„Kapitanie, mój kapitanie” - kocham Pana! Maciej Musiałowski wcieli się w rolę Neila w „Stowarzyszeniu Umarłych Poetów” w Och-Teatrze

RedakcjaZaktualizowano 
Maciej Musiałowski wcieli się w rolę Neila w „Stowarzyszeniu Umarłych Poetów” w Och-Teatrze
Maciej Musiałowski wcieli się w rolę Neila w „Stowarzyszeniu Umarłych Poetów” w Och-Teatrze Marcin Gąska / mat. pras.
W czwartek 28 marca w Och-Teatrze odbędzie się premiera spektaklu „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. Przedstawienie w reż. Piotra Ratajczaka opiera się na kultowym filmie Weira. Przeniesiemy się do amerykańskiej, konserwatywnej Akademii Weltona, a na scenie zobaczymy - poza Maciejem Musiałowskim - Wojciecha Malajkata czy Weronikę Łukaszewską.

Piotr Wróblewski: Czy rola w spektaklu „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” jest dla ciebie w jakiś sposób traumatyczna ze względu na powrót do szkoły?
Maciej Musiałowski: Nigdy w szkolnej ławce nie czułem się zbyt dobrze. Rzeczywistość, którą tutaj tworzymy, jest o tyle trudniejsza, że akcja dzieje się w konserwatywnym środowisku amerykańskim. Nie mogę jednak powiedzieć, żeby to była trauma. „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” to spektakl o buncie, poszukiwaniu własnego głosu. Zatem to bardziej powrót do szkolnych ławek po to, żeby z nich wyjść. To mi odpowiada.

W jaką postać wcielasz się w sztuce?
Gram Neila Perry’go, jednego z głównych bohaterów. To jego losami film i książka są opowiadane.

To bardzo mocna postać, jeśli chodzi o bunt i końcowe wybory. Niedawno pracowałeś też nad główną rolą w filmie „Sala samobójców. Hejter”. Czy wobec tego musiałeś się specjalnie przygotowywać do kreowania tak mocnych postaci?
Jest to na pewno obciążenie dla głowy i duszy. Takie jest ryzyko w zawodzie aktora. Ja lubię wcielać się w bohaterów, którzy mają trudne życie, w postaci, które mierzą się z większymi problemami. Te role są bardziej wymagające i potrzebują więcej wypełnienia: zbierania doświadczeń, informacji z ulicy, obserwacji ludzi, czytania, oglądania i różnych innych aktorskich zajęć. Uczenia się bycia przez moment kimś innym. Myślę, że to największa wartość bycia aktorem.

Ten zawód wbrew pozorom jest bardzo trudny. Często ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Myślę, że gdybym zajmował się czymś innym, po prostu wracałbym do domu po pracy i mógłbym zostawiać ją za sobą. Budując tak obciążone postaci jak Neil („Stowarzyszenie Umarłych Poetów”) czy Tomek („Sala samobójców”), chodzi się z nimi przez cały czas prób i podczas grania, a potem długo z nich wychodzi. Gdy przygotowuję się do roli, potrzebuję spokoju, przestrzeni, wielu godzin chodzenia po lesie. Każdy aktor buduje postać na swój własny sposób.

Spotkałeś w swoim życiu takiego nauczyciela, jakim jest John Keating ze „Stowarzyszenia...”?
Myślę, że takim nauczycielem dla mnie był Mariusz Grzegorzek, rektor szkoły filmowej w Łodzi. Miałem przyjemność pracować z nim przy moim spektaklu dyplomowym. Nie był on „typowym Keatingiem”, którego widzimy w filmie, ale na pewno był i jest moim mentorem. „Kapitanie, mój kapitanie” - jeśli Pan to czyta - kocham Pana!

Postać Neila dzielisz razem z Maciejem Musiałem. Zdarza się, że ktoś Was myli - ze względu na podobieństwo imion i nazwisk oraz zawód?
Nie, jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. Mimo, że zbieżność imion, nazwisk, pasji…, wzrostu (śmiech) jest wręcz nieprawdopodobna. W spektaklu niestety nie pojawiamy się razem na scenie. Każdy buduje swoją własną postać. Gramy jedną rolę i dzielimy się spektaklami. Zachęcam do obejrzenia i jednej, i drugiej wersji przedstawienia, ponieważ pokażmy w nich de facto dwie różne postaci, stworzone przez dwie różne wrażliwości.


Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3