Kopniaki w głowę, razy w brzuch, wyzwiska i groźby śmierci. Po kolejnej awanturze z pijanym mężem mieszkanka Woli postanowiła wezwać policję. 54-letni Aleksander J. z 2 promilami alkoholu we krwi trafił do izby wytrzeźwień. Wczoraj podczas przesłuchania nie chciał się przyznać policjantom do piekła, jakie regularnie urządzał żonie. Dowody mówią jednak co innego. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad małżonką Aleksander J. odpowie przed sądem. Grozi mu nawet do pięciu lat więzienia.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Wezwanie do domu państwa J. to kolejna z kilku tysięcy interwencji związanych z przemocą domową przeprowadzonych w tym roku przez policjantów z KSP na terenie Warszawy i powiatów ościennych. Tylko w pierwszym półroczu odnotowano 1681 takich interwencji (dla porównania w 2008 r. 3637, a w 2007 r. - 3683 interwencji). Wśród tegorocznych ofiar było 1494 kobiet i 179 mężczyzn.

Według podkom. Anny Kędzierzawskiej z komendy stołecznej liczba zgłoszeń stale rośnie. - Dzięki kampaniom społecznym i większej świadomości, że przemoc domowa jest przestępstwem, ofiary, a także świadkowie przemocy domowej zgłaszają ją na policję - mówi podkom. Kędzierzawska. I podkreśla, że każdy przypadek przemocy domowej dokumentowany jest za pomocą procedury Niebieskiej Karty, która szczegółowo opisuje przebieg zdarzenia i może służyć jako dowód w procesie sądowym przeciwko sprawcy.

- Najważniejsze to nie przechodzić obok przemocy obojętnie. Jeśli wiemy, że w sąsiednim mieszkaniu dochodzi do przemocy, nie zakładajmy, że sprawa nas nie dotyczy. Czasem jeden telefon sąsiadów pozwala przerwać dramat rodzinny - przekonuje komisarz.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!