Język polski nie jest łatwy. Błędy językowe mogą zdarzyć się każdemu. Nauczyciele walczą z nimi w szkole, rodzice w domu. Są jednak takie słowa, które wprawiają w zakłopotanie. Niektóre z nich brzmią podobnie, inne różnią się jedną literą i definicją. Czy "bynajmniej" to nowe "przynajmniej"? Dobrze wykonane zadanie ma wyglądać "efektownie" czy być "efektowne"? Rozprawiamy się z najczęściej popełnianymi językowymi zagadkami.





Komentarze
Jan
Jeden błąd - to może być przypadek. Taka ilość - to już niechlujstwo...
Czytamy: "adaptować tą powieść" (można zachwycać się "tą powieścią", ale przeczytać - tylko "tę powieść"). Pisownia "Magnez" sugeruje, że jest to imię własne, wystarczy napisać po prostu "magnez". Piszący nie może się też zdecydować na jedną formę: "w głąb" czy "wgłąb".
Kto stosowałby się do porad mechanika, który na oponę mówi "dętka"?
Andrzej
"ADOPTOWAĆ można dziecko lub psa ze schroniska." Klapa! Adoptować, to usynowić. Człowiek może więc usynowić (adoptować) człowieka, a pies/suka może usynowić (adoptować) psa. Człowiek nie może usynowić psa. Rozmiękczanie słowa adopcja co prawda do tego powoli prowadzi, ale póki co, wzięcia psa ze schroniska nie jest adopcją!!!!! Jest dobrym o pięknym gestem człowieka wobec zwierzęcia. Może być gestem empatii. W żaden sposób nie jest jednak adopcją.