(© Małgorzata Genca/POLSKA)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rzekoma krzywda polegać ma na zamknięciu przed ponad 40 kotami piwnic budynków przy ul. Broniewskiego. Jej sprawcom zarzuca się między innymi "tworzenie kociego getta" i odmawianie zwierzętom ciepłego schronienia. Straż dla Zwierząt i władze dzielnicy nie mogą wyjść ze zdumienia. - To absurd - mówią.

Pismo przeciwko "kociemu gettu" na ul. Broniewskiego złożyło wczoraj na ręce burmistrza Bielan Zbigniewa Dubiela 12 "kocich" działaczy. Osoby związane z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami, karmicielki i forumowicze www.miau.pl zażądały usunięcia z bielańskiego podwórka kociego osiedla, urządzonego przez administrująca okolicznymi budynkami spółdzielnię Piaski. Zaprotestowali też przeciwko wyłapywaniu piwnicznych kotów przez Straż dla Zwierząt. "To nieludzkie. (...) Spółdzielnia eksmituje koty z piwnic, skazując je na śmierć" - czytamy na forum.

Wątek pojawił się w czerwcu, kiedy na podwórku niedaleko bielańskiego oddziału straży miejskiej spółdzielnia Piaski wydzieliła ogrodzony siatką, specjalny kojec dla kotów. W środku jest sześć schludnych drewnianych domków na betonowych postumentach, mających chronić przed podmakaniem. Spółdzielnia chciała w ten sposób ocalić kolonię dzikich kotów żyjących w piwnicach bloków przy Broniewskiego.

- Domagali się tego mieszkańcy, którzy nie mogli już wytrzymać smrodu dobiegającego z piwnicy i zwyczajnie bali się pcheł, których żyły tam całe chmary - tłumaczy Zbigniew Gruda ze Straży dla Zwierząt, którą poproszono o odłowienie piwnicznych kotów i przeniesienie ich do nowych budek. - Kiedy zastawialiśmy na koty klatki-pułapki, mieszkańcy podchodzili ze słowami: "Gdyby nie wy, to byśmy te koty wytruli". Tym ludziom należy przyklaskiwać, bo, zamiast zabić okienka dechami i skazać koty na śmierć z głodu czy zamarznięcie, wybudowali dla nich schludne, bezpieczne i higieniczne schronienie - dodaje Gruda.

Tymczasem dla autorów protestu spółdzielcy z Broniewskiego są nie mniej winni niż regularni dręczyciele zwierząt. Więcej krytyki zbiera od nich tylko... Straż dla Zwierząt: - Oskarżają nas o to, że wyłapujemy te koty dla pieniędzy. Aż brak słów. Mam wrażenie, że te zarzuty wysuwają ludzie chorzy, szukający problemów tam, gdzie ich nie ma - mówi Gruda.

Jego opinię podziela Grzegorz Pietruczuk, członek zarządu dzielnicy Bielany, na którego ręce trafiła wczoraj petycja: - Czytałem to pismo i włosy stawały mi dęba. Mam wrażenie, że pisali je ludzie uwielbiający nastręczać innym kłopotów. Nie tylko Straży dla Zwierząt i spółdzielni mieszkaniowej, ale i nam, urzędnikom - mówi Grzegorz Pietruczuk. Sam nie dopatrzył się nieprawidłowości.

- Pisma w sprawie kotów z Broniewskiego krążą po urzędzie od co najmniej dwóch miesięcy. Każde jest dziwniejsze od poprzedniego. Wiem, że Komitet Obrony Kotów pisuje nie tylko do nas. O sprawie dowiedziały się już wszystkie urzędy państwowe, łącznie z Kancelarią Prezydenta RP. Prawdziwy teatr absurdu z tymi kotami - wzdycha Pietruczuk.

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

roknar (gość)

Z jednej strony rozumiem komentarze mówiące, że te zwierzęta cierpią, będą cierpieć czy tez na cierpienie są narażone ale po pierwsze tych zwierząt nie powinno tam w ogolę być.
Piwnice i inne pomieszczenia w budynkach nie są noclegownia dla zwierząt, koty żyjące w piwnicach to po prostu dzicy lokatorzy i powinny być usunięte. Rozumiem mieszkańców, którzy sprzeciwiają się temu że ich piwnice śmierdzą i są siedliskiem pcheł i innych uroczych następstw schronienia dla kotków. A wszystkim kocim entuzjastom polecam przygarnięcie paru sztuk do domu, może wtedy nie zamarzną w zimę, a przy okazji nie będą problemem dla innych

lidka (gość)

NApisałam to co poniżej pod poprzednim artykułem ale widze, że dalej jest to aktualne.
A naprawde wystarczyło tylko dac opiekunom szanse. Wydzielenie kacików w piwnicach napewno nie kosztowałoby tyle ile budki.
Mam jeszcze pytanie właściwie nie wiem do kogo - ile kotów bywa w tych budkach? Od wielu lat opiekuję się kotami miejskimi i jak dla mnie jest to teren do incydentalnych odwiedzin a nie do życia dla kotów.
Znakjomy kiedyś zamówił piekną budke dla swojego kota kryta gontem, piekna. Tylko kotka jakos nie potrafiła docenic urody budki:((
I powtórzenie tego co napisałam pod poprzednim artykułem:

Nie wiem jak można wypisywac w gazecie takie bzdury. Nie wiem jak
można nazywac wyłapywaczy straża dla zwierząt. Przecież to sie
niczego nie trzyma. Czy władze dzielnicy chcą zafundowac taki koniec
kotom z getta?
www.toz.gorzow.com.pl/?mod=news& ... 53&nID=239
Po eksterminacji kotów zamieszkają tam szczury a z nimi jest już
trochę gorzej. Trutki zabijaja szczurzego zwiadowcę, reszta grupy
żyje sobie. Gdyby walka ze szczurami była taka prosta świat nie
miałby takiego problemu. Dlatego warto zadbac o koty, bo koty mozna
wysterylizowac, trochę dokarmic, obdzielic preparatem na pchełki i
jest dobrze. Ich obecnośc to nasz, ludzi interes.
Chińczycy kiedyś wytepili wróble, bo były szkodnikami - wiadomo jak
to sie skończyło. Mam nadzieję, że mimo wszystko zwycięży zdrowy
rozsądek i ci, ktorzy tylko potrafią miec za złe włączą się w pomoc
tym, którzy swoim poswięceniem potrafią fizycznie pomagac. Chocby ta
pomoc to było tylko nie przeszkadzanie.
Pomyślcie przeciwnicy kotów w wolnych chwilach o tych spiczastych
pyszczkach w piwnicy. Im nie przeszkodzą zamknięte okienka. A i do
mieszkań potrafia zajrzec. Pomyślcie o tym póki jest czas.

PmL (gość)

....
ma na zamknięciu przed ponad 40 kotami piwnic budynków
....
W środku jest sześć schludnych drewnianych domków



Start -> Programy -> Akcesoria -> Kalkulator

40 : 6 = 6,6666666666666666666666666666667

Panowie i panie spółdzielcy z Broniewskiego, panie Gruda i Pietruczuk, rozumiem, że w waszych rodzinach zagęszczenie 6 osób na pomieszczenie jest normą. Zapewne z tego wynika problem waszego niedouczenia w zakresie matematyki nauczania początkowego. Trudno więc wymagać od was jakiejkolwiek wiedzy o zwyczajach muchy, a co dopiero kota. Nie będę, więc tego wymagał od was, ale od osób decydujących o finansowaniu waszego rozboju i łamania praw zwierząt określonych w ustawie.

ElaS (gość)

Artykuł stronniczy, kłamliwy, no zwyczajnie nie prawdziwy...
Te schludne budki są postawiona na środku trawnika gdzie żaden dziki kot nie będzie mieszkał, bo sa na widoku. Za to bez problemu chuligani i zwyrodnialcy mogą rzucać kamieniami, straszyć czy potruć te koty. Poza tym ten kojec to więzienie, jest DUŻO za mały. Co to za pomysł zamykać w klatce dzikie, wolnożyjące koty?
Kolejna sprawa... Koty na Broniewskiego od dawna są sterylizowane, leczone, kociakom, które uda się złapać są szukane domy. Nie tylko starsze osoby dokarmiają te koty. Jest kilka wolontariuszek, młodych osób, które dzięki mobilności, zapałowi i zaangażowaniu pomagają lokalnym karmicielkom. Straż dla Zwierząt zabiła okienka zostawiając w piwnicy te koty które sie nie złapały bez jedzenia. Skazała je na śmierć głodową.
Wyłapane koty były wrzucane do kojca BEZ STERYLIZACJI, co jest pomysłem absolutnie idiotycznym! Rozmnażalnię chcieli stworzyć? Dopiero po interwencji ktoś pomyślał o sterylizacjach kotów.
SdZ zamiast wypytać lokalne karmicielki jak wygląda sytuacja, jak można pomóc, dowiedzieć się, które koty są jeszcze nie posterylizowane, a które już od dawna po zabiegach, gdzie na razie nie można łapac kotek bo karmią kociaki zabrała się do akcji bez rozpoznania terenu, bezmyslnie i z absolutną szkodą dla zwierząt.
Zamiast wydawać dwa tysiące na kilka bezsensownych budek można był zbudować ścianke w piwnicy by wydzielić pomieszczenie z okienkiem dla kotów i nie wyrzucać ich z znanego im miejsca.
Teraz koty są zdezorientowane, idzie zima a one nie mają gdzie się schować, bo wierzcie mi, ale dziki kot nie będzie spał w budce na środku trawnika. Będą zamarzały pod samochodami...

Komuś zwyczajnie zabrakło rozumu...

Więcej na temat: