowiadujemy się na forum. Na ścianach rozwieszone są soczyście zielone rośliny. Okazuje się, że wkrótce mogą zastąpić biurową klimatyzację. - Pracujemy nad tym, żeby były bardzo wydajnym filtrem, który będzie nam czyścił powietrze. Jesteśmy już po badaniach które wykazały, że sama roślinność i jej obecność zmienia nam jakość powietrza. Na razie mamy za sobą program pilatożowy - opowiada Halina Kamińska ze spółki Florabo. Roślinność nie jest na stałe połączona z architekturą, rośliny zawsze wyglądają świeżo, estetycznie, dają przyjemne doznania zapachowe i wykorzystują światło naturalne. Można też zmieniać ich aranżacje. Są one dedykowane głównie do wnętrz biurowych. - Obecnie mamy sytuację, że każdy metr kwadratowy jest cenny, więc stworzyliśmy produkty mające kształty i formy, dzięki którym można je ustawiać w różnych miejscach - dodaje Kamińska.

Chętni mogli również sprawdzić, jak będą czuć się w wirtualnej rzeczywistości. Na miejscu obecni byli eksperci od technologii VR. Po nałożeniu specjalnych okularów można było zobaczyć zupełnie inny świat. Wojciech Kreft, członek zespołu Kampus+ twierdzi, że już niedługo takie okulary będą powszechnie wykorzystywane nie tylko w edukacji (w niektórych szkołach i na uczelniach już można z nich korzystać), ale też... w każdym domu. - Cena tego jest na razie zbyt wysoka, ale myślę, że za rok lub dwa będzie dużo niższa. I będziemy mogli to spokojnie mieć u siebie w domu - mówi.

Czytaj też: W Warszawie powstało największe centrum wirtualnej rozrywki. Sprawdziliśmy DiscoVR [ZDJĘCIA]

Skoro mowa o nowych technologiach, to nie mogło oczywiście zabraknąć studentów Politechniki Warszawskiej. Na miejscu obecni byli dwaj członkowie koła naukowego Robomatic - Jakub Kreft oraz Kacper Sztangierski. Pierwszy z nich pokazał nam robota będącego pomniejszoną i nieco uboższą wersją Google Car lub Tesla. - To autonomiczny robot na zawody międzynarodowe Robot Racing Challenge w Kanadzie. Docelowo będzie sam startował, sam skanował trasę, budował sobie mapę otoczenia, analizował ją i pokonywał w jak najkrótszym czasie. Algorytmy są bardzo podobne jak np. w Google Car, choć z nieco biedniejszymi czujnikami. Przełożenie na bardziej zaawansowane to będzie jednak tylko kosmetyczna sprawa. Jest to jak najbardziej przyszłościowe i na czasie - opowiada Kreft.

Czytaj też: Samochody, które potrafią same parkować. Taka czeka nas przyszłość? Sprawdziliśmy to! [WIDEO]

Koło Robomatic pracuje też nad łodzią solarną. Ma ponad 6 metrów długości i 2 metry szerokości i jest zasilana panelami słonecznymi. - Zaprezentujemy ją na międzynarodowych zawodach Solar Boat Challenge w Monako. Nad łodzią pracujemy już od roku, chcemy się wyróżnić i jako pierwsi w Polsce wykonać udaną konstrukcję hydroskrzydeł, które zapewnią nam pływanie bezwypornościowe i zmaksymalizują naszą prędkość - mówi Sztangierski. - Projekt jest jak najbardziej przyszłościowy, chcemy go przekazać naszym młodszym kolegom. Takie łodzie zaczynają pojawiać się już w turystyce, np. z firmy Green Dream Boats - dodaje.

Wkrótce Mazowsze wzbogaci się też o zielone ładowarki. Wyglądem przypominają drzewo, zasilane są energią słoneczną. - Podchodzimy z telefonem, podłączamy i ładujemy. Możemy skorzystać też z darmowego internetu, jest również mozliwość zamontowania kamery monitoringu, dzięki czemu rodzice, którzy siedzą w domu, mogą obserwować co robią ich dzieci np. na placu zabaw - wyjaśnia Krzysztof Małek z firmy Smartta. Istnieje też opcja zamontowania turbiny wiatrowej lub źródła energii konwencjonalnej, która mogłaby być wykorzystywana np. do zasilania rowerów elektrycznych. - Wówczas w 90% ładowarka korzysta z energii odnawialnej, a w 10% może dobierać energię ze źródeł konwecjonalnych w trudnych sytuacjach, gdy system już już niewydajny.
Wkrótce urządzenia staną na płockich ulicach, w kwestii Warszawy wciąż toczą się rozmowy.

Na miejscu mogliśmy spróbować też lodów, które jedzą kosmonauci, a także takich, do produkcji których wykorzystywany jest ciekły azot. - Proces mrożenia ciekłym azotem powoduje, że w ciągu 15-20 sekund mamy gotowe lody. Są bardzo kremowe i naturalne – jeżeli mamy smak śmietanki z oreo, to jest to naprawdę oreo, jeśli malinowy, to jest to prawdziwa malina. Przez to, że są zamrażane w szybkim tempie przez azot, który ma prawie -200 stopni Celsjusza, nie powstają w nich kryształki lodu. I oczywiście są zdrowe! - zapewnia Adam Klinowski z Nitro Lodów.

Rozrywka

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!